Według legendy, podczas jednej z wojen szwedzcy żołnierze sprzedali fińskim chłopom lekko popsute śledzie. Po czasie ryby zaczęły fermentować, a ich smak... zaskakująco przypadł Finom do gustu. Tak właśnie narodziła się potrawa, która dziś budzi ogromne zainteresowanie.
Produkcja surströmming rozpoczyna się wiosną, kiedy łowi się śledzie bałtyckie (gatunek: Clupea harengus membras). Po wstępnym oczyszczeniu ryby są lekko solone – kluczowa jest tutaj odpowiednia ilość soli: za mało i ryba się zepsuje, za dużo – nie dojdzie do fermentacji. Odpowiednia równowaga pozwala na rozpoczęcie fermentacji beztlenowej, co prowadzi do powstania unikalnego profilu zapachowego i smakowego.
Fermentacja trwa ok. 2 miesiące w beczkach, a następnie śledzie trafiają do puszek, gdzie fermentują dalej. To właśnie gaz wytwarzany w puszce odpowiada za charakterystyczne wybrzuszenie – i legendarny moment, jakim jest otwieranie puszki surströmming. W trakcie fermentacji powstają związki takie jak siarkowodór, kwas masłowy, putrescyna, czy kadaweryna, które odpowiadają za niezwykle silny zapach surströmming – co nie każdemu przypadnie do gustu.
Surströmming to coś więcej niż tylko kontrowersyjny przysmak – to tradycja szwedzka. Każdego roku w sierpniu obchodzony jest dzień surströmming, kiedy mieszkańcy północnej Szwecji – szczególnie regionu Höga Kusten – celebrują rozpoczęcie sezonu.
Rota



Komentarze
W artykule jest błąd w drugim zdaniu - ma być "śledź kiszony przez cały rok w puszce z MAŁĄ ilością soli". Oglądałem kiedyś dokument o surströmming, tam Szwed kisił śledzie w beczce dodając wodę z Bałtyku, bez dodatkowej soli. Ponoć były pyszne... Ale nie aż tak, jak islandzki kywjak ;)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.