Słowa tradycyjnych polskich kolęd, śpiewanych dziecięcymi głosami, płynęły prosto z serc młodych wykonawców. W ich oczach widać było skupienie, przejęcie i radość. Dziewczynki wystąpiły w pięknych, ludowych strojach krakowskich – barwnych krakowiankach, które dodały uroczystości wyjątkowego, regionalnego charakteru. Każda nuta niosła wzruszenie, a cisza panująca na sali była świadectwem głębokiego wzruszenia zgromadzonych.
Pastuszkowie z prostotą i dziecięcą ufnością oddawali pokłon, Trzej Królowie z dumą i powagą składali swoje dary, Herod budził refleksję nad wyborem dobra i zła, a Maria i Józef z maleńkim Dzieciątkiem Jezus stworzyli obraz pełen czułości, pokoju i bezwarunkowej miłości. W tych scenach dzieci nie tylko odgrywały role — one przeżywały swoją opowieść sercem.
Szczególną delikatność i duchową głębię wniosły tańce Aniołów, Gwiazdeczek, Śnieżynek oraz Pastuszków. Ich lekkie, harmonijne ruchy przypominały modlitwę wyrażoną gestem — cichą, piękną i pełną światła. Występ ten ukazywał dziecięcą radość, niewinność i autentyczne przejęcie powierzonym zadaniem.
Całe przedstawienie poruszyło do głębi wszystkich obecnych. Wśród widzów znaleźli się: rektor kościoła pw. bł. Michała Sopoćko ks. Andrzej Szuszkiewicz, starosta gminy Czarny Bór Tadeusz Aszkielaniec, prezes koła ZPL w Czarnym Borze Beata Blaževičienė, miłośniczka gimnazjum Maria Marcynkiewicz, a także liczne grono rodziców, dziadków i cała społeczność gimnazjalna. Na wielu twarzach pojawiły się łzy wzruszenia i cichy uśmiech wdzięczności.
Wszystkich zebranych z ogromnym ciepłem i serdecznością powitała dyrektor gimnazjum Ligia Korzeniewska, podkreślając wyjątkowy, świąteczny charakter tego spotkania. Pięknie i pomysłowo udekorowana sala stała się przestrzenią skupienia i radości — miejscem, w którym na nowo można było poczuć sens Bożego Narodzenia.
To były jasełka, które zostawiły w sercach cichy, lecz trwały ślad — przypomnienie tego, co w świętach naprawdę ma znaczenie: miłość, obecność, wzajemne zrozumienie i radość z bycia razem.
Gimnazjum św. Urszuli Ledóchowskiej w Czarnym Borze


