Zgłoszenia otrzymała stołeczna policja dziś w nocy i nad ranem. Zgłaszający wskazali, że znana dziennikarka swoim nieprzyzwoitym gestem naruszyła porządek publiczny.
Jeden ze zgłaszających wyraził oburzenie, że znana dziennikarka publicznie zademonstrowała nieprzyzwoity gest, którego świadkami były tysiące osób, w tym dzieci i osoby starsze. Stwierdził, że został urażony takim zachowaniem. Zgłaszający prosi policję o uznanie zachowania Miliūtė za drobne naruszenie porządku publicznego.
Odpowiedzialność za to jest przewidziana w Kodeksie wykroczeń administracyjnych.
Wulgarne słowa lub gesty w miejscach publicznych, obraźliwe czepianie się osób, inne umyślne działania mające na celu zakłócenie porządku i spokoju publicznego i podlegają karze grzywny w wysokości od 30 do 140 euro.
Ustawa przewiduje również, że wykroczenia administracyjne tego typu popełnione podczas wydarzenia organizowanego w miejscu publicznym mogą skutkować zakazem uczestnictwa w wydarzeniach organizowanych w miejscach publicznych na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat.
W środę wieczorem na Placu Niepodległości przy Sejmie odbył się kolejny wiec przeciwko planowanym zmianom w ustawie o publicznym nadawcy LRT. Protestujący domagali się, aby politycy nie wprowadzali zmian, które, według uczestników protestu, zagrażają wolności mediów. Dziennikarka Rita Miliūtė, która pojawiła się na scenie, pokazała środkowy palec w stronę Sejmu.
Na podst. ELTA


