„ Związek Polaków na Litwie, podobnie jak inne liczne środowiska polonijne i polskie za granicą, z uznaniem i satysfakcją przyjął informację o znaczącym zwiększeniu środków budżetowych przeznaczonych w roku 2025 na działania w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą, jakie zostały powierzone Kancelarii Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Ta decyzja została odebrana jako wyraz rzeczywistej troski Państwa Polskiego o dobro diaspory polskiej, a zarazem jako dowód zaufania wobec roli Senatu RP w kształtowaniu i wspieraniu polityki polonijnej. ZPL, jako organizacja od przeszło 36 lat aktywnie uczestnicząca w życiu społecznym Polaków na Litwie, wyrażała wdzięczność za to, żywiąc przy tym ogromną nadzieję, że głos środowisk polonijnych został dostrzeżony, a potrzeby naszych rodaków, którzy poza granicami Polski działają na rzecz krzewienia kultury polskiej i budowania polskości, zostaną uwzględnione przy konstruowaniu budżetu oraz mechanizmów jego dystrybucji. Regulamin konkursu „Senat-Polonia 2025” ogłoszonego przez Kancelarię Senatu RP, jak również zasady naboru, oceny i realizacji zadań, spotkały się z pozytywną oceną wielu środowisk polonijnych. Z satysfakcją przyjęto fakt, że w ogłoszeniu konkursowym zaakcentowano dość szerokie spektrum działań diaspory polskiej, jakie mogą być dofinansowane, w szczególności konieczność wspierania zadań służących podtrzymywaniu tożsamości narodowej, rozwoju edukacji polskiej poza granicami kraju, wzmacnianie struktur środowisk polonijnych i budowanie więzi z Macierzą. Jasny kształt konkursu i szeroki zakres priorytetów tematycznych dawały nadzieję, że różnorodne potrzeby i formy aktywności polonijnych społeczności zostaną uwzględnione w praktyce, zaś ujęcie w regulaminie możliwości realizacji projektów zarówno przez doświadczone organizacje, jak i przez mniejsze inicjatywy lokalne, wskazywało na wolę budowania szerokiej koalicji podmiotów działających na rzecz diaspory. Stwarzało to wrażenie otwartości i gotowości do partnerskiego dialogu z organizacjami, które od dziesięcioleci pełnią rolę liderów życia społeczno-kulturalnego poza granicami Polski.
Niestety, w konkursie „Senat-Polonia 2025” - po ogłoszeniu jego wyników - doszło do sytuacji, którą polska społeczność na Litwie przyjęła z głębokim zaskoczeniem i rozczarowaniem, gdyż mnóstwo wartościowych i wieloletnich, cyklicznych inicjatyw nie otrzymało dofinansowania. Jako kierownictwo Związku Polaków na Litwie zdajemy sobie sprawę, że przy znacznej liczbie składanych wniosków każda decyzja konkursowa obarczona jest dużą odpowiedzialnością. To musiało być trudne zadanie. Jednocześnie warto nazwać to, co czują dziś liczne środowiska polonijne: poczucie niezrozumienia, zlekceważenia, a czasem wręcz marginalizacji. Zdajemy sobie sprawę, że to brzmi nieco dramatycznie, ale nie można ignorować tych głosów. Rodzą się liczne pytania o powody braku wsparcia tak wielu inicjatyw o udokumentowanym dorobku, realnym dużym zasięgu i społecznej potrzebie. W zaistniałej sytuacji jako organizacja, która od lat jest filarem życia Polaków na Wileńszczyźnie, musimy tłumaczyć naszej społeczności, dlaczego po raz pierwszy od wielu lat nie będą w stanie realizować kluczowych działań. Coś to spowodowało. Czyżby to możliwe, że obecny model oceny wniosków, mimo że był oparty o kryteria formalne, nie uwzględniał w wystarczającym stopniu kontekstu lokalnego i ciągłości działalności. Wygląda na to, że najbardziej aktywne środowiska zostały potraktowane tak, jakby ich dotychczasowy wieloletni dorobek, na który składa się pielęgnowanie polskości w nie zawsze łatwych warunkach, nie miał znaczenia. Pytania te rodzą się z pozycji troski o polskość na Kresach. Brak wsparcia nie jest tylko kłopotem jednego roku budżetowego, to poważne ryzyko przerwania dość istotnych ciągów międzypokoleniowej pracy, edukacji i budowania tożsamości polskiej. Widocznie zabrakło głębszych dyskusji z przedstawicielami diaspory polskiej na etapie tworzenia założeń konkursu. Chyba więc nastał najwyższy czas, by się zastanowić nad naprawieniem tej sytuacji. A co za tym idzie - usprawnieniem procesu w przyszłości, by wartościowe inicjatywy nie przepadały z powodu niedoskonałości procedur.
Związek Polaków na Litwie nie nadużywał zaufania instytucji publicznych poprzez nadmierne obciążanie ich systemów wsparcia. W każdej edycji konkursów składamy za pośrednictwem oferentów, w świetle polskiego prawa, wyłącznie te wnioski, które wynikają z rzeczywistego zapotrzebowania naszych środowisk i które, naszym zdaniem, zasługują na wsparcie również dlatego, że ich pełna realizacja wykracza poza możliwości pracy społecznej, którą jednak nadal traktujemy jako fundament naszej działalności.
Oferty przygotowane w tegorocznej edycji konkursu nie były przypadkowe. Każda z nich była przemyślana, logicznie skonstruowana i profesjonalnie uzasadniona zgodnie z obowiązującymi zasadami. Z informacji uzyskanych od naszego partnera - Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, które pełniło rolę oferenta - wiemy, że dokumentacja projektów, w których beneficjentem miał być Związek Polaków na Litwie, nie odbiegała poziomem od wniosków innych organizacji. Co więcej, zgodnie z relacjami przedstawicieli oferenta, wnioski ZPL były przygotowane w sposób wzorcowy, odwoływały się bezpośrednio do kryteriów regulaminowych i nie budziły żadnych zastrzeżeń pod względem formalnym ani merytorycznym, i to też znalazło swoje odzwierciedlenie w stosownych ofertach.
Tym większe było zaskoczenie - zarówno po stronie naszej organizacji, jak i naszego partnera – gdy okazało się, że wnioski programowe Związku Polaków na Litwie nie uzyskały dofinansowania. Żaden! Sytuacja ta, wobec zgodności złożonych projektów z regulaminem konkursu i ich poziomem merytorycznym, wywołała głębokie poczucie niezrozumienia i uzasadnionej troski o transparentność procesu oceny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w przypadku Związku Polaków na Litwie mogło dojść do rozminięcia między formalnymi procedurami a rzeczywistą wartością zgłoszonych inicjatyw oraz ich znaczeniem dla środowisk polskich za granicą. Projekty przygotowane przez naszą organizację były silnie zakorzenione w lokalnym kontekście, wynikały z potrzeb społeczności i posiadały zaplecze instytucjonalne i społeczne, które gwarantowało ich skuteczną realizację. Ich odrzucenie w całości budzi poważne wątpliwości co do spójności zastosowanych kryteriów z deklarowanymi celami konkursu. Związek Polaków na Litwie od maja 2004 roku - od czasu akcesji Litwy i Polski do Unii Europejskiej - organizuje przemarsze głównymi ulicami Wilna, gdzie nasi rodacy dumnie manifestują polskość i celebrują Dzień Polonii i Polaków za Granicą oraz Święto Konstytucji 3 Maja. Są to Parady Polskości zrzeszające tysiące Polaków (od kilku lat organizowane rokrocznie). Tradycyjnie przemarsz rozpoczyna się na Placu Niepodległości, by jego uczestnicy mogli przejść główną stołeczną ulicą - wileńską aleją Giedymina (dawniej Adama Mickiewicza), następnie przemierzyć Plac Katedralny, skąd trasa biało-czerwonego marszu wiedzie obok Pałacu Prezydenckiego, Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej, by kierować się do Ostrej Bramy, gdzie odprawiana jest Msza św.
Poprzednie edycje parad polskości, będącej jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli aktywności społeczności polskiej na Litwie, były konsekwentnie wspierane finansowo przez Państwo Polskie. W tym kontekście decyzja o braku dofinansowania tej inicjatywy w tegorocznej edycji konkursu budzi zrozumiałe zdziwienie, rozczarowanie i zaniepokojenie wśród jej organizatorów oraz szerokiego grona uczestników i odbiorców wileńskiej Parady Polskości. Tym bardziej, że decyzja ta zapadła w momencie, gdy Rząd Rzeczypospolitej Polskiej deklaruje aktywną politykę w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą. Trudno nie zauważyć, że ograniczenie finansowania inicjatyw o jednoznacznie patriotycznym i wspólnotowym charakterze może być postrzegane przez środowiska polonijne jako krok wstecz. To może rodzić poczucie osamotnienia, a nawet niepewności co do kierunku, w jakim zmierza polityka państwa polskiego wobec wspólnoty polskiej poza granicami kraju. W wielu wypowiedziach mieszkańców Wileńszczyzny wybrzmiewa pytanie, dlaczego właśnie teraz, gdy odgórnie podkreśla się wagę pielęgnowania tożsamości narodowej, zabrakło wsparcia dla działań, które od lat pełnią rolę nośników dumy narodowej, pamięci historycznej międzypokoleniowego przekazu wartości. Nie sposób ignorować faktu, że przywiązanie do polskości i patriotyzmu nie jest dane raz na zawsze. O ich trwałość należy systematycznie zabiegać, tym bardziej w warunkach globalizacji, migracji oraz presji kulturowej. Polskość w warunkach życia za granicą nie jest abstrakcyjną ideą, ale codziennym wysiłkiem nauczycieli, społeczników, animatorów kultury i liderów lokalnych, którzy swoją pracą kształtują realne postawy i budują wspólnotę opartą na wartościach narodowych. Związek Polaków na Litwie ma świadomość, że w długofalowej perspektywie to właśnie wspieranie takich inicjatyw jak Parada Polskości przesądzą o sile więzi między Polonią a Macierzą. Brak tego wsparcia może prowadzić nie tylko do osłabienia konkretnych działań, ale też do erozji symbolicznego znaczenia obecności Polski tam, gdzie żyją Polacy. W środowisku polskim na Litwie pojawiają się refleksje dotyczące trudnych do zrozumienia decyzji w zakresie alokacji środków publicznych. Nie znajduje wytłumaczenia fakt, że wśród projektów, które nie otrzymały wsparcia finansowego, znalazły się inicjatywy o wysokim znaczeniu symbolicznym i patriotycznym, od lat zakorzenione w kalendarzu wydarzeń polskiej społeczności na Wileńszczyźnie. Wielu naszych członków zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że zabrakło wsparcia dla obchodów kolejnej rocznicy Bitwy Warszawskiej organizowanych 15 sierpnia w nieprzypadkowym miejscu, ale właśnie w Zułowie, gdzie przyszedł na świat Marszałek Józef Piłsudski, w jednym z najważniejszych miejsc pamięci narodowej poza granicami kraju. Zułów tego dnia (zresztą nie tylko wtedy) gromadzi ponad tysiąc Polaków, zwłaszcza ludzi młodych, dla których to wydarzenie jest żywą lekcją historii i tożsamości. Podobnie niezrozumiała pozostaje decyzja o nieuwzględnieniu wniosków dotyczących organizacji obchodów kolejnej rocznicy operacji „Ostra Brama”, tj. wydarzenia, które dla społeczności Wileńszczyzny ma charakter nie tylko historyczny, ale też głęboko emocjonalny. Zaś brak finansowania projektów mających na celu godne upamiętnienie bestialskich wydarzeń w Ponarach budzi nie tylko uzasadnione rozczarowanie, ale i głęboki niepokój. W miejscu tym zamordowano dziesiątki tysięcy ludzi, w przeważającej liczbie Żydów, a także Polaków i przedstawicieli innych narodowości. Ponary są jednym z najboleśniejszych symboli tragicznej historii XX wieku, a pamięć o tych wydarzeniach powinna być niepodzielnie uznana za dziedzictwo wszystkich obywateli Rzeczypospolitej. Decyzja o pominięciu w tegorocznym konkursie inicjatywy mającej na celu upamiętnienie ofiar Ponar niesie za sobą niepokojący przekaz symboliczny. Milczenie instytucjonalne w obliczu tak głęboko znaczącej rocznicy może zostać odebrane jako bolesne wycofanie się Rzeczypospolitej Polskiej z odpowiedzialności za współtworzenie kultury pamięci także wwymiarze międzynarodowym, szczególnie wobec społeczności żydowskiej, która została dotknięta tą tragedią w sposób najcięższy. Z perspektywy środowisk polskich na Litwie stanowi to kwestię zasadniczą, która dotyczy wiarygodności i spójności polityki historycznej Państwa Polskiego wobec wspólnot narodowych i religijnych żyjących poza granicami.
Związek Polaków na Litwie nie przestaje wierzyć w sens współpracy z polskimi instytucjami. Jednocześnie czuje się w obowiązku zwrócić uwagę na sytuację, która dla naszych środowisk nie jest kwestią drugorzędną. Pamięć historyczna i patriotyzm nie odradzają się samoczynnie, one wymagają wspólnego wysiłku, wsparcia i przekonania, że działania podejmowane przez Polaków na Litwie są integralną częścią narodowej wspólnoty. Pani Marszałek, Związek Polaków na Litwie nie zgłasza roszczeń ani nie podziela retoryki, wedle której naszej organizacji lub Polakom mieszkającym na Litwie z samego faktu istnienia przysługuje wsparcie ze strony Państwa Polskiego. Nasze działania od lat opierają się na odpowiedzialności, inicjatywie oddolnej i pracy społecznej, a partnerstwo z instytucjami polskimi traktujemy jako relację opartą na wzajemnym szacunku. Treści zawarte w tym piśmie wynikają z potrzeby zasygnalizowania sytuacji, która - w naszym odczuciu - może wskazywać na brak równego traktowania poszczególnych inicjatyw polonijnych. Chodzi nam o zauważenie, że nasze projekty, zwłaszcza te cykliczne o charakterze patriotycznym, mimo zgodności z założeniami konkursu, nie spotkały się z uznaniem. To może tworzyć wrażenie, że pewne segmenty aktywności polonijnej pozostają poza realnym zasięgiem wsparcia publicznego, mimo deklarowanego otwarcia i troski o Polonię i Polaków za granicą. A to z kolei rodzi niepewność, która nie sprzyja budowaniu trwałych i transparentnych mechanizmów współpracy.
Mając na względzie powyższe, Zarząd Główny Związku Polaków na Litwie zwraca się z prośbą o podjęcie działań, które pozwolą wyjaśnić powody niezrozumiałych i szkodliwych dla wzmacniania polskości na Wileńszczyźnie decyzji podjętych w konkursie „Senat-Polonia 2025” oraz wypracowanie rozwiązania, które przywróci jeszcze w tym roku finansowanie sztandarowych projektów patriotycznych i kulturalnych ZPL, które krzewią polskość, polskie tradycje, polską mowę i kulturę oraz dbają o polską pamięć historyczną na Ziemi Wileńskiej.
Ufając, że troska o Polonię i Polaków za granicą nadal będzie łączyć wszystkie instytucje zaangażowane w realizację polityki polonijnej, Związek Polaków na Litwie pozostaje gotowy do dalszego działania w duchu partnerstwa i odpowiedzialności. Wierzymy, że inicjatywy programowe Związku Polaków na Litwie, jakie były procedowane w konkursie „Senat-Polonia 2025”, dla dobra polskości, zostaną poddane ponownemu rozważeniu i zostaną dofinansowane jeszcze w roku bieżącym.
Redakcja „Naszej Gazety” zostało poinformowane przez biuro ZG ZPL, że 25 czerwca br. otrzymało powiadomienie z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o skierowaniu sprawy do MSZ. Zamieściliśmy na swych łamach zarówno pismo ZG ZPL jak też poniżej powiadomienie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Nasza Gazeta
3-16 lipca 2025 r., nr 14 (1542)



Komentarze
dyletantyzm niespotykany dotychczas w Senacie!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.