W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz rejonu solecznickiego: wicemer Waldemar Śliżewski, dyrektor administracji samorządu Grzegorz Jurgo, kierowniczka wydziału pomocy społecznej i ochrony zdrowia administracji samorządu Regina Sokołowicz, a także proboszcz parafii pw. św. Piotra Apostoła w Solecznikach ks. Stanisław Maciukiewicz oraz wikariusz ks. Mirosław Jan Domański.
Zebranych powitała dyrektor centrum Oksana Obłoczyńska, która serdecznie podziękowała gościom za obecność, a szczególne słowa wdzięczności skierowała do rodzin zastępczych.
– Bycie opiekunem zastępczym to nie tytuł ani funkcja, lecz codzienny wybór – wybór miłości, cierpliwego wychowywania i bycia obok nawet wtedy, gdy jest trudno – mówiła dyrektor. – Ponad 70 dzieci z naszego rejonu żyje dziś w waszych rodzinach, w waszych domach i – co najważniejsze – w waszych sercach. Nadal jednak są dzieci, które wciąż szukają swoich rodzin. Dziękuję wam za to, co robicie, za podjętą odpowiedzialność i odwagę. To ogromne wyzwanie i poważna praca – w niektórych rodzinach wychowuje się nawet pięcioro dzieci, a w codzienności często trzeba prowadzić za rękę nie jedno, lecz dwoje lub troje naraz. Dziękuję za współpracę, za to, że znajdujecie czas, by do nas przyjeżdżać. Życzę wam siły, cierpliwości oraz radości, którą dają wam wasze dzieci – powiedziała O. Obłoczyńska.
Do pracowników centrum oraz opiekunów zwrócił się również wicemer rejonu solecznickiego Waldemar Śliżewski.
– Bycie opiekunem oznacza wzięcie odpowiedzialności nie tylko za własne życie, lecz także za przyszłość dzieci. W imieniu mera rejonu solecznickiego Zdzisława Palewicza serdecznie dziękuję wam za ogromny wysiłek, zaangażowanie, dobre serce i odważne patrzenie w przyszłość. Prowadząc dzieci ku dorosłości, prowadzicie naprzód całe społeczeństwo. Samorząd to dostrzega, docenia i stara się pomagać. Składamy wam szczere podziękowania – powiedział wicemer W. Śliżewski.
Podczas wydarzenia swoimi spostrzeżeniami, emocjami i osobistymi doświadczeniami dzielili się opiekunowie Regina, dwie Krystyny oraz Kazimierz.
– Nikt nie wie, dokąd i kiedy zaprowadzą Boże ścieżki. Nigdy nie przypuszczałam, że zostanę opiekunką, a jednak nawet nie zauważyłam, kiedy w moim domu pojawił się Jacek, a po kilku latach – także Gleb. Przyszli cicho, ale wypełnili dom życiem, hałasem, troskami i bardzo prawdziwą radością. Zrozumiałam, że rodzina to nie liczba w dokumentach, lecz ludzie, którzy stają się bliscy – mówiła Krystyna Sławińska, uhonorowana w tym roku tytułem „Najlepszego Przyjaciela Dziecka”.
Z kolei Kazimierz przyznał, że tamtego poranka nie zdążył się ogolić – podczas śniadania dzieci zasypały go pytaniami, więc musiał dokonać wyboru: maszynka czy rozmowa.
– Cieszę się, że dzieci pytają i chcą rozmawiać. To znaczy, że ufają. Całe życie pracowałem w budownictwie, a teraz jestem głównym personelem obsługowym moich dzieci – żartował Kazimierz, wywołując uśmiechy na sali.
Podczas wydarzenia uczestników cieszyły występy dzieci – pełne energii, szczerości i pozytywnych emocji. Piosenki, tańce i odważne dziecięce uśmiechy przypominały, że prawdziwy cud Bożego Narodzenia często kryje się w rzeczach prostych: we wspólnym byciu razem i umiejętności cieszenia się chwilą.
Spotkanie zwieńczyło dzielenie się opłatkiem i życzeniami, aby każde dziecko znalazło swój dom, a światło Bożego Narodzenia towarzyszyło nie tylko w czasie świąt, lecz także w codziennym życiu.
salcininkai.lt


