„Globalnie tegoroczny styczeń był najcieplejszym styczniem w historii pomiarów. Do tej pory najcieplejszy był styczeń w 2024 roku (anomalia +0,7°). Ponadto na przeciągu ostatnich 19 miesięcy był to 18. miesiąc, w którym średnia globalna temperatura powietrza przekroczyła symboliczny próg 1,5 stopnia w porównaniu z latami 1850–1900. W dużym stopniu na tak wysoką wartość nadal wpły anomalnie ciepły globalny ocean” – podaje LHMT.
Ciepło na Alasce
W skali globalnej, jak podkreśla LHMT, cieplejszy niż zwykle styczeń był na północnym zachodzie Kanady, Alasce i Syberii. Również na południu Ameryki Południowej, w większej części Afryki oraz na większości obszaru Australii i Antarktydy. Natomiast chłodniej niż zwykle było w USA, na wschodnim krańcu Rosji, na niektórych obszarach Półwyspu Arabskiego i Azji Południowo-Wschodniej.
Ciepły styczeń w Europie Wschodniej
Tymczasem w Europie styczeń (+1,8 °C) był o 2,51 stopnia cieplejszy od normy wieloletniej. Miesiąc ten okazał się drugim najcieplejszym w historii pomiarów (rekorodowo ciepły był styczeń w 2020 r. z anomalią wynoszącą 2,64 stopnia). Miniony miesiąc był cieplejszy na większości krajów europejskich, zwłaszcza w Europie Wschodniej. A chłodniej niż zwykle było w regionie wokół Islandii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, północnej Francji i krajach Beneluksu.
Styczeń powyżej normy na Litwie
Według danych LHMT, styczeń na Litwie był o 4,9 stopnia cieplejszy od średniej lat 1991–2020. Najchłodniej było we wschodniej części kraju, najcieplej zaś w zachodnich rejonach.
LHMT zwraca uwagę na to, że na Pacyfiku zjawisko El Niño (ocieplające planetę) stopniowo zakończyło się wiosną ubiegłego roku, a zaczęła pojawiać się faza La Niña (ochładzająca), która powinna potrwać do wiosny tego roku. Mimo to temperatury na świecie najprawdopodobniej pozostaną wysokie ze względu na anomalnie ciepły globalny ocean.


