– Ludzie przychodzą do teatru, żeby odpocząć, więc w dzisiejszej adaptacji sztuki poprzesuwalismy trochę akcenty tak, żeby ten Fircyk faktycznie się zakochał – opowiada pani Inka.
W rozmowie poruszyliśmy też wątek długoletniej współpracy pani Inki Dowlasz z Polskim Teatrem w Wilnie i zajrzeliśmy za kulisy premiery "Fircyka w zalotach".


