Zadanie tworzenia nowego komponentu oraz dowodzenia nim powierzono płk. lek. Mariuszowi Kiszce. Przed wojskami medycznymi będzie bardzo ważne zadanie – mówił podczas uroczystości w Krakowie wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Po to powołujemy wojska medyczne z siedzibą w Krakowie, żebyśmy mieli możliwość rozwoju całej medycyny pola walki, możliwość rozwoju naszego personelu – zarówno żołnierzy, jak i cywilów pracujących w szpitalach, przychodniach, którzy będą nam pomocni, będą udzielać pomocy nie tylko w momencie zagrożenia – wyjaśnił szef MON.
Decyzję o powołaniu wojsk medycznych pozytywnie odbiera prof. Krzysztof Kubiak. Ekspert ds. bezpieczeństwa zaznaczył jednak, że trzeba patrzeć, jak będzie ona realizowana.
– Pojawiła się konieczność utrzymywania służb medycznych na szczeblu związku taktycznego, oddziału, a nawet pododdziału. Także w tym rozumieniu jest to krok jak najbardziej właściwy organizacyjnie. Natomiast należy monitorować to, jakimi treściami będzie wypełniana ta decyzja. Ale oceniając sytuację en bloc, krok jak najbardziej pozytywny – powiedział prof. Krzysztof Kubiak.
Wojska medyczne będą rozwijać umiejętności, które polscy medycy wojskowi nabyli podczas konfliktów zbrojnych – szczególnie w czasie wojny na Ukrainie.
RIRM


