Ruginienė: polityczna pacynka czy dominantka?

2025-09-10, 16:48
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tadeusz Andrzejewski, radny rejonu wileńskiego Tadeusz Andrzejewski, radny rejonu wileńskiego

Inga Ruginienė, była minister opieki socjalnej w rządzie Gintautasa Paluckasa, została zatwierdzona przez Sejm jako kandydatka na nowego szefa rządu (wcześniej jej kandydaturę zaakceptował też prezydent Gitanas Nausėda). Media zagraniczne zauważają, że po zaprzysiężeniu „prawicowa opozycja” poluje wręcz na Ruginienė, aby utrącić jej kandydaturę.


Obserwatorzy podkreślają, że Ruginienė brakuje doświadczenia politycznego, gdyż jest nowicjuszką w litewskiej polityce. Podziwiają zatem jej odwagę, by objąć stery rządów w kraju w tak trudnej sytuacji geopolitycznej. Sama Ruginienė reaguje na tego typu uwagi lakonicznym stwierdzeniem, że poradzi sobie, dobierając doradców „mądrzejszych od siebie”. Pomogą oni jej w przebrnięciu przez meandry wielkiej polityki bez większych błędów. Charakteryzując przyszłą premier warto też zauważyć, że ma ona socjalną twarz w partii socjaldemokratów, wrażliwą na potrzeby gorzej usytuowanych, seniorów, rodzin. Może to oznaczać, że kurs nowego rządu będzie bardziej prosocjalny, a Ruginienė, jako była liderka jednego z litewskich związków zawodowych, większą uwagę będzie zwracała właśnie na postulaty związkowców. Już zresztą zapowiedziała, że „przyjdzie na urząd premiera” i załatwi bardziej sprawiedliwą indeksację emerytur w dobie drożyzny i ciągle uderzającej po kieszeniach mieszkańców inflacji. W trakcie negocjacji koalicyjnych socjaldemokraci zaakceptowali też postulat Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, by zwiększyć pulę pieniędzy na dziecko do 200 euro (dla dzieci niepełnosprawnych zaś do 300 euro). Ta wyraźnie lewicowa wrażliwość Ruginienė nie uszła uwagi nawet mediów zagranicznych, które na ogół mało interesują się sprawami wewnętrznymi małych krajów jak Litwa. Tym razem jednak media niemieckie podkreślają, że lewicowa nowa litewska premier znalazła się na celowniku tamtejszej prawicy, która za wszelką cenę stara się „wpychać pałki jej do kół, szukając (na Ruginienė- ta.) materiałów kompromitujących”.

Na razie cała energia landsbergistów i ich liberalnych przystawek jest nakierowana na to, by rząd Ruginienė nie powstał w takiej konfiguracji, jaką przewiduje umowa koalicyjna z partiami „Jutrzenka Niemeńska”, chłopów i zielonych oraz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie- Związku Chrześcijańskich Rodzin. Skład koalicjantów uległ zmianie w porównaniu z poprzednim rządem Gintautasa Paluckasa. Mianowicie poproszono od koalicji odstosunkować Sauliusa Skvernelisa, który w poprzednim rozdaniu koalicyjnym zasłynął jako „Pan ultimatum”. Mimo że najmniejszy koalicjant - to ciągle stawiał największego koalicjanta pod ścianą ultymatywnymi żądaniami w stylu: albo ja, albo guzik z koalicją. Więc w końcu dostał co swoje, czyli guzik. Eksperci zauważają, że zachowania Skvernelisa nie były przypadkowe. Chciał w ten sposób wymusić na socdemach wpuszczenie do koalicji liberałów zamiast partii Žemaitaitisa, co de facto zmieniłoby całkowicie profil polityczny rządu.

Gdy plan się nie powiódł, cały szeroko pojęty litewski mainstream liberalny (a więc zarówno liberałowie, jak też tzw. konserwatyści) dostali wścieklizny. Medialną nagonkę poszerzyli jeszcze o uliczne akcje, gdzie niezastąpiony jest skandalizujący dziennikarz Laimonas Tapinas. Lud na ulice stolicy został wyprowadzony pod fałszywym hasłem (ale za to jakże rozdzierającym każdą litewską duszę), bo bijącym na alarm z powodu najstraszniejszego – zdrady. Ratować Litwę przed zdrajcami konserwatyści kochają od dawna, a zatem i nawyki już mają w tym rzemiośle wyuczone. Tym razem w ramach szantażu straszyli zarówno socdemów, jak i prezydenta, że ich również zapiszą do zdrajców, o ile ze zdrajcami będą się bratać. Odpowiedni plakat był naszykowany w stylu mowy landsbergistów: „Gdy trzej (3) w jednym (1) – to gów...em śmierdzi każdy”. Cóż za poetyka, ... zaiste godna autorów. Podobnie został potraktowany też prezydent, który nie chce wykluczyć Polaków z rządu a priori. Głowę państwa tolerancyjne inaczej elity porównali do barszczu Sosnowskiego – „długi, ładny, a inwazyjny”, jak wieścił jeden z plakatów. Plakat pewnie powstał w ramach odreagowania na klęskę, jaką landsbergiści doznali, zwalczając głowę państwa jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu. Gabrielius jednak okazał się za krótki walcząc z prezydentem bezpardonowo i to ich boli...

Wspomóc konserwatystów oraz liberałów na ich wiec przybył też mer rejonu wileńskiego, przywódca buntu w łonie socdemów wobec udziału Polaków w rządzie, Robert Duchniewicz. Swe wystąpienie na masówce nienawistników rozpoczął od pochwały kolejnego prymitywnego w treści plakatu, głoszącego, że „są też normalni Polacy” (czy coś w tym stylu). Sam siebie zaliczył do tych „normalnych”, akceptując tym samym prymitywny przekaz baneru, sugerującego, że są też Polacy nienormalni. Mer jednak zamiast zgłosić obrzydliwy slogan do instytucji zajmującej się zwalczaniem mowy nienawiści, próbował czarować zebranych przeciwników rządu Ruginienė. Zapewniał, że jest tego samego zdania z nimi, iż dla Litwy byłby lepszy rząd mniejszościowy niż taki, jaki właśnie powstaje. Dla jasności dodajmy, że rząd mniejszościowy w aktualnej konfiguracji Sejmu oznaczałby, iż byłby on w całkowitej zależności od widzimisię konserwatystów i liberałów właśnie. Bez ich głosów w parlamencie nie mógłby rządzić. Musiałby zatem przy każdym ważniejszym głosowaniu uzyskiwać zgodę partii, na kanwie krytyki których przyszedł do władzy. Byłoby to polityczne samobójstwo zatem. Absurdalne dublowanie rządów Ingridy Šimonyte, którą Litwini w niedawnych wyborach prezydenckich ocenili wynikiem takim, z jakim tylko w krajach totalitarnych na ogół w sfałszowanych wyborach swych konkurentów nokautują miejscowi dyktatorzy.

Tymczasem Šimonyte ma się dobrze i podrwiwa sobie ze swej następczyni na urzędzie premierowskim Ingi Ruginienė, że będzie ona jako szefowa rządu jedynie „obiektem” polityki socdemów, a nie „subiektem”. Podczas gdy, jak można by wyczuć ironię, ona pełniąc urząd premiera była na 100 proc. subiektem niezależnym do juniora Landsbergisa, jak „stołbowaja dworianka” z bajki o złotej rybce i rybaku. Cała zresztą narracja opozycji o pacynce Ruginienė, którą będą sterować rekiny partyjni, nie trzyma się kupy. „Pacynka” bowiem już pokazała na samym początku, że będzie tworzyć rząd autorski bez oglądania się na pohukujących merów, co inna liderka opozycji Wiktoria Čmilyte-Nielsen potraktowała stwierdzeniem, że „musimy się przyzwyczaić do skłonności Ruginienė do dominowania politycznego”. Ja zaś w tym miejscu przyznaję, że już zaczynam się gubić w tym całym pustosłowiu opozycji. I pytam retorycznie: czy mamy Ruginienė uważać za bezwolny obiekt polityczny, czy jednak za dominantkę polityczną? Niech ktoś mi to w końcu wyjaśni...

Ruginienė już na starcie wymieniła kilku ministrów starego rządu, w tym kluczowego z resortu finansów. Za Šadžiusa ma być młodszy o 23 lata Kristupas Vaitiekunas, który- jak się domyślam - ma szukać pieniędzy nie tylko na wojsko, ale i emerytów i inne wydatki socjalne. Z rządem ma się też pożegnać minister kultury Šarunas Birutis, co to nie potrafił pokazać właściwego miejsca egzaltowanemu na antypolonizmie Valotce, czy minister łączności Eugenijus Sabutis. Wszystkie gwiazdy na niebie wskazują też, że wbrew usierdztwu konserwatystów i Duchniewicza nie uda im się zablokować kandydatki AWPL-ZChR Rity Tamašunienė na stanowisku ministra sprawiedliwości. Tamašunienė już się sprawdziła jako minister spraw wewnętrznych w trudnych czasach pandemii. Sądzę, że sprawdzi się i teraz, jak też ogólnie bardzo sprawdzi się udział w koalicji partii reprezentującej litewskich Polaków. Na każdym poziomie, również w kontekście współpracy regionalnej. Nowy prezydent Polski Karol Nawrocki już pokazał, że bardzo poważnie traktuje zacieśnienie współpracy regionalnej z sąsiadami, by m. in. w sposób reprezentacyjny przedstawiać interesy naszego regionu w relacjach z kluczowym gwarantem naszego bezpieczeństwa Stanami Zjednoczonymi. Udział polityków polskiej partii w rządzie Litwy tym zamiarom będzie tylko sprzyjał.

Tadeusz Andrzejewski,
radny rejonu wileńskiego

Komentarze   

 
#10 Tymon 2025-09-28 21:31
Brawo Polacy! Znowu polska partia jest w rządzie Litwy. Niech to będzie dobry czas do rozwiązywania polskich postulatów.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Jerzy 2025-09-28 18:31
Nowy rząd i program po niemal miesiącu został zatwierdzony przez sejm i rusza do pracy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 PL-LT 2025-09-22 13:36
Życzę powodzenia aby udało się rząd ostatecznie sformować i niech udział Polaków wzmocni polską siłę na Litwie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Zbigniew 2025-09-12 18:25
Niech udział Polaków w nowym rządzie Litwy daje nadzieję, że ta ekipa rozwiąże przynajmniej niektóre ważnych polskie postulatów, na co od wielu lat czekamy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Wilniuk 2025-09-12 18:24
Niestety byli też tacy co usiłowali medialnie i politycznie przeszkadzać w formowaniu koalicji. Jak zawsze mieszali sajudziści/konserwatyści, ale też jeden z socdemów mer rejonu wileńskiego Duchnevic, który ramię w ramię z landsbergistami chce zwalczać polskie wpływy i wszystko to co polskie. Na szczęście te ich podłe wysiłki na nic się zdały.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Darek 2025-09-12 18:23
Do koalicji zostali doproszeni polscy posłowie z AWPL.Cieszy fakt jak nasi Rodacy skutecznie pracuja.To dobry przyklad dla całej Polonii.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 E.A. 2025-09-12 18:20
Cała energia landsbergistów i ich liberalnych przystawek jest nakierowana na to, by rząd Ruginienė nie powstał w takiej konfiguracji, jaką przewiduje umowa koalicyjna z partiami „Jutrzenka Niemeńska”, chłopów i zielonych oraz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie- Związku Chrześcijańskich Rodzin.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Andrzej 2025-09-12 17:57
Z całą pewnością Ruginiene nie ma wielkiego doświadczenia politycznego. Ale może właśnie dlatego bardziej trzeźwym okiem spojrzy na sprawy zwykłych mieszkańców i kraju?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Marek 2025-09-10 17:07
Udział polityków polskiej partii w rządzie Litwy będzie sprzyjał pogłębieniu relacji z Polską, która jest liderem naszej części Europy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Jan 2025-09-10 17:05
To konserwatyści od Landsbergisa i ich liberalno-tęczowa przystawka torpedują do początku powstanie tego nowego rządu i nowej koalicji.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24