W sobotę ponownie znalazł się w trudnej sytuacji - utknął w pobliżu Wismaru, kilkadziesiąt kilometrów na wschód od miejsca, gdzie wcześniej doszło do podobnego incydentu. Tym razem jednak nie potrzebował pomocy ludzi - wraz ze wzrostem poziomu wody zdołał samodzielnie wydostać się z pułapki i kontynuować wędrówkę.
To nie kończy jednak obaw o jego los. Przedstawiciele lokalnych władz, w tym rzecznik ministerstwa środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Claus Tantzen, podkreślają, że zwierzę wciąż porusza się w rejonach o niewielkiej głębokości. W takich warunkach ryzyko kolejnego utknięcia pozostaje wysokie, zwłaszcza zanim humbak dotrze do bezpieczniejszych wód Morza Północnego.
na podst. Polskie Radio


