Biografia św. Augustyna ukazuje człowieka jako istotę zdolną do dialogu z Prawdą, zdolną do pójścia za nią, zdolną do zerwania z tym, co przewrotnie atrakcyjne w świecie zwiedzionym pokusą "radzenia sobie" bez Boga, czyli pokusą pychy. Z tej biografii wynika ponadto, że Bóg towarzyszy ludzkim myślom, by człowiek mógł Go poznać i pokochać Drogę, Prawdę i Życie.
Oto jak myślał św. Augustyn: "Późno Cię pokochałem, Piękności tak starodawna i nowa zarazem, późno Cię pokochałem! Ale jak to! Ty byłaś wewnątrz mnie, a ja byłem na zewnątrz mnie samego! I to na zewnątrz Cię szukałem. Rzuciłem się w mej brzydocie na łaskę Twoich stworzeń. Byłaś ze mną, a ja nie byłem z Tobą. Przytrzymany z dala od Ciebie, przez te wszystkie rzeczy, które niczemu nie służyły, jeśli nie były w Tobie. Wezwałaś mnie, a Twój krzyk przepędził moją głuchotę; jaśniałaś, a Twój blask przegnał moją ślepotę; wydychałaś swoje perfumy, ja je wdychałem i oto wzdycham do Ciebie; skosztowałem Cię i teraz jestem głodny Ciebie, jestem spragniony Ciebie. Dotknęłaś mnie, a ja żarliwie zapłonąłem za pokojem, który dajesz" ("Wyznania").
Fakt, że nowo wybrany Papież Leon XIV jest zakonnikiem – augustianinem, że w swoim papieskim herbie zachował symbole tego zgromadzenia – nawrócone ludzkie serce umieszczone na księdze Pisma św., Bożego Słowa, daje nadzieję, że istotnie jest to pasterz według Serca Jezusowego: „Uczyń serca nasze według Serca Twego” – głosi jedno z zawołań litanii.
Modliłam się o takiego Papieża – według Serca Jezusowego, bo Bóg przecież wie najlepiej, kim jest ten, który ma Go zastąpić na ziemi w czasie, który przez wielu odczytywany jest jako apokaliptyczny. I myślę, że człowiek, który na serio potraktował wezwanie do zgromadzenia św. Augustyna, który na serio pokochał Boga, sprosta zadaniu. Podniesie wiarę katolicką. Ukaże jej duchową arystokratyczność. Poprowadzi owce.
Pokochaliśmy Leona XIV natychmiast: łagodny, piękny, ludzki, ciepły, wierzący - to określenia, które najszybciej przyszły do głowy. I odważny, bo w czasach "normalizowania" tego, co było zawsze marginesem ludzkich zachowań, ukazał w swoim herbie symbol Maryi i czystości - białą lilię. Bo czyż nie jest lepiej być człowiekiem o czystych intencjach, człowiekiem wielkich ideałów, szlachetnym, broniącym prawdy i miłości, wiernym, dotrzymującym słowa, prawym, sprawiedliwym, ofiarnym, roztropnym, umiejętnym, dobrze radzącym, pobożnym, bogobojnym i umiejętnym? Takim, który wniesie w świat to, co prawdziwie ludzkie, co prawdziwie Boże, tak jak to uczynili Bóg-Człowiek, Maryja i święci.



Komentarze
Inna sprawa, że poprzedni wybór Franciszka przyniósł wiernym sporo wątpliwości szczególnie w kontekście jego medialnych wypowiedzi, które przez media były niekiedy wykorzystywane do podważania dotychczasowej nauki i obowiązujących zasad. Czyli był spory chaos.
Jak będzie za Leona to się dopiero okaże.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.