Ludobójstwo wołyńskie. Jeśli zamilkniemy, kości zabitych wołać będą

2026-07-11, 11:21
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ludobójstwo wołyńskie. Jeśli zamilkniemy, kości zabitych wołać będą Dr Bogusław Rogalski

11 lipca przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. To już 83. rocznica rzezi wołyńskiej. Odżywają stare upiory przeszłości i powraca atak na pamięć o tym okrutnym i barbarzyńskim wydarzeniu w naszej historii. Atak haniebny dokonywany przez najwyższe władze Ukrainy, w tym przez samego prezydenta Zełeńskiego. Bo jak inaczej nazwać nadanie imienia bohaterów UPA jednostce wojskowej czy utworzenie panteonu ukraińskich bohaterów na podstawie morderców Polaków. Wśród ukrainofilskich polityków i mediów pojawiają się wypowiedzi, że nie wypada o tym wciąż mówić, bo szkodzi to dwustronnym relacjom. A właśnie, że wypada, a nawet trzeba mówić prawdę, bo bez prawdy o Wołyniu nie da się zbudować dobrosąsiedzkich relacji. Przypominanie prawdy jest naszym obowiązkiem i zobowiązaniem moralnym wobec wszystkich ofiar tej rzezi, zwłaszcza teraz w 83. rocznicę barbarzyńskich mordów. Wołyń w sposób szczególny woła dziś o pamięć. A zatem słów kilka prawdy ku pamięci, bo jak zwykł mawiać Jan Paweł II: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

To było ludobójstwo! „O godzinie 3.00 rano zaczęli Ukraińcy ogólne morderstwo po wszystkich wsiach i koloniach. Tak było zorganizowane, że każda wieś ukraińska ma swoich Polaków w tejże wsi, albo przyległej do tej wsi, kolonii wymordować. Nadmieniam, że takie ogólne morderstwa zaczynali Ukraińcy w swoje święta. Siekiery były specjalnie wprawione na długich, nowych trzonkach, wpadali do polskich domów i zabijali wszystkich, bez wyjątku: mężczyzn, kobiety, starców, dzieci, odrąbywano nogi, ręce, dzieci rozdzierano, albo brano za nóżki i głową bito w słupy. Przetrząsano wszystkie zabudowania polskie – ogrody, wszelkie zakątki, odszukiwano ukrytych i mordowano". (z listu Bolesława Doleckiego, jednego z ocalałych).

Te tragiczne wydarzenia dobrze obrazuje film Smarzowskiego „Wołyń”, który jest oparty na faktach. Opowiada o rzezi wołyńskiej, mordzie dokonanym na Polakach przez Ukraińców, mordzie szczególnie okrutnym i bestialskim, mordzie o nieludzkim wręcz charakterze. Według szacunkowych danych na samym tylko Wołyniu życie straciło około 100 tysięcy Polaków. Współcześni neobanderowcy, w tym Zełeński, próbują zakłamać historię poprzez propagandową kampanię negowania czystki etnicznej, dzikiego ludobójstwa, którego dopuścili się ich ojcowie. Relatywizują, kłamią i zastraszają, dlatego w tej sprawie nie wolno milczeć, bo jeśli zamilkniemy, kości zabitych wołać będą.

Narastanie wystąpień antypolskich nabrało na sile latem 1943 roku. Mnożyły się zabójstwa poszczególnych osób i rodzin, ale coraz częściej pojawiały się także mordy masowe. Krwawy mord miał miejsce w polskiej kolonii Parośle (gm. Antonówka. pow. sarneński), gdzie zamordowano 173 osoby. W dniu 23 kwietnia 1943 r., oddziały UPA dokonały jednego z najbardziej krwawych mordów w tym okresie w Janowej Dolinie (gm. Bereźne, pow. kostopolski). Zginęło wówczas około 600 osób. Nacjonalistów ukraińskich nie powstrzymała nawet obecność garnizonu Wehrmachtu. Od maja 1943 roku pojawiły się zorganizowane, masowe ataki oddziałów UPA na wsie polskie i ośrodki samoobrony na terenie całego Wołynia.

Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r. Oddziały UPA wchodzące w skład Północno-Zachodniego OW "Turiw" przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej zorganizowanej w tzw. "Samooboronne Kuszczewyje Widdiły", 11 lipca 1943 r. o świcie otoczyły i zaatakowały wsie i osady polskie jednocześnie w trzech powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Doszło do nieludzkich rzezi i zniszczenia. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni, płonęły wsie. Była to akcja dobrze przygotowana i zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Na przykład akcję w pow. Włodzimierskim poprzedziła koncentracja oddziałów UPA w lasach zawidowskich (na zachód od Porycka), w rejonie Marysin Dolinka, Lachów oraz w rejonie Zdżary, Litowież, Grzybowica. Na cztery dni przed rozpoczęciem akcji we wsiach ukraińskich odbyły się spotkania, na których uświadamiano miejscową ludność o konieczności wymordowania wszystkich Polaków.

Ukraińcy postępowali zgodnie ze swoim hasłem: "Wyrżnąć Lachów aż do siódmego pokolenia, nie wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku". Agitatorami byli Ukraińcy pochodzący z Małopolski Wschodniej. Dla uśpienia czujności ludności polskiej, na dwa dni przed napadem, w polskich zagrodach pojawiały się ulotki w języku polskim i ukraińskim nawołujące do zjednoczenia się Polaków z Ukraińcami do walki przeciwko wspólnym wrogom, jakimi są Niemcy i Moskale. W rozmowach uspokajano Polaków, aby się niczego nie obawiali. Potem były już tylko zabójstwa dokonywane z wielkim okrucieństwem. Wsie i osady polskie grabiono i palono. Dla Polaków mieszkających w zachodnich powiatach Wołynia był to pogrom, który przyniósł ogromne straty ludzkie i materialne.

Przeprowadzane akcje antypolskie łączono często z rocznicami. Na przykład masowe mordy w nocy z 29 na 30 czerwca 1943 r. dokonano w drugą rocznicę proklamowania niepodległości Ukrainy we Lwowie. Masowe akcje przeciwko ludności polskiej w dniu 11 lipca 1943 r. przypadały na prawosławne święto Piotra i Pawła. Ta ostatnia akcja rozpoczęła się napadami na kościoły katolickie, w czasie odprawiania mszy św. w Kisielinie (pow. horochowski), Krymnie (pow. kowelski), Chrynowie, Oktawinie, Porycku i Swojczowie (pow. włodzimierski). Taktyka nacjonalistów ukraińskich stosowana podczas akcji była zawsze taka sama. Polegała na tym, że oddziały UPA otaczały daną miejscowość tak, aby nikt nie mógł z niej ujść. Następnie inne pododdziały wchodziły do wsi, zganiały Polaków na jedno miejsce (np. do stodoły, budynku szkolnego) i tam dokonywały masowego mordu. Po dokonanej masakrze do wsi na furmankach wjeżdżały grupy rabunkowe, złożone głównie z kobiet, te zabierały wszystko, co pozostało po zamordowanych Polakach. Po kilku dniach, gdy wszystko się uspokoiło, a niektórzy ocaleli Polacy wracali do wsi, oddziały UPA ponownie atakowały, mordowały Polaków i paliły budynki.

Tak wyglądają fakty. To było ludobójstwo! A chęć wymazania tego i przemilczenia, których jesteśmy świadkami po stronie ukraińskiej, są gorszącą próbą pomniejszenia odpowiedzialności za dokonane czyny. Wszystkim zaś zagłuszającym prawdę politykom i komentatorom, zwłaszcza ukraińskim, którzy ciągle mają problem z właściwym nazwaniem czynów swoich przodków polecam, dla rozjaśnienia umysłów, definicję ludobójstwa opracowaną przez ONZ w 1948 roku: „ludobójstwo to celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, zarówno poprzez fizyczne zabójstwa członków grupy, jak i kontrolę urodzin, przymusowe odbieranie dzieci czy stworzenie warunków życia obliczonych na fizyczne wyniszczenie." Dobre relacje między Polską a Ukrainą można budować tylko na prawdzie, nigdy na kłamstwie.

W wyniku ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, dokonanego w latach 1939-1948 przez Ukraińców oraz członków nazistowskiej, banderowskiej OUN-UPA, zginęło 150 tysięcy Polaków. To barbarzyńskie okrucieństwo Papież Jan Paweł II określił mianem „Genocidum Atrox”, czyli „ludobójstwa okrutnego”. Dlatego musimy pielęgnować pamięć o naszych przodkach - Polakach, którzy zapłacili życiem tylko za to, że byli Polakami.

dr Bogusław Rogalski, politolog

Komentarze   

 
#2 czytelnik 2026-07-11 14:03
"Zmowa milczenia nad zbrodniami na polskim narodzie jest jednym z podstawowych celów okupantów, tych formalnych, ale także tych pośrednich, którzy władają naszymi elitami. W różnych okresach naszej historii mieliśmy zbrodnie dobre do pokazywania w przestrzeni publicznej, ale także te które należało głęboko ukrywać.

O ile w czasach PRL-u pokazywanie prawdy o mordach OUN i UPA było poprawne politycznie, to pokazywanie ludobójstwa na ziemiach utraconych przez nas na wschodzie było zakazane lub głęboko cenzurowane, tak jak prawda o Katyniu. Po przemianach ustrojowych 1989 r. prawda o zbrodniach radzieckich, w tym o Katyniu stała się obszarem wiedzy, który trafiał do w szkołach podstaw programowych. Jednak nadal ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nadal było tematem nieobecnym, a w niektórych środowiskach politycznych rządzących Polską wprost zakazane."

Poseł prof. Andrzej Zapałowski
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Jan 2026-07-11 11:52
„Jeśli zapomnę o Nich – ty Boże na niebie zapomnij o mnie!”
(Adam Mickiewicz – „Dziady” część III)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 11 lipca 2026 

    Św. Benedykta, opata, patrona Europy, święto

    Mt 19, 27-29

    Ewangelii według świętego Mateusza

    Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Co za to otrzymamy?”. Jezus im odpowiedział: „Zapewniam was: Ponieważ poszliście za Mną, to przy odnowieniu świata, kiedy Syn Człowieczy zasiądzie na chwalebnym tronie, również i wy zasiądziecie na dwunastu tronach i będziecie rządzili dwunastoma plemionami Izraela. I każdy, kto ze względu na Mnie opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć więcej otrzyma i będzie miał udział w życiu wiecznym”.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24