W styczniu tego roku sąd pierwszej instancji uniewinnił policjanta, oskarżonego o zabójstwo w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Šerpytis został również uniewinniony od zarzutu przekroczenia uprawnień.
Od tej decyzji odwołała się zarówno prokuratura, jak i syn postrzelonej kobiety. Strony wniosły do sądu o zmianę wyroku uniewinniającego i uznanie Šerpytisa winnym śmiertlenego postrzelenia kobiety i przekroczenia uprawnień.
Jak poinformował we wtorek Linas Šiukšta, przewodniczący składu sędziowskiego Sądu Apelacyjnego, który rozpatrywał sprawę, apelacje prokuratury i poszkodowanego zostały oddalone, a Šerpytis pozostaje uniewinniony w tej sprawie.
Wyrok sądu wszedł w życie ze skutkiem natychmiastowym i można się od niego odwołać w drodze skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego Litwy.
Postępowanie karne wobec Šerpytisa zostało wszczęte po wydarzeniach z grudnia 2023 roku, kiedy to postrzelił on agresywną kobietę w rejonie wileńskim podczas pełnienia służby.
Sąd stwierdził, że w omawianej sytuacji, gdy funkcjonariusze zostali wezwani do nieodpowiednio zachowującej się kobiety w grudniu 2023 roku, ta ostatnia zachowywała się agresywnie nie z powodu zachowania przybyłych policjantów, lecz z powodu zaostrzenia się jej choroby psychicznej, co przejawiało się skierowaniem fizycznej agresji wobec innych osób. Zwrócono uwagę na to, że funkcjonariusze, próbując zatrzymać kobietę, użyli środków specjalnych, a mianowicie paralizatorów Tazer, siły fizycznej, pałki, gazu łzawiącego, jednak środki te nie zadziałały na nią lub ich efekt był krótkotrwały.
„Po zastosowaniu tych środków kobieta nadal zachowywała się niebezpiecznie, intensywnie i celowo zadawała funkcjonariuszom ciosy dużym nożem w różne części ciała, a na koniec zaczęła biec z nożem w kierunku D. Šerpytisa, który w obronie własnej posłużył się bronią służbową” – stwierdził sąd.
Sędziowie podkreślilii, że Šerpytis ostrzegł biegnącą w jego kierunku kobietę przed użyciem broni i oddał pierwszy strzał dopiero wtedy, gdy odległość między nim a kobietą była wyjątkowo mała i niebezpieczna dla zdrowia i życia. Jednakże strzał ten nie powstrzymał kobiety – ona nadal zbliżała się z wystawionym nożem do policjanta. Zdaniem sądu, kobieta nie zmieniła kierunku ruchu po drugim strzale, a dopiero trzy kolejne strzały z rzędu ją zatrzymały.
Chociaż sąd apelacyjny zgodził się z argumentami skarżących, że podczas incydentu policjanci działali nieskoordynowanie i chaotycznie, nie przeczy to jednak temu, że rozpatrywany przypadek odpowiadał sytuacji samoobrony.
Przypominamy, że tragedia wydarzyła się 12 grudnia w Czarnym Borze. Agresywna kobieta z zaburzeniami psychicznymi, urodzona w 1972 roku, zaatakowała łopatą ratowników medycznych, a następnie rzuciła się z nożem na policjantów.
Funkcjonariusze próbowali ją uspokoić na różne sposoby, ale kobieta zaatakowała ich nożem. Do obezwładnienia kobiety użyto siły fizycznej, paralizatora elektrycznego i gazu. Policjant Šerpytis oddał łącznie pięć strzałów w kierunku kobiety, która zmarła na miejscu.
Na podst. ELTA


