Oficjalnie się twierdzi, że manewry mają planowy i wyłącznie obronny charakter: będą ćwiczone działania w celu ochrony granicy państwowej, utrzymywania stanu wyjątkowego w rejonie przygranicznym, poszukiwania i likwidacji grup dywersyjnych oraz nielegalnych ugrupowań zbrojnych, a także ochrony przeciwlotniczej punktów dowodzenia oraz ważnych obiektów wojskowych. Przeprowadzone też zostaną ćwiczenia z pododdziałami wojsk rakietowych i artylerii.
Przeprowadzenie manewrów nieopodal granic krajów bałtyckich i Polski już kilka miesięcy wcześniej zaniepokoiło polityków tych państw. Wielu ekspertów wyraziło nawet opinię, że w trakcie manewrów może być ćwiczone zagarnięcie krajów bałtyckich bądź militarne starcie z Polską. Do mediów przeniknęły informacje, że scenariusz „Zapad 2013" przewiduje zwalczanie grup terrorystycznych i zbrojnych, które przeniknęły na terytorium Białorusi z państw sąsiednich.
Na początku września sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen oświadczył, że nie wierzy, by ćwiczenia rosyjsko-białoruskie były zagrożeniem dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podkreślił, że ważne, iż odbywają się one w sposób przejrzysty, by partnerzy wiedzieli o celach i zakresie manewrów.
Przyglądać się manewrom „Zapad 2013" będą obserwatorzy z ponad 60 państw.
W listopadzie br. na terytorium Polski, Litwy, Łotwy i Estonii odbędą się manewry NATO „Steadfast Jazz".



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.