Zdaniem członków frakcji Związku Ojczyzny - Litewskich Chrześcijan Demokratów (ZO-LChD) Valentinasa Stundysa oraz Vytautasa Juozapaitisa, którzy w środę w Sejmie zorganizowali konferencję prasową na Sali konferencyjnej Sejmu RL, projekt ustawy o mniejszościach narodowych, przygotowany z inicjatywy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), rzekomo przeczy 14 Artykułowi Konstytucji RL, w którym to jest zapis, że język litewski jest językiem państwowym.
Posłowie ZO-LChD, powołując się na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z lat 1999 i 2009, zaznaczyli, że status języka litewskiego jako statusu języka państwowego oznacza, że wszystkie publiczne napisy i nazwy własne w dokumentach mają być pisane w języku litewskim. Tymczasem przedstawiony przez rząd projekt ustawy przewiduje, że w miejscowościach, gdzie poszczególna mniejszość narodowa stanowi co najmniej 25 proc. ogółu mieszkańców, w języku tej mniejszości narodowej obok litewskich napisów będą pisane nie tylko nazwy miejscowości i ulic, ale też informacje wyborcze, nazwy instytucji publicznych a usługi publiczne miałyby być świadczone nie tylko w języku litewskim, ale też w języku tej mniejszości narodowej.
- Konwencja Ramowa o Ochronie Mniejszości Narodowych nie zaprzecza prawa krajowego każdego państwa. Wręcz przeciwnie, wymaga uwzględnienia wielu czynników - tradycji nazw miejscowości, kontekstu historycznego, narodowych tradycji prawnych. (...) Status konstytucyjny języka litewskiego jest wiążący i nie stwarza żadnych możliwości dwujęzyczności – mówił członek Sejmowej Komisji ds. Oświaty, Nauki i Kultury V. Stundys.
Zdaniem posła, podejmując decyzję w sprawie nowych przepisów ustawy o mniejszościach narodowych należy uwzględnić geopolityczną sytuację na Łotwie. Spełnienie postulatów polskiej mniejszości narodowej na Litwie rzekomo utrudniłoby pozycję Łotwy w rozwiązywaniu sytuacji rosyjskiej mniejszości narodowej w tym kraju.
Zapytany przez L24.lt, co sądzi o takim kroku przedstawicieli partii konserwatywnej, przewodniczący AWPL, eurodeputowany Waldemar Tomaszewski powiedział: „Jest to kolejna zagrywka populistyczna konserwatystów, zmierzająca pozyskać sympatie elektoratu nacjonalistycznego. Z takim samym powodzeniem ta grupa posłów konserwatywnych mogła zwrócić się nie do Rządu, a do swoich kolegów partyjnych na czele z duchowym przywódcą Vytautasem Landsbergisem, którzy w 1991 roku przyjęli, a V. Landsbergis podpisał, podobną do proponowanej obecnie ustawy o mniejszościach narodowych, która zezwalała na podwójne napisy publiczne w miejscowościach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe. Ta ustawa działała przez 19 lat, i nikt nie mówił o naruszeniu konstytucji, bo żadnego naruszenia nie było i nie będzie. Przecież nikt nie podważa rangi języka państwowego, a zgodnie z proponowaną ustawą język mniejszości narodowej byłby stosowany obok języka państwowego".
Proponowane rozwiązania nie są wyłącznie propozycją AWPL, ale są zawarte w programie partii Socjaldemokratycznej oraz w programie obecnego Rządu i są zgodne z naszymi zobowiązaniami międzynarodowymi. A właśnie takie tezy zostały wciągnięte do programu wyborczego Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej: „Bezmyślnie został zlikwidowany Departament Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa przy Rządzie Republiki Litewskiej, świadomie zwlekano z przyjęciem ustawy o mniejszościach narodowych. (...) Istnieje zatem pilna potrzeba zmienić obecną sytuację i będziemy dążyli, by niezwłocznie przyjąć Ustawę o mniejszościach narodowych". Sytuacja w demokratycznym kraju unijnym, gdy nie wykonuje się swoich zobowiązań międzynarodowych, jak też zobowiązań przed wyborcami, nie może mieć miejsca. Zatem Ustawa o mniejszościach narodowych będzie na pewno przyjęta.



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.