Przewodnicząca Komitetu ds. Oświaty, Kultury, Sportu i Młodzieży, wieloletnia mer, radna Maria Rekść zwróciła uwagę na to, że w listopadzie ub. roku mer rejonu wileńskiego ze stanowiska dyrektora Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie zwolnił Tadeusza Grygorowicza (zaskarżył tę decyzję w sądzie). Czasowe pełnienie obowiązków dyrektora powierzono zastępcy dyrektora Mirosławowi Pakieturowi. Ale w ubiegły poniedziałek społeczność szkoły dowiedziała się, że zastępca, zgodnie rozporządzenie mera, obowiązki dyrektora ma przekazać dla Daivy Losinskienė, dyrektorki litewskiego Gimnazjum im. Giedymina w Niemenczynie.
„Społeczność szkolna jest zaniepokojona. Sytuacja jest naprawdę nerwowa, bo teraz czas egzaminów maturalnych. Czują się zdezorientowani i uczniowie, i rodzice, bo nikt nie wie, z jakiego powodu zostało przyjęte takie rozporządzenie. Przecież gimnazjum ma trzech innych zastępców. Tym bardziej niezrozumiałe jest odwołanie zastępcy z pełnienia funkcji dyrektora, bo do ogłoszenia wyników konkursu na dyrektora gimnazjum zostało zaledwie półtora miesiąca” – powiedziała Rekść.
Podczas spotkania głos zabrali przedstawiciele społeczności Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie. W imieniu całej społeczności szkolnej – nauczycieli, pracowników, rodziców i uczniów – wyrazili oni zaniepokojenie z zaistniałej sytuacji w ich gimnazjum. Wskazali na brak komunikowania się i dialogu z władzami samorządu.
„W gimnazjum pracuję 42 lata i bardzo niepokoi mnie sytuacja, w jakiej znalazło się nasze gimnazjum w tym roku szkolnym – powiedziała nauczycielka, zastępca dyrektora ds. nauczania Stanisława Kaczanowska. – Wszystko zaczęło się w listopadzie ub. roku, gdy doszło do skandalicznego zwolnienia naszego dyrektora. Bardzo to mocno przeżywaliśmy (...) Teraz kolejny cios. W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że zastępca dyrektora odwołany z pełnienia funkcji dyrektora. Dlaczego? Nie wiemy. Jak mamy informować rodziców, uczniów? Maturzyści pytają, kto będzie im wręczać świadectwa dojrzałości. Nie rozumiemy, po co taka rewolucja, gdy do konkursu na dyrektora gimnazjum zostało zaledwie półtora miesiąca?”.
Kaczanowska dodała, że nikt z samorządu nie raczy wytłumaczyć zaistniałej sytuacji. „Zapraszaliśmy mera, aby przyjechał do gimnazjum i wytłumaczył ws. zwolnienia Tadeusza Grygorowicza. Nie przyjechał. Zapraszaliśmy na różne wydarzenia. Nie przyjechał. I teraz nie ma żadnej komunikacji, żadnego dialogu, żadnego wyjaśnienia. Nie rozumiemy takiego traktowania” – mówiła pani Stanisława.
Nauczyciel Mariusz Tumasz też wskazał na to, że w szkole panuje napięta atmosfera, a społeczność czuje się ignorowana przez władze samorządowe. „Brak komunikacji. O zwolnieniu Grygorowicza dowiedzieliśmy się z Facebooka. Podobnie z usunięciem zastępcy z funkcji dyrektora. Brak komunikacji ze strony samorządu. Nie wiemy, co nasz czeka dalej. Panuje napięcie, brak stabilności, czujemy się ignorowani” – mówił Tumasz.
O swoim poparciu dla społeczności niemeńczyńskiego gimnazjum zapewnili posłowie Rita Tamašunienė, Czesław Olszewski i Jarosław Narkiewicz, którzy wystosowali pismo do kierownictwa samorządu podstołecznego w związku z zaistniałą w gimnazjum sytuacją.
„Apelujemy w nim, aby decyzje w sprawie mianowania dyrektorów placówek oświatowych były podejmowane przejrzyście i z udziałem społeczności, a także z uwzględnieniem trwającego procesu sądowego ws. odwołania Tadeusza Grygorowicza i wstrzymaniem się od decyzji, które mogą wpłynąć na jego przebieg” – zaznaczył poseł Czesław Olszewski. Wskazując też na wymóg znajomości języka mniejszości narodowych dla dyrektorów szkół mniejszości narodowych podkreślił, że „decyzje, które mogą być interpretowane jako dyskryminacyjne pod względem narodowościowym, są nie do przyjęcia i są sprzeczne z zasadami demokracji naszego państwa”.
„Nie do zaakceptowania i poniżające względem całej społeczności gimnazjalnej jest takie zachowanie mera. Jego przypuszczalnie osobiste porachunki z byłym dyrektorem Tadeuszem Grygorowiczem przerosły w to, że społeczność gimnazjum stała się zakładnikiem w tej sytuacji” – powiedziała polityk. Dodała, że obecnie trwa sąd ws. odwołania Grygorowicza i społeczność gimnazjum uczestniczy w sprawie w charakterze pozwanego. Dlatego usunięcie zastępcy z funkcji dyrektora, w opinii polityk, można rozpatrywać jako próbę uniemożliwienia społeczności szkolnej przedstawienia swojego stanowiska w sądzie.
Posłankę dziwi też to, że w gimnazjum im. Parczewskiego, które jest jedno z najlepszych w rejonie wileńskim, raptem nie znalazło się osoby, która czasowo mogłaby pełnić obowiązki dyrektora, a na to stanowisko zaproszono osobę z innej szkoły. Ponadto, jak wskazała, zastępca Pakietur został usunięty z pełnienia funkcji dyrektora bez podania przyczyn, dlatego, zdaniem polityk, można dopatrywać się tu nadużycia władz.
„Apeluję do mera o odwołanie rozporządzenia, aby szkoła mogła spokojnie zakończyć rok szkolny” – zwróciła się z apelem posłanka Rita Tamašunienė.
Na zakończenie posiedzenia przewodnicząca komitetu oświaty powiedziała, że komitet wystąpi z prośbą do mera o anulowanie rozporządzenia ws. odwołania Mirosława Pakietura z pełnienia funkcji dyrektora.



Komentarze
1. Od razu po objęciu stołka czynił próbę zlikwidowania polskiej Jęczmieniskiej szkoły podstawowej.
2. Kazał dyrektorom szkół polskich placówek wprowadzać litewskie piony w szkole w Rostymianach i gimnazjach w Gałgach i Zujunach.
3. Przepychał decyzję o skierowaniu kosztem budżetu oświaty rejonu dla prywatnych, wyłącznie litewskich przedszkoli rodziny Landsbergisów 5 mln Euro, tym samym spłacając dług dla Landsbergisów za postawienie go na stołku mera.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.