Psychologowie i biolodzy twierdzą, że pomaganie innym ma swoje źródło zarówno w naszej naturze, jak i refleksji. Co ciekawe, nie tylko ludzie są altruistami. W jednym z eksperymentów małpy makaki wolały głodować, niż nacisnąć przycisk, który zadawałby ból ich towarzyszom. Z jednej strony pomagamy, bo czujemy się dobrze, a nawet dumni ze swojej postawy (motywy endocentryczne), z drugiej – bo tak wypada i tak zostaliśmy wychowani (motywy egzocentryczne).
Czasem pomagamy z nudy, z potrzeby kontaktu, a innym razem, żeby pozbyć się dyskomfortu, gdy widzimy cudze cierpienie. Czasem jednak nasze „dobre intencje” mogą zupełnie nie zgadzać się z tym, czego druga osoba naprawdę potrzebuje. Psychologowie zauważają też różnice w sposobie pomagania – mężczyźni częściej pomagają w dramatycznych sytuacjach (ratowanie z opresji), a kobiety w tych wymagających cierpliwości i zaangażowania (opieka, wsparcie emocjonalne). Na naszą chęć niesienia pomocy wpływa też... nastrój! Zarówno dobry, jak i zły może zwiększyć skłonność do altruizmu – najgorzej działa obojętność.
A co z egoizmem? Nie każdy, kto nie pomaga, jest złym człowiekiem. Egoizm nie zawsze jest świadomy – czasem po prostu patrzymy na świat przez egocentryczne okulary, skupiając się tylko na sobie. Dzieci robią to naturalnie (np. mówią: „księżyc za mną idzie”), ale niektórzy dorośli nigdy z tego nie wyrastają. Egocentryzm to nie to samo co egoizm, ale oba mogą sprawić, że trudniej nam zrozumieć innych. I chociaż pewna dawka egoizmu jest zdrowa i potrzebna, to skrajny egoizm prowadzi do izolacji, samotności, a nawet depresji. Psychologia pokazuje, że brak kontaktu z innymi i życie w przekonaniu, że „każdy myśli tylko o sobie”, może sprawić, że sami tracimy poczucie sensu. A może... jedno i drugie? Co ciekawe, niektórzy naukowcy (jak Hamilton i Trivers) uważają, że altruizm to... subtelna forma egoizmu. Pomagamy, bo chcemy czuć się lepiej, mieć dobre relacje, czy zabezpieczyć „swoje geny” w przyszłości.
Rota


