Wszystko zaczęło się od przypadkowego spotkania. Łucja, mieszkająca we wsi Dobra Nowina (gmina Turgiele), wezwała weterynarza do chorego cielaka swojej mamy. Algis w tym czasie, po ukończeniu studiów, rozpoczął pracę w kołchozie w Turgelach. To spotkanie okazało się przełomowe, ponieważ pan Algis od tamtej chwili już nie rozstawał się ze swoją wybraną. Niedługo potem został powołany do wojska. Po pół roku wrócił na urlop i ożenił się ze swoją wybraną. Teraz żartuje, że bardzo bał się ją stracić.
Z okazji pięknej rocznicy ślubu rodzinę Gaidisów odwiedzili: wicemer rejonu solecznickiego Waldemar Śliżewski, kierowniczka Wydziału Pomocy Społecznej i Ochrony Zdrowia Regina Sokołowicz oraz starosta Jaszun Zdzisław Mażejko.
– Złote gody mają dwa wymiary – osobiste szczęście i znaczenie dla społeczności. Każda para, która opiera swoje życie na szacunku i wzajemnej miłości, stanowi wzór dla innych. Cieszymy się, że jesteście z nami i życzymy, aby droga rodzinna, którą rozpoczęliście 50 lat temu, nadal opierała się na najlepszych i najpiękniejszych dążeniach. Bądźcie zdrowi, bądźcie dumni ze swojej rodziny i bądźcie inspiracją dla swoich dzieci – powiedział wicemer Waldemar Śliżewski.
Starosta Jaszun Zdzisław Mażejko życzył, aby ta piękna rocznica rodzinna przyniosła radość i jeszcze bardziej zacieśniła więzi w tej i tak już zgranej rodzinie.
Po ślubie pan Algis kontynuował obowiązkową służbę wojskową w obwodzie kaliningradzkim. Podczas służby w Litwie na świat przyszła ich pierworodna córka Grażyna. Była to poważna próba dla rodziny, ponieważ młodym ludziom nie tylko przyszło znosić rozłąkę, ale także cała opieka nad dzieckiem spadła na młodą mamę. Jednak młoda rodzina poradziła sobie, mimo że pani Łucja musiała wrócić do pracy i zostawić małą córeczkę pod opieką babci i mamy. Pracowała w Wilnie jako księgowa i wracała do domu tylko w weekendy. Wszystko zmieniło się po powrocie pana Algisa z wojska.
Początkowo rodzina mieszkała we wsi Dobra Nowina, a później rozpoczęła budowę domu w Jaszunach. Obecnie spotyka się tam liczna rodzina: trzy córki – Grażyna, Sigutė i Rita – wraz z mężami oraz sześcioro wnucząt. Najstarsza z nich również założyła już rodzinę.
– W tym domu zawsze jest nas dużo. Kiedyś mieszkały z nami również dwie córki z rodzinami. Teraz każda z nich ma swój dom, mieszkamy we dwoje, ale weekendy spędzamy razem. Nasze życie było barwne, musieliśmy pokonać wiele wyzwań, sami zbudowaliśmy ten dom i jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że wciąż jesteśmy w stanie przenosić góry – opowiada pani Łucja.
Według Grażyny, najstarszej córki jubilatów, w soboty rodzice rozpalają łaźnię, w niedziele wszyscy razem idą do kościoła, a po powrocie czekają na nich przygotowane przez tatę cepeliny lub babka ziemniaczana oraz, oczywiście, rodzinna wspólnota i ciepło, których nie da się opisać słowami.
Gratulujemy Łucji i Algisowi Gaidisom z okazji złotej rocznicy ślubu i życzymy, aby w Waszym domu nigdy nie zabrakło zgody i miłości, ciepłych uścisków i szczerych spojrzeń. Zachowajcie tę niepowtarzalną tajemnicę bycia razem, tę wyjątkową więź, która z upływem lat staje się coraz silniejsza i przypomina, że największym darem jest posiadanie osoby, z którą można dzielić radości i trudności.
Na podst. salcininkai.lt



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.