Rozalia Socha samotnie mieszkająca w Woli Rafałowskiej ukrywała w swoim domu nawet do 10 Żydów – mówi historyk Instytutu Pileckiego Kamil Kopera.
– W sierpniu 1942 roku rozpoczęła pomoc kilku Żydom znanym sobie z okresu przedwojennego, mieszkańcom tej samej miejscowości i okolicznych wiosek, czyli Woli Rafałowskiej, Zabratówki, Błędowa, Tyczyński. Łącznie przez jej dom przewinęło się około 10 osób – wyjaśnił ekspert.
Wg ustaleń Instytutu Pileckiego, 13 września 1942 roku, po donosie jednego z mieszkańców wsi, do domu Rozalii Sochy przyjechali niemieccy żandarmi.
– Niemcy rozpoczęli przeszukanie zabudowań i odkryli w domu osiem osób. Cała grupa ukrywała się na strychu i w przybudówce domu Rosali. Feiga, czyli najmłodsza, 14-letnia dziewczyna, zdołała uciec, tak samo jej ciotka Regina. Natomiast szóstka osób, Iza Goldman, dwie kobiety i trójkę dzieci została złapana przez Niemców i została zastrzelona. Sama Socha uniknęła podobnego losu. Nie było jej wówczas w domu. Niemcy kilkukrotnie próbowali złapać Rozalię Sochę. Udało się im to 19 grudnia 1942 roku, kiedy ponownie przybyli do wsi. Odnaleźli ją i zamordowali strzałem w tył głowy. Żydówki, którym udało się uciec, przeżyły wojnę – przypomniał Kamil Kopera.
O bohaterskiej postawie Polaków pomagającym Żydom z narażeniem życia przypominają też Kaplica Pamięci w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. JP II w Toruniu, a także pobliski Park Pamięci Narodowej.
RIRM


