12 lutego policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że mieszkanka Wilna mogła paść ofiarą oszustwa. Gdy kobieta była w domu, zadzwonił telefon – zadzwoniła mówiąca po rosyjsku osoba, która przedstawiła się jako funkcjonariusz policji. Osoba ta powiedziała, że obecnie w domu wolno trzymać nie więcej niż 1000 euro w gotówce, a jeśli kwota jest większa – w domu może zostać przeprowadzone przeszukanie. „Fałszywy” funkcjonariusz nakłonił do oddania całej gotówki przybyłemu „kurierowi”.
Nie spodziewając się oszustwa i ufając domniemanemu policjantowi, Wilnianka przekazała przybyłemu „kurierowi” ponad 20 000 euro.
Oszuści zrozumieli, że ich plan „zadziałał”, więc wkrótce zadzwonili do niej ponownie. Tym razem oszust podał się za pracownika banku. Wyjaśnił, że konieczne jest pilne wypłacenie pieniędzy z kont i przekazanie ich do „weryfikacji”. Mówił o nieuczciwym pracowniku banku, który rzekomo został zdemaskowany, dlatego potrzebna jest „pomoc w śledztwie”. Poszkodowana wykonując polecenia oszustów, według śledztwa, straciła ponad 120 000 euro.
Stołeczni śledczy szybko zidentyfikowali osobę podejrzaną o oszustwo i zatrzymali ją. Sąd zastosował najsurowszy środek zapobiegawczy – 2 miesiące aresztu. Osoba ta podejrzana jest o dokonanie ponad 10 czynów przestępczych.
Śledczy nie wykluczają, że zatrzymany nie działał sam. Podejrzewa się, że mógł mieć wspólników i dopuścić się podobnych czynów karalnych nie tylko na terenie Wilna.
Policjanci apelują do mieszkańców o czujność, ponieważ oszuści stają się coraz bardziej pomysłowi i bezwzględni – każdego roku wyłudzają od mieszkańców miliony euro. Oszustwa to jedna z najszybciej rozprzestrzeniających się form przestępczości, zwłaszcza w internecie. Przestępcy stale udoskonalają swoje metody, dostosowując je do rzeczywistych sytuacji. Dlatego świadomość społeczna i prewencja pozostają jednymi z najważniejszych działań ograniczających straty finansowe.


