Waldemar Tomaszewski „Cynizmowi liberalnego społeczeństwa chcemy przeciwstawić odwieczne wartości”

2013-04-02, 10:27
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Projekty ustaw Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) złożone w Sejmie, wywołały wiele dyskusji oponentów. Co za tym stoi?

Poprosiliśmy lidera partii, europosła Waldemara Tomaszewskiego opowiedzieć o najnowszych inicjatywach partii, które spowodowały największy rezonans.


- Częściowe usatysfakcjonowanie wymagań AWPL o ulgach dla absolwentów szkół mniejszości narodowych w czasie egzaminu państwowego z języka litewskiego spowodowało oburzenie wielu polityków. A czy wasza frakcja jest zadowolona z takiego kompromisu, przecież w rozporządzeniu ministra nie ma żadnej wzmianki o terminach ważności ulg?

 

- Dla nas jest to rozwiązanie tymczasowe: chroni prawa wyłącznie absolwentów bieżącego roku. Dlatego program partii zawiera postanowienie, odpowiadające żądaniom przedstawicieli rosyjskich i polskich szkół, aby powrócić do poprzedniej wersji ustawy o oświacie, która działała przez ponad 20 lat niepodległości i nikomu nie przeszkadzała (w 2011 roku Sejm przyjął nową redakcję ustawy, która przewiduje, między innymi, że od 2013 roku wymagania i zadania na państwowym egzaminie z języka litewskiego dla maturzystów szkół mniejszości narodowych będą takie same, jak w przypadku absolwentów szkół litewskich. – E.J.).

Nawiasem mówiąc, poprawki z naszą propozycją o przywróceniu wcześniejszej redakcji rok temu były zaaprobowane w Sejmie w pierwszym czytaniu.


- Jak Pan ocenia reakcję Pani Prezydent, która oświadczyła, że decyzja o ulgach dla maturzystów ze szkół mniejszości narodowych dyskryminuje absolwentów szkół litewskich?

 

- Czy mogą być stosowane w stosunku do człowieka, który od urodzenia mówi i myśli w tym języku, jednakowe wymagania znajomości języka jak i do człowieka, dla którego nie jest to język ojczysty, a którego naukę rozpoczyna dopiero w szkole? Uważam, że jest to nieporozumienie, bo wcześniejsza ustawa działała przez 20 lat i nie przeszkadzała żadnemu prezydentowi czy premierowi.

Poza tym, zniesione w 2011 roku standardy są stosowane w różnych krajach Europy, działały nawet w ZSRR. Wymagania dotyczące egzaminu z języka rosyjskiego dla naszej Pani Prezydent w jej szkolne lata i w okresie studiów raczej były różne. W stosunku do nas, absolwentów polskich szkół stosowano również inne wymogi na egzaminie z języka rosyjskiego – nie pisaliśmy wypracowania, tylko streszczenie. W Szwecji wymagania znajomości języka dla Szwedów i przedstawicieli innych narodowości również są zróżnicowane.

Myślę, że można to uznać za próbę walki ze szkołami mniejszości narodowych. A już rozmowy o dyskryminacji uczniów szkół litewskich są w ogóle na krawędzi absurdu. Przecież absolwenci szkół polskich i rosyjskich zdają o jeden egzamin więcej w porównaniu do absolwentów szkół litewskich – piszą dodatkowe wypracowanie w języku ojczystym. Odnośnie pisma lituanistów, którzy również oświadczyli o rzekomej dyskryminacji uczniów szkół litewskich, to lituaniści też są różni: na przykład, nauczyciele języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych wiedzą, że w tych szkołach uczniowie mieli o 732(!) lekcje z języka litewskiego mniej niż w szkołach litewskich.

Aby zlikwidować tę różnicę, maturzyści szkół mniejszości narodowych potrzebują przeznaczyć na naukę języka litewskiego co najmniej siedem dodatkowych godzin tygodniowo w ciągu 3,5 roku. Kto więc jest u nas dyskryminowany? Nawet jeśli w ciągu ośmiu lat liczba lekcji języka litewskiego zostanie wyrównana dla uczniów szkół litewskich i uczniów szkół mniejszości narodowych, obciążenie tych drugich mimo wszystko będzie wyższe, ponieważ na egzaminach będą musieli napisać jeszcze wypracowanie w języku ojczystym.


- Zaproponowaliście wprowadzić w szkołach obowiązkowe lekcje religii, a wasi przeciwnicy oświadczyli, że naruszy to wolność jednostki – jak to będzie z dziećmi niewierzącymi, z przedstawicielami wyznania nie katolickiego?

 

- Nie mówimy o lekcjach wiary, tylko o lekcjach religii. Ten przedmiot powinien ułatwić dziecku wyobrażenie podstaw ładu świata, odwiecznych wartości, zasiać w nim ziarno duchowości, wyjaśnić pojęcia dobra i zła. Oznacza to, że bezduszności, amoralności, wolności obyczajów, cynizmowi liberalnego społeczeństwa chcemy przeciwstawić zupełnie inne wartości, o których mógłby przypominać ten przedmiot w szkole.

Na takich lekcjach uczniowie mieliby uzyskać wyobrażenie o podstawach różnych religii, o ich historii. Tym bardziej, że historia religii ściśle splata się z historią ludzkości. Ten projekt spotkał się z dużym oporem naszych oponentów, którzy faktycznie odmawiają dzieciom możliwości nauki podstaw kultury i historii cywilizacji europejskiej w szkołach. A poza tym, nie zaproponowaliśmy niczego, czego by nie było w innych krajach UE.

W większości krajów europejskich lekcje religii są umieszczone w koszyku przedmiotów obowiązkowych na równi z innymi przedmiotami. W Niemczech, na przykład, Konstytucja gwarantuje naukę religii jako zwyczajnego przedmiotu szkolnego. Jesteśmy zadowoleni z tego faktu, że w polskich szkołach na Litwie 100 proc. uczniów uczy się religii.


- Pan walczy o prawa dzieci nienarodzonych, ale co w takim razie z prawami kobiet?

 

- Notabene, w zeszłym roku nie my, a przedstawiciele Kościoła prawosławnego na Litwie zorganizowali w Wilnie przemarsz przeciwko aborcji: do nich dołączyli również katolicy. Problem aborcji jest istotny w każdym społeczeństwie, niezależnie od wyznania. Papież Jan Paweł II powiedział, że naród, który zabija swoje dzieci, nie ma przyszłości. W proponowanym przez nas projekcie ustawy o ochronie życia w fazie prenatalnej nie mówimy tylko o ochronie dzieci, ale także o wartości ludzkiego życia, jego obronie od poczęcia do naturalnej śmierci.

Kanoniczne zasady utożsamiają aborcję z morderstwem, przecież poczęcie człowieka jest darem Boga. Nieważne, jak bardzo nasi oponenci starali się nas przekonać, że embrion – to tylko część kobiecego ciała, którym może ona rozporządzać według własnego uznania, fakt pozostaje faktem: aborcja jest zabijaniem życia, które rozpoczyna się w fazie prenatalnej. Nic dziwnego, że kobieta po aborcji nieuchronnie doświadcza depresji, lekarze nawet nazwali to „syndromem postaborcyjnym”.

Należałoby zapytać walczących o prawa do własnego ciała: czy nie przeszkadza wam fakt, że w połowie przypadków ta część ciała – to zarodki przeciwnej płci (przecież chłopcy też przychodzą na świat) i w większości przypadków mają one inną grupę krwi? Aborcja jest wykonywana w większości przypadków z powodu braku wiedzy o tym, że już w pierwszych dniach po poczęciu w łonie matki żyje człowiek, na przykład, 21. dnia po zapłodnieniu u dziecka już bije serce (czy mogą w jednym ciele bić dwa serca?), a w dziesiątym tygodniu dziecko czuje ból.

Między innymi, w projekcie wyraźnie zaznaczono, że kobieta w żaden sposób nie jest odpowiedzialna za aborcję. Odpowiedzialność karna – pozbawienie wolności na okres do trzech lat – przewidziana jest dla partnera, który nakłonił ją do aborcji, i lekarza, który ją wykonał. W ten sposób kobieta, chcąca rodzić, otrzymuje ochronę prawną, której obecnie nie ma. Projekt zawiera wyjątki dla kobiet, których ciąża stanowi zagrożenie dla ich życia oraz dla kobiet, których ciąża powstała w wyniku gwałtu. Ponadto starożytne powiedzenie głosi, że prawo uczy.

W 2005 roku, kiedy omawialiśmy podobny projekt, społeczeństwo zainteresowało się tym mało znanym tematem, a dzisiaj statystyki pokazują, że w ubiegłym roku zabito dwa razy mniej nienarodzonych dzieci niż 8 lat temu, choć liczba ta i dzisiaj jest szokująca: aborcje pochłonęły około 8 tysięcy istnień. Jak widać, inicjatywa AWPL, nawet nie uwieńczona zwycięstwem, pomogła znacznie zmniejszyć liczbę aborcji. O tym, że prawo nie tylko karze, ale też uczy, przekonaliśmy się również na przykładzie Polski, gdzie Trybunał Konstytucyjny do podjęcia decyzji w sprawie wniosku liberałów z 1997 r. zawiesił takie prawo: wówczas prawnie kobiety wykonały tylko dwa tysiące aborcji.

Spośród nich w 1200 przypadków powodem aborcji były te wyjątki przewidziane w ustawie, a tylko około tysiąca – na życzenie kobiety. I to w kraju, gdzie jest 12 razy więcej ludności niż na Litwie! A zważywszy na to, że przed przyjęciem ustawy w 1993 roku w Polsce wykonywano 50.000 aborcji na rok – widać, co przyniosła czteroletnia praca edukacyjna! Możemy przewidzieć wejście w życie ustawy za dwa lub trzy lata od daty przyjęcia, a w tym czasie praca edukacyjna w szkołach i na uczelniach powinna stworzyć inne wartości w społeczeństwie – młodzież stanie się bardziej odpowiedzialna.


- Ale wzrost liczby urodzeń w warunkach braku ustaw społecznych (dyskryminacja kobiet na rynku pracy, brak zdolności materialnej do wychowywania dzieci, wciąż zbyt mała ilość przedszkoli) sprowokuje pojawienie się wielu innych problemów...

 

- W projekcie ustawy przewidzieliśmy wszystkie aspekty: kobietom w ciąży gwarantowana jest ochrona medyczna, socjalna, prawna i psychologiczna oraz pomoc materialna tym, które jej potrzebują. Oczywiście, problemów społecznych szybko nie da się rozwiązać, choć problem przedszkoli jest stopniowo rozwiązywany – w ciągu ostatnich 8 lat zbudowaliśmy w rejonie wileńskim 4 nowe przedszkola, natomiast władzom Wilna za 22 lata udało się zbudować tylko jedno.

Projekt ustawy o ochronie życia w fazie prenatalnej (przedporodowej) był przedstawiany przeze mnie już w 2005 roku. Wówczas udało nam się uzyskać akceptację Sejmu w pierwszym czytaniu, ustawa została zatwierdzona również przez Komitet Praw Człowieka, jednakże dalszy przebieg projektu został zawieszony. Kiedy jednak w tym roku nasza frakcja zarejestrowała ten projekt ponownie, został on podpisany również przez członków innych frakcji parlamentarnych.

Wierzymy, że ta ustawa przyczyni się do poprawy sytuacji demograficznej na Litwie, a my wreszcie przestaniemy mówić, że Litwa staje się krajem umierającym, a co najważniejsze – ochronimy prawo do życia tysięcy nienarodzonych dzieci.


- Działalność AWPL nie ogranicza się jedynie do problemów życia mniejszości narodowych i Wileńszczyzny oraz promowania wartości moralnych. Co jeszcze jest przedmiotem troski partii?

 

- Jeżeli chodzi o Wileńszczyznę, nie można pominąć milczeniem tego, że pomimo realizacji znacznej liczby projektów inwestycyjnych, samorząd świetnie poradził sobie bez zaciągania długów. A nasz program naprawdę obejmuje o wiele szerszy zakres tematów wspomnianych przez Panią. Wiele uwagi poświęcamy kwestiom emigracji, polityki społecznej, podatków, korupcji. Nawiasem mówiąc, AWPL – to jedyna partia w Sejmie, nieuwikłana w żadne skandale korupcyjne.

Chcemy naprawić drogi lokalne, w tym celu usilnie dążymy do zwiększenia finansowania – od 20 proc. do 30 proc. Proponujemy uczynić Litwę krajem turystycznym: wyjątkowa przyroda może przyciągnąć tysiące turystów do naszego kraju. W celu zwiększenia potencjału turystycznego Litwy zaproponowaliśmy obniżenie podatku VAT na rozwój obiektów turystycznych.

Przecież poprzednio rządzący konserwatyści i liberałowie mocno sparaliżowali branżę turystyczną, podnosząc podatek VAT na usługi hotelowe z 9% do 21%, co spowodowało niekonkurencyjność branży w stosunku do sąsiednich krajów, gdzie podatek ten wynosi 8%. Jesteśmy zaniepokojeni również zbyt wysokimi opłatami za ogrzewanie na Litwie – są najwyższe w regionie. Dlatego przedstawicielom AWPL w Ministerstwie Energetyki, Ministrowi Energetyki Jarosławowi Niewierowiczowi i innym nasza partia zleciła zadanie, osiągnięcia 20-procentowej redukcji kosztów ogrzewania dla mieszkańców Litwy.

Co pomoże obniżyć cenę za ogrzewanie? Przede wszystkim, likwidacja monopoli w sieciach cieplnych poprzez nadanie samorządom większego zakresu praw w podejmowaniu decyzji związanych z gospodarką cieplną, przejście na biopaliwa, a także renowacja sieci i szlaków grzewczych. Pracujemy w tych kierunkach. Dokładamy wszelkich starań, by reforma ziemi została zakończona i by dokonano sprawiedliwego zwrotu ziemi jej byłym właścicielom. W tej dziedzinie w naszym kraju, niestety, przez wszystkie lata niepodległości bardzo wyraziście kwitła korupcja.

Elena JURKEVIČIENĖ (Ekpress Nedelia)

www.lietuvosvalstybe.com

Waldemar Tomaszewski/vtomasevski.lt

Komentarze   

 
#8 Tadeusz 2013-04-13 18:18
Czy nie jest absurdem twierdzenie strony litewskiej, że większość jest dyskryminowana przez mniejszość? Lider AWPL, myślę że wystarczająco, wyjaśnił jak dokładnie to wygląda i dlaczego nonsensem jest twierdzenie, że uczniowie litewscy są, przez ulgi dla uczniów ze szkół mniejszości, dyskryminowani.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Anna 2013-04-12 10:13
Jak to dobrze, że moje dzieci szkoły już pokończyły. Ile stresu przysporzono tegorocznym maturzystom w związku z ujednoliceniem egzaminu z języka litewskiego. Bardzo dobrze, że AWPL udało się wywalczyć dla nich ulgi, bo nie można wymagać żeby uczeń po 2 letnim przygotowaniu zdawał egzamin na takich samych warunkach jak uczeń po 12-letnim kursie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Ryś 2013-04-11 15:30
Mądry człowiek rozumie że postulaty głoszone przez Tomaszewskiego po ich użeczywistnieniu przynieśliby kożyść nie tylko polakom Wilęszczyzny ale przedewsztkiem samym Litwinom.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Wojciech PL 2013-04-10 20:01
Prawa człowieka są bardzo ważne, ale powinno moim zdaniem istnieć nadrzędne prawo mówiące o tym, że prawo jednego człowieka nie może się opierać na łamaniu prawa drugiego człowieka, czyli w przypadku aborcji prawo kobiety nie powinno łamać prawa dziecka do życia. Powszechnie sądzi się, że polityka i politycy mają mało wspólnego ze światem wartości, ale Waldemar Tomaszewski jest tego zaprzeczeniem, oby więcej takich polityków u nas w Polsce.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Jan Kran 2013-04-09 21:05
Prawa kobiet są ważne, kobiecie nikt nie odbiera prawa podjęcia decyzji czy będzie wychowywać dziecko czy nie, ale jeden człowiek nie powinien decydować o tym, czy drugiemu odebrać życie. To powinno być tylko w rękach Boga.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 kaliber44 2013-04-09 11:22
Temat religii poruszony przez lidera AWPL zainicjował dyskusję społeczeństwie na temat wartości w naszym życiu. To wielki pozytyw. Musimy zdać sobie sprawę, że współczesny człowiek jest często rozwinięty intelektualnie, ale upośledzony duchowo i moralnie. Nauka jest nastawiona na zdobywanie wiedzy, ale już kształtowanie charakteru i osobowości jest pomijane. Króluje konsupcjonizm, pogoń za wartościami materialnymi itp. Na prawdę cieszy, że są w naszym kraju tacy politycy jak Waldemar Tomaszewski, którzy dostrzegają kryzys wartości ogólnoludzkich, a co najważniejsze nie stoją z założonymi rękami, ale starają się coś robić. Jego postawa zasługuje na szacunek i uznanie, bo podejmując ten temat na pewno zdawał sobie sprawę, że będzie atakowany. Jednak dla człowieka pryncypialnego, z zasadami nie jest to przeszkodą, by walczyć o to w co się wierzy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Zagłoba 2013-04-08 20:18
Fatalną i dyskryminującą szkolnictwo mniejszości narodowych ustawę oświatową z 2011 roku najlepiej po prostu uchylić i powrócić do wcześniejszej wersji. Naszym i naszych dzieci językiem ojczystym (inaczej zwanym pierwszym) był, jest i zawsze będzie język polski, a litewski zawsze będzie tylko językiem wyuczonym. I nigdy nie będzie inaczej, choćby lietuvisi wymyślali najbardziej absurdalne hece.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Witold 2013-04-08 11:29
AWPL jest jedyną partią na Litwie, która podejmuje tak szeroki wachlarz spraw: nie tylko gospodarcze czy społeczne, ale także podkreśla fundament wartości chrześcijańskich oraz prawo człowieka do godnego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Dobrze, że szef AWPL Waldemar Tomaszewski mówi o tym wyraźnym, otwartym tekstem, bez cienia niedomówień.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24