Do Niemenczyna przybyli przeważnie nauczyciele języka angielskiego wraz ze swymi wychowankami. Młodzież mieszkała w domach prywatnych, a wychowawcy według swego uznania – część zamieszkała w mieszkaniach niemenczynian, część wybrała pokoje hotelowe.
Jak poinformowała Inesa Rusiecka, nauczycielka języka angielskiego Gimnazjum im. K Parczewskiego i koordynatorka projektu, gimnazjaliści z miasta nad Wilią gościli już w Niemczech, Czechach i Włoszech, a w maju wyruszą „na podbój" Turcji.
Celem projektu jest zbliżenie młodzieży z różnych krajów poprzez poznawanie ich tradycji kulinarnych i obyczajowych, preferowanych dań i smaków.
– Podczas wspólnego „kuchmarzenia" i przygotowania regionalnych dań łatwiej jest zawierać znajomości i zaprzyjaźnić się – dodała z uśmiechem koordynatorka.
Tadeusz Grygorowicz, dyrektor gimnazjum, zaś podkreślił, że wyjazdy to wyjątkowa okazja zarówno do zwiedzenia kawałka świata, rozszerzenia swych horyzontów umysłowych, jak też doskonalenia znajomości języka angielskiego, bo właśnie angielski jest podstawowym językiem komunikowania się. Pomimo tego, jak zauważyła Rusiecka, uczniowie i wychowawcy uczyli się podstawowych zwrotów grzecznościowych w języku kraju-gospodarza, co też przyczyniało się do kruszenia lodów nieufności i bliższego wzajemnego poznawania się.
Goście podczas rozmowy z „Tygodnikiem" zgodnie twierdzili, że na Litwie im się podoba, a gospodarze zgotowali im takie serdeczne i ciepłe przyjęcie, tak ciekawy program, karmili tak suto, że powinno upłynąć sporo czasu zanim zdążą to wszystko „przeżuć" i „strawić".
Elif Elcin Suner, nauczycielka angielskiego z Antalii, przyznała otwarcie, że zimno i chłód nieco zszokowały Turków, bo u nich temperatura nie spada poniżej 10-12 stopni ciepła.
– Dla naszych wychowanków była to w ogóle pierwsza podróż zagraniczna, ale dzięki gościnności gospodarzy czują się tutaj dobrze, a Litwa wydaje się im urocza – mówiła Suner. Pomimo tego, że muzułmanie nie powinni jeść wieprzowiny, to jeden z wychowanków nią się wprost objadał. – Też bym mogła ją jeść, ale dla mnie wasze mięsne dania są za tłuste. Wydaje się też nam, że stosujecie za mało soli, a sałatki są jakby za słodkawe. W Turcji używamy więcej warzyw i ostrzejszych przypraw – zwierzała się Turczynka.
Z kolei Michela Oliveri z słonecznej Sycylii twierdziła, że wraz z uczniami jest dumna z uczestnictwa w projekcie, a panujące tu zimno i śnieg jest częścią składową piękna tego kraju, którym została zauroczona. – Zauważyłam pewne różnice kulturalne, obyczajowe, różne są tradycje żywieniowe i to jest piękne. Po powrocie do domu będę miała o czym opowiadać swym znajomym – z prawdziwie włoskim temperamentem mówiła Oliveri. Przestrzegła też, aby nie kojarzyć Sycylii z mafią, bo to przeszłość i margines, a na wyspie mieszkają szczerzy, gościnni i przyjaźni ludzie z dużym i otwartym sercem.
Z kolei Vlad z Czeskich Budejovic jest zachwycony przyrodą naszego kraju. Jest zapalonym miłośnikiem kajakarstwa i w przyszłości nie wyklucza możliwości ponownego przyjazdu na Litwę w celu zorganizowania spływu, np. po Żejmianie, która jest uważana za jedną z najczystszych litewskich rzek.
Tymczasem Niemcy zachwalali wzorową organizację pobytu, serdeczność naszych ludzi, a wskazując wymownym gestem na swe brzuchy mówili, że litewskie jadło im odpowiada, ale było go stanowczo za dużo.
I tak raczej nie drobnej postury Henning von der Lieth, burmistrz miasta Elmlohe, znajdującego się na północy Niemiec, z szerokim uśmiechem na twarzy dodał, że po przyjeździe będzie musiał poddać się kuracji odchudzającej. Tym niemniej dodał, że tak jak i młodzież jest bardzo zadowolony z pobytu na Litwie, a gospodarze ujęli swą gościnnością.
Wszyscy zgodnym chórem podkreślali, że młodzież czuje się tutaj wspaniale, uczestniczy w konkursach karaoke, grach, zabawach i dyskotekach. – Pomimo różnic kulturowych, wyznaniowych, światopoglądowych młodzi ludzie potrafili się dogadać i wykorzystać walory swego wieku – podsumowali rozmówcy.
Dodali też, że są pod urokiem Wilna, podobała im się wizyta w Muzeum Etnograficznym Wileńszczyzny, gdzie nie tylko oglądali eksponaty, ale i sami próbowali tkać tradycyjne chodniki tzw. pasiaki. Zresztą każda delegacja z rąk Łucji Żdanowicz, pracowniczki muzeum, kolorowy, pasiasty, podwileński dywanik otrzymała w prezencie.
W miejscowym Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury specjalnie dla gości został przedstawiony koncert, podczas którego wystąpili uczniowie gimnazjum, Zespół Tańca Ludowego „Perła" oraz goście. Koncert „zaowocował" zaproszeniem „Perły" do udziału w festiwalu w Turcji. Z zaproszenia, jak zapewniał German Komorowski, kierownik artystyczny zespołu, „Perła" na pewno postara się skorzystać.
Zygmunt Żdanowicz
Fot. Marian Dźwinel
Tygodnik Wileńszczyzny
http://l24.lt/pl/spoleczenstwo/item/57827-przyjazn-poprzez-smak-goscie-z-czech-niemiec-turcji-i-wloch-w-niemenczynie#sigProGalleria10496e61ea


