Zdaniem marszałka Sejmu, sytuację w stolicy ostatecznie rozwiąże sąd.
- Uważam, że samorząd jest wystarczająco samodzielną instytucją, by podjąć polityczną decyzję o przyznaniu pozwolenia lub nie (na przemarsz po al. Giedymina – przyp. red.), a jeżeli ludzie nie są zadowoleni i pozwolenie nie jest przyznane, to pozostaje jedyna droga poprzez sądy – powiedział V. Gedvilas.
Przewodniczący Sejmu uznaje prawo obywateli do wyrażania swojej opinii i nie sprzeciwia się organizacji przemarszu homoseksualistów, jednak zaznacza, że kwestia bezpieczeństwa jest tu kluczowa.
- Moim zdaniem wszyscy mają prawo protestować, maszerować, ale powinien to być przemarsz pokojowy, nie obraźliwy, co zresztą nieraz podkreślałem. Oczywiście trzeba dogłębnie przeanalizować, w którym miejscu pozwolić na przemarsz, żeby było bezpiecznie, by nie spowodowało to zamieszek czy jakichś sprzeczności – mówił marszałek Sejmu.
Zdaniem V. Gedvilasa, temat pochodu homoseksualistów budzi wiele kontrowersji, opinie w społeczeństwie są mocno podzielone, stąd powstają te sprzeczności. Według polityka, jakakolwiek decyzja zapadnie, konflikt jest nieunikniony.
Przypominamy, że Samorząd m. Wilna wydał zezwolenie na pochód homoseksualistów ulicą Rzeczną, jednak Liga Gejów Litwy (LGL) zaskarżyła tę decyzję do sądu, żądając zezwolenia na przemarsz główną ulicą Wilna - al. Giedymina. Sąd przyznał rację LGL, jednak stołeczny samorząd natychmiast odwołał się od sądowej decyzji.
www.L24.lt



Komentarze
http://kresy24.pl/38153/geje-tak-polacy-nie/
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.