Pełnomocnik rządu A. Skaistys, który, notabene, był mianowany na stanowisko jeszcze przez poprzedni rząd konserwatystów i liberałów, powiedział dziennikarzom, że udał się do rejonu solecznickiego w celu rozeznania, jak wykonywane jest orzeczenie sądu, na podstawie którego nielitewskie tablice z nazwami ulicy miałyby zostać usunięte do 31 października.
Tego dnia A. Skaistys odwiedził Białą Wakę, a na początku listopada – starostwo jaszuńskie. Jak twierdzi pełnomocnik rządu, w Białej Wace usunięto 4 polskie tablice, w Jaszunach zdemontowano kilka dwujęzycznych nazw ulic.
- Częściowo orzeczenie sądu jest wykonywane. Nawet jedna ulica to bardzo dużo. Rozpoczęli wykonywanie orzeczenia, ale nie zakończyli. Dlatego realnie orzeczenie nie zostało wykonane, tylko rozpoczęto je wykonywać. Powinniśmy to notować. Zwrócimy się do komornika, by ten ocenił przebieg realizacji orzeczenia sądu i wyznaczył karę – dziennikarzom powiedział A.Skaistys.
Odkąd wygasła działająca z powodzeniem przez 20 lat ustawa o mniejszościach narodowych, Polacy na Litwie są notorycznie prześladowani za używanie języka ojczystego, m.in. za umieszczanie dwujęzycznych nazw ulic na prywatnych posesjach.
Jednak działania orgaznizacji na Wileńszczyźnie pokazują, że prawdopodobnie ani komornik, ani działania pełnomocnika rządu nie wystraszą mieszkających na Litwie Polaków. Przykładem tego jest akcja "Obrońmy prawa do języka ojczystego", organizowana przez Wileński Rejonowy Oddział ZPL, poprzez którą społeczeństwo solidaryzuje się z osobami prześladowanymi za używanie języka ojczystego.
W rejonie solecznickim Polacy stanowią ok. 80 proc. ogółu mieszkańców, natomiast w rej. wileńskim – blisko 60 proc.



Komentarze
dla państwa litewskiego...
Chociaż z drugiej strony chciałabym, by mnie obłożono jakąś karą za dwujęzyczne tablice na moim domu, bym potem mogła się odwoływać i po nitce do kłębka dojść do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Cała Europa dowiedziałaby się wówczas o dyktatorskiej polityce niektórych przedstawicieli naszego państwa.
A swoją drogą, dlaczego ten naznaczony przez konserwatystów pełnomocnik rządu zajmuje to stanowisko? To jakaś kadencja? Ani rządu nie reprezentuje, ani narodu, tylko litewskich nacjonalistów. Nie potrzebujemy pełnomocnika litewskich nacjonalistów na naszej, Wileńskiej Ziemi. Czy nie można głosem narodu jego zwolnić z zajmowanego stanowiska?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.