„Z okazji jubileuszu 105. urodzin życzymy mocnego zdrowia, miłych dni, ciepłych wspomnień i miłości bliskich. Niech każdy dzień przynosi uśmiech, a każde spojrzenie – światło i szacunek” – powiedział wicemer Waldemar Śliżewski.
W zeszłym roku pani Stefania, która witała gości, chodziła jeszcze na spacery i do kościoła. Niestety, lata robią swoje: nogi są coraz słabsze, słuch staje się gorszy i słabnie pamięć, a domownicy pomagają wyjść na podwórko, na świeże powietrze. Jej córka Danuta, która opiekuje się mamą, mówi, że Jubilatka nie chce leżeć w łóżku, bo całe życie była pełna życia i pracowita. Dlatego dziś włożyła sukienkę i chustę w kwiatki – przecież ma urodziny! Początkowo nie rozpoznała przybyłych gości, ale w trakcie rozmowy wspomnienia wróciły. Poznała i starostę, i panią Walentynę, wspominała też mera, który odwiedzał ją podczas poprzednich urodzin.
Stefania Gierasimowicz urodziła się w 1920 roku we wsi Postawki, w rodzinie wielodzietnej. Od dzieciństwa pomagała w gospodarstwie domowym, służyła u Bielawskich we wsi Wilkiszki, potem, aż do przejścia na emeryturę, pracowała w kołchodzie. Po wyjściu za mąż przeniosła się do Mikniszek. Doczekała się dwóch córek. Życie pani Stefanii było pełne przełomowych wydarzeń historycznych i zmian. Kilka lat temu opowiadała o początku II wojny światowej, zaminowanych polach, nieustannym strachu i końcu wojny.
Pani Stefania jest pod opieką córki. Rodzina dba o jej zdrowie, pomaga jej w życiu codziennym i wzbogaca jej dni serdeczną rozmową.
Na podst. salcininkai.lt



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.