Sławomir Mrożek spoczął w Panteonie Narodowym w Krakowie

2013-09-17, 18:00
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Pisarz i dramaturg Sławomir Mrożek został we wtorek pochowany w Panteonie Narodowym w Krakowie. „Żegnamy mistrza mądrej groteski, pełnej refleksji" - powiedział minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski.

Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył pisarza pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski – drugim po Orderze Orła Białego – najwyższym państwowym odznaczeniem cywilnym.

Przed południem urna z prochami Mrożka została wystawiona w Barbakanie. W ten sposób nawiązano do oprawy, jaką miał w 1927 r. pochówek sprowadzonych do Polski po latach szczątków Juliusza Słowackiego. Mimo deszczowej pogody hołd autorowi "Emigrantów" i „Tanga" oddały setki osób z różnych stron Polski i kilku pokoleń. Do Krakowa przyjechali m.in. reprezentanci rodzinnej miejscowości pisarza - Borzęcina.

Kondukt pogrzebowy w ciszy przeszedł ul. Floriańską, przez Rynek Główny do kościoła św. Piotra i Pawła na ul. Grodzkiej. Urna z prochami Sławomira Mrożka została przewieziona karawanem zaprzężonym w czarne konie. Mszy św. przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.
Dominikanin o. Jan Andrzej Kłoczowski mówił w homilii, że Mrożek był twórcą „osobnym". „Osobny to nie znaczy, że obojętny. Ta przestrzeń międzyludzka bardzo Mrożka bolała. Bolała go ułomność, fałszywość, głupota. Pisarz w świadomości bardzo wielu Polaków istnieje jako gorliwy krytyk różnych postaci zbiorowej i jednostkowej głupoty. I tak rzeczywiście było, ale byłoby głęboką niesprawiedliwością, gdybyśmy go zapamiętali tylko jak zjadliwego prześmiewcę" – powiedział o. Kłoczowski.

Jak podkreślił duchowny, Sławomir Mrożek, dojrzewając w świecie realnego socjalizmu, miał bolesną świadomość wszechobecności kłamstwa i zafałszowania rzeczywistości, zaś powaga w jego twórczości przemawiała w masce komedii. Przypomniał, że w 1968 r. za opublikowanie listu z protestem przeciwko interwencji wojsku Układu Warszawskiego w Czechosłowacji pisarz został pozbawiony przez władze PRL-u obywatelstwa i paszportu. „Nauczyliśmy się od Mrożka wiele. Nauczyliśmy się patrzeć na siebie z dystansu" – mówił o. Kłoczowski. „Może właśnie pochowanie pisarza w Panteonie Narodowym to taka nasza narodowa zemsta. Tyle nagadałeś nam trudnych i prawdziwych rzeczy, o nas - kim jesteśmy. Za to chowamy Cię w Panteonie Narodowym, z czcią. Sam zgotowałeś sobie ten los" – dodał o. Kłoczowski.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski powiedział, że po odejściu m.in. Stanisława Lema, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, Jerzego Nowosielskiego, Jerzego Jarockiego w kulturze kończy się pewna epoka. „Dzisiaj żegnamy mistrza mądrej groteski. Chcę podkreślić zwłaszcza pojęcie mądrej - pełnej refleksji, niezwykle istotnej, z którą nas Sławomir Mrożek zostawił" - powiedział Zdrojewski.

Minister przypomniał słowa Mrożka biorącego w obronę Witolda Gombrowicza. Stwierdził, że dziś możemy tak mówić o Mrożku. „Jeżeli kogoś bolał, niech ten ktoś pamięta, że ze sobą postępował podobnie. Byliśmy jego pacjentami, niektórzy z nas mają mu to za złe, ale pomyślmy o chirurgu, który sam siebie operuje" – mówił minister.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podkreślił, że Mrożek był krakowianinem z „wielokrotnego" wyboru. „Z żalem wielkim żegnamy go, ale nie na zawsze. Już w październiku w Teatrze Słowackiego będzie premiera jego kolejnej sztuki. Co prawda pożegnało go miasto, ale otworzył przed nim swe wrota Panteon Polski" – powiedział Majchrowski. Dodał, że dzięki temu pisarzowi będą mogły oddać hołd także przyszłe pokolenia.

W imieniu artystów pisarza pożegnał prezes Związku Artystów Scen Polskich Olgierd Łukaszewicz. „Nikt jak on, nie wpłynął tak silnie na nasz sposób widzenia, myślenia i mówienia. Wszak mówimy Mrożkiem. Przekłuwacz baniek absurdu, czytelny i grywany pod każdą szerokością geograficzną, dla nas był przede wszystkim czyścicielem złogów pseudo-romantycznego myślenia nad Wisłą. Gorzki humorysta, który ożywił teatr i w którym żyć będzie nadal" – powiedział Łukaszewicz.

Aktor i reżyser Jerzy Stuhr mówił, że dla jego pokolenia ludzi teatru z odejściem Sławomira Mrożka kończy się epoka ukształtowanej przez tego artystę estetyki. „Miał wielki wpływ na nasze życie w sztuce, sposób rozumowania, poczucie humoru, logikę opowiadania" – mówił Stuhr. "Sławku, byłeś jedyną osobą, w towarzystwie której nie krępowałem się milczeć. Pozwól, że uczynię to jeszcze raz, tu przy Tobie" – dodał.

Prezes Rady Nadzorczej Wydawnictwa Literackiego Vera Michalski–Hoffmann mówiła, że wydawcy i czytelnicy zostali osamotnieni. „Odczuwamy wielką pustkę. Żegnamy Cię z ogromnym smutkiem" – mówiła Michalski–Hoffmann. „Mimo, że niektórzy uważali Cię za mizantropa, kochałeś ludzi i swoich licznych czytelników, niektórych młodych autorów i prowadzone z nimi rozmowy. Jedynie ty potrafiłeś obnażyć ludzką głupotę i hipokryzję we wszystkich przejawach, posiadałeś niezwykły dar ukazywania czytelnikom polskim i obcym absurdalności świata, znajdowania w każdym z nas różnic i wad właściwych każdej ludzkiej istocie. Umiałeś odróżnić prawdę od pozorów. Tak wiele nas nauczyłeś. Na szczęście Twoje książki pozostaną z nami na zawsze i chociaż po części Ciebie zastąpią" - podkreśliła. Jak dodała, po lekturze „Mrożka nigdy już nie będziemy tacy sami".

Oprawę muzyczną uroczystości zapewnił chór Capelli Cracoviensis, a partie organowe wykonał organista parafii Wszystkich Świętych Cyprian Jagiełło. Podczas mszy św. zabrzmiały utwory m.in. Arvo Parta.

Sławomir Mrożek jest pierwszą osobą pochowaną w Panteonie Narodowym, utworzonym w podziemiach kościoła św. św. Piotra i Pawła. To kolejne po katedrze na Wawelu i Krypcie Zasłużonych na Skałce miejsce spoczynku wybitnych Polaków, przede wszystkim przedstawicieli sztuki, kultury i nauki.

Urna z prochami Mrożka została złożona w sarkofagu z kremowego piaskowca, na którym wykute zostało imię i nazwisko zmarłego, pełne daty jego narodzin i śmierci i słowo: „pisarz".

Sławomir Mrożek zmarł 15 sierpnia w Nicei. Miał 83 lata. Pisarz urodzony w Borzęcinie przez wiele lat był związany z Krakowem. Był honorowym obywatelem miasta. Pozostawił po sobie dzieła, które weszły do kanonu światowej literatury. Był prawdopodobnie najczęściej grywanym polskim dramaturgiem współczesnym. Napisał m.in. sztuki teatralne „Policja", „Indyk", "Kynolog w rozterce", „Tango", „Emigranci, „Garbus", "Pieszo", „Miłość na Krymie", opowiadania „Słoń", „Wesele w Atomicach" oraz dzienniki. Był uzdolnionym rysownikiem. Do polszczyzny na stałe weszło wyrażenie „Jak z Mrożka" będące synonimem absurdu. (PAP)

 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24