W Ponarach złożono hołd ofiarom II Wojny Światowej (FOTO)

2013-05-08, 14:49
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Dzisiaj świętowany jest Dzień zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Z tej okazji przedstawiciele społeczności polskiej na Litwie wraz ze zwierzchnikami kościołów chrześcijańskich oraz żydowskiego, przedstawicielami placówek dyplomatycznych i innymi szanownymi gośćmi uczcili pamięć zamordowanych w czasie II Wojny Światowej w Ponarach.

 

Pragnąc uczcić pamięć pomordowanych wiele szanowanych gości wzięło udział w obchodach, które rozpoczęły się wspólną modlitwą wszystkich wspólnot religijnych w Soborze Przeczystej Bogurodzicy w Wilnie. W obchodach udział wzięli m.in. Nuncjusz papieski JE Arcybiskup Luigi Bonazzi, Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie JE Janusz Skolimowski posłanka na Sejm z ramienia AWPL Wanda Krawczonok, przewodniczący ZPL poseł na Sejm z ramienia AWPL Michał Mackiewicz, posłanka na Sejm z ramienia AWPL Irina Rozowa.

Po oddaniu hołdu poległym w modlitwie, uczestnicy obchodów udali się do Ponar, by przy pomnikach ofiar zbrodni ponarskiej złożyć kwiaty i zapalić znicze. W miejscu upamiętniającym zamordowanych Polaków harcerze pełnili wartę honorową. Przedstawiciele społeczności polskiej składając hołd poległym Polakom, Żydom i Rosjanom złożyli kwiaty u ich stóp.

W czasie II wojny światowej, w latach 1941-1944 las w Ponarach był miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej pod Wilnem. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami (czasem transportami pieszymi), rozstrzeliwano i grzebano w olbrzymich dołach. Szacuje się, że w Ponarach wymordowano około 100 tys. osób, wśród nich 20 tys. Polaków – żołnierzy AK i inteligencji wileńskiej.

Dzień Zwycięstwa jest dniem bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy, która nastąpiła 8 maja 1945 roku. Na kategoryczne żądanie Stalina 8 maja (było to późnym wieczorem, według czasu moskiewskiego nastał już 9 maja) w kwaterze marszałka Żukowa, w gmachu szkoły saperów w dzielnicy Karlshorst w Berlinie powtórzono podpisanie bezwarunkowej kapitulacji, tym razem całych Niemiec. Dlatego w Rosji Dzień Zwycięstwa obchodzony jest 9 maja.

l24.lt

Komentarze   

 
#14 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 01:23
"1942, maj: Stosunek Litwinów do Polaków cechuje ogromna nienawiść wyhodowana i wpojona przez 20 lat niepodległości Litwy, podczas których według statystyk litewskich pozostało na Litwie Kowieńskiej z 200.000 Polaków 50.000. Litwini zawiedzeni w swych nadziejach przez Niemców jeszcze bardziej pragną zemsty nad pokonanymi Polakami. Stale grożą, że po wymordowaniu Żydów przyjdzie kolej na Polaków. Nawet księża litewscy z ambon nawołują do pogromu Polaków, jako elementu gorszego od Żydów.”

Źródło: Departament Informacji i Prasy Sekcja Wschodnia, Delegatury Rządu RP w Londynie, Archiwum Akt Nowych w Warszawie
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 01:17
„1941, sierpień 30-go: Ciężkim jest los Polaków na Wileńszczyźnie – gdzie elementowi polskiemu dają dotkliwie odczuć skutki wciąż agresywnej, choć nieco hamowanej przez władze niemieckie, nienawiści do Polaków, jaskrawo przejawianej przez Litwinów…"

Źródło: Departament Informacji i Prasy Sekcja Wschodnia, Delegatury Rządu RP w Londynie, Archiwum Akt Nowych w Warszawie
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 01:14
„Początkowo Ypatingas Burys był podzielny na trzy pododdziały: aresztu, konwoju i grup ognia inaczej zwanych „brygad śmierci”. Wkrótce jednak ten podział zlikwidowano i wszyscy z Sonderkommando brali udział w rozstrzeliwaniach, stosując się do rozpisanego grafiku. „Praca” w Ponarach trwała na ogół od rana do godziny 16 – 16.30, dłużej wtedy, gdy trzeba było rozstrzelać tysiące ludzi. Do pomocy temu „doborowemu” oddziałowi przydzielono bataliony ochronne (Aspaugos Batalionai), które bardzo szybko zwielokrotniły się do niebagatelnej liczby prawie ośmiu i pół tysiąca osób (w tym sześć tysięcy trzystu szeregowców – reszta oficerowie i podoficerowie). Szefem sztabu był płk Dobulavicius. Działalność tych batalionów zarówno w Ostlandzie jak i na innych terenach okupowanych, np. w Generalnej Guberni w likwidacji getta warszawskiego, odznaczała się ogromnym okrucieństwem.”

Helena Pasierbska, „Wileńskie Ponary”
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 01:11
"Rekrutowali się oni przeważnie spośród paramilitarnej organizacji Lietuvos Szauliu Sajunga (Związek Strzelców Litewskich), założonej na Litwie w 1919 r. o wybitnie nacjonalistycznym zacietrzewieniu w stosunku do Polaków i Żydów. Organizacja ta rozrastała się nieustannie, osiągając w 1940 r. sześćdziesiąt dwa tysiące członków, co w zestawieniu z ogólną liczbą mieszkańców Litwy (dwa miliony dwieście dwadzieścia osiem tysięcy sześćset sześćdziesiąt siedem – w 1938 r.) stanowił poważny procent, zważywszy na fakt, iż należeli doń ludzie tylko młodzi bądź w sile wieku. W Wilnie popularnie zwani byli strzelcami ponarskimi. Zasłynęli z niebywałego okrucieństwa, o czym mogli się przekonać również mieszkańcy innych okupowanych terenów, np. na Białorusi gdzie Niemcy posługiwali się nimi do niszczenia ludności żydowskiej. Także b. więźniowie Majdanka wspominają zaciekłość litewską często większą niż niemiecką.”

Helena Pasierbska, "Wileńskie Ponary"
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 01:09
„Do wykonywania czynności związanych z egzekucjami Niemcy zorganizowali litewski oddział specjalny – Ypatingas Burys. Martin Weiss ogłosił nabór, zgłosiło się trak wielu Litwinów, że można było wybierać najbardziej wśród nich okazałych. Na początku, w lipcu 1941 r. oddział liczył zaledwie 150-ciu ochotników, lecz później rozrósł się do kilkuset. Dowódcą był porucznik wojska litewskiego Balys Norvoisza, jego zastępcą także oficer Balys Lukoszius. Byli oni podporządkowani Martinowi Weissowi – niemieckiemu podoficerowi (z zwodu blacharzowi samochodowemu).
Organ prasy konspiracyjnej Niepodległość nr 13 z 1 -15 lutego 1943 r. tak pisał: Wszyscy wiemy, kto morduje naszych braci na Ponarach. Zespół zawodowych morderców składa się wyłącznie z młodzieńców narodowości litewskiej…"

Helena Pasierbska, "Wileńskie Ponary"
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 00:56
„Po podejściu do dołu skazańcy musieli stanąć w szeregu plecami do plutonu egzekucyjnego, a twarzą do dołu. Salwy strzałów rozlegały się w odstępie 6 do 8 minut, co było spowodowane czekaniem na następne doprowadzenie. Czasami dla oszczędności naboi członkowie Sonderkommando odbierali małe dzieci matkom i wrzucali je żywe do dołu lub zabijali uderzeniem kolbą karabinu w głowę."

Monika Tomkiewicz, „Zbrodnia w Ponarach 1941-1944”
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 00:54
"Większość egzekucji była do siebie bardzo podobna: skazańców ustawiano dziesiątkami i strzelano im w plecy lub w tył głowy. Pluton egzekucyjny stał w odległości około 5 metrów od ofiar. Komendy „gotów, cel i ognia” wydawali ppor. Juozas Szidlauskas bądź Balys Norwaisza. Oprawcy starali się trafić celnie w głowę ofiary z uwagi na oszczędność amunicji. Obowiązywał zakaz strzelania w inne części ciała niż głowa bądź plecy. Celne trafienie w głowę gwarantował natychmiastową śmierć ofiary. Po wystrzeleniu salwy ofiary padały twarzą do dołów. Osoby ranione lub ogłuszone były dobijane pojedynczym strzałem. Dobijał zawsze ten strzelec, który nie trafił wystarczająco celnie.
Rozstrzeliwania często ciągnęły się godzinami lub dniami zależnie od wielkości transportu (w przypadku przybycia transportu kolejowego egzekucje trwały kilka dni aż do wymordowania wszystkich osób)."

Monika Tomkiewicz, „Zbrodnia w Ponarach 1941-1944”
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 00:51
„W początkowych miesiącach akcji eksterminacyjnej w Ponarach w zbiorczym dole na egzekucję czekali jedynie mężczyźni, kobiety natomiast przetrzymywano w pobliskim lasku sosnowym. Obersturmfuhrer Schauschutz z Einsatzkommando 9 wprowadził „ulepszoną” organizację egzekucji, co umożliwiało zabijanie kilkuset osób w ciągu jednej godziny: praktykowane początkowo przez Litwinów rozstrzeliwanie ofiar seriami z karabinów maszynowych zostało zastąpione precyzyjnie wymierzonym strzałem z pistoletu lub z karabinu."

Monika Tomkiewicz, „Zbrodnia w Ponarach 1941-1944”
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 00:49
"Od 23 lipca 1941 r. w Ponarach egzekucji dokonywali członkowie wileńskiego Sonderkommando pod dowództwem litewskiego oficera Juoazasa Szidlauskasa, a następnie od listopada 1941 r. pod dowództwem Balysa Norwaiszy.
Egzekucje w Ponarach miały charakter masowy. Bardzo rzadko świadkowie wspominają o przybyciu transportu złożonego tylko z kilku więźniów. Najczęściej wspominane są długie kolumny oczekujących osób. Skazańcy często czekali na stracenie przed bramą wjazdową aż do dziesięciu godzin. W celu zachowania porządku i zastraszenia oczekujących, pełniący służbę wartowniczą członkowie Sonderkommando bili gumowymi pałkami wybrane osoby aż do utraty przytomności.”

Monika Tomkiewicz, „Zbrodnia w Ponarach 1941-1944”
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Ponary pamiętamy!! 2013-05-09 00:38
„2 IX 1941 – wtorek, wiatr wielki, deszcz, chłód, chmury… na trasie długi wąż ludzi dosłownie od przejazdu do kościółka 2 km. Przez przejazd przechodzili biegiem 15 minut. Było jak się okazało 4 tysiące, a inni twierdzą 4845. Same kobiety, dużo niemowląt. Gdy wchodziły na drogę do lasu zrozumieli, co je czeka i krzyczeli: ratujcie! Niemowlęta na rękach, w kołyskach. Strzelało 80 szaulisów, pilnowało dookoła płotu 100 szaulisów. Strzelający pijani. Przed strzelaniem katowali strasznie mężczyzn, kobiety. Mężczyzn strzelali osobno. Kobiety rozbierano do bielizny. Dużo rzeczy: futer, kosztowności… Plutonowy litewski wyszedł na drugi dzień szosą w futrze kobiecym, był pijany.”

Kazimierz Sakowicz, Dziennik pisany w Ponarach od 11 lipca 1941 r. do 6 listopada 1943
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24