Cóż, zasady – ważna sprawa. Zwłaszcza dla premiera. Nie będę – powiedział on – mieszkać w rezydencji w Turniszkach. I przeniósł się tam. Okoliczności zmusiły. Służby bezpieczeństwa zażądały. Zresztą, jaki pożytek z zasad, jeżeli od nich nie odstępować. Elastyczność - to główna zasada Algirdasa Butkevičiusa. Ile to już razy politolodzy grozili kryzysem politycznym, a premierowi zawsze udawało się wymanewrować i uniknąć powikłań politycznych. Najważniejsze jest odczuć kierunek wiatru z placu Daukantasa, a pozostałe sprawy same się rozwiążą. Zawsze można przykryć się wyrażeniem: "Źle mnie zrozumieliście".
Weźmy, na przykład, nowelę z tak zwaną "czarną listą" wiceministrów w roli głównej. Na początku premier się oburzył. Potem zmienił zdanie. W rezultacie podjęto decyzję o zwolnieniu wszystkich, na których pada "cień", a jeżeli służby specjalne wydadzą „zaświadczenie przejrzystości”, to zastrzeżeń do tej osoby nie będzie. Bynajmniej, nie o to chodziło. Dopiero potem okazało się, że zaświadczenia służb wywiadowczych o przejrzystości interesów – to wygodna przykrywka, pod którą można ukryć osobistą niechęć prezydenta.
Wiceminister energetyki Renata Cytacka, która trafiła w niełaski prezydenta, dla niektórych od dawna była "solą w oku". To nie tę flagę przy domu wywiesi, to obwini prezydenta o, delikatnie mówiąc, nieścisłości. Ale nie można przecież powiedzieć, że niewygodną się stała niepokorna wiceminister, dlatego postanowiono uciec się do sformułowania "niekompetentna". Bez argumentów. Najważniejsze jest przypięcie etykietki. Aha, i zaczerpnięcie pomocy lojalnych mediów, które na polecenie zaraz wezmą odpowiednią osobę na język i sformułują zamówioną opinię publiczną.
Może się wydawać, że powoływanie i ocena kandydatów jest prerogatywą mianujących ich partii. W rzeczywistości decydującą zawsze była i będzie opinia mediów. Jedno wydanie przechwyci inicjatywę od innego, coś upiększy, coś zaostrzy, powtórzy i wzmocni. Kula śniegowa wyrasta do takich rozmiarów, że odróżnienie fikcji od prawdy staje się niemożliwe. W efekcie tworzy się publiczne wzburzenie, na które władze nie mogą nie reagować.
W tej sytuacji łatwiej ustąpić. Łatwiej oddać ofiarę na ostateczne pożarcie. Przecież jak tylko niewygodna osoba zostanie usunięta z areny politycznej, wszyscy natychmiast o niej zapomną. Ale jeśli koledzy z partii usiłują tę osobę bronić, hałas podnosi się z nową siłą.
Kiedy AWPL stanęła w obronie mianowanej przedstawicielki, natychmiast poleciały w ich stronę kamienie. Najbardziej ważkie z nazwą "ręka Kremla". Jest to przetestowana i niezawodna metoda, natychmiast trafia w cel i, co najważniejsze, można stosować bezkarnie, nie trzeba podawać żadnych dowodów. Stanęliście w obronie – bądźcie gotowi na oskarżenia o nieustępliwość, upór, usiłowanie destabilizacji sytuacji i tak dalej.
"Całe to zamieszanie z Renatą Cytacką sztucznie rozdmuchano, by odwrócić uwagę od problemów w gospodarce, związanych z eksportem naszych produktów - uważa Waldemar Tomaszewski. - Jak zwykle, wszczęto poszukiwanie wrogów i wskazano palcem na przedstawicieli AWPL. W tej sytuacji nasza partia trzyma się pryncypialnej pozycji i chroni swoich przedstawicieli. Przecież rozumiemy, że głównym ‘przewinieniem’ Cytackiej nie są flagi, ale fakt, że broni praw mniejszości narodowych w ramach działalności w organizacji publicznej "Forum Rodziców Szkół Polskich."
Nasuwa się pytanie, dlaczego w tej sytuacji niektórzy koalicjanci zachowują milczenie? Dlaczego nie jest wypełniana umowa koalicyjna, a porozumienia koalicyjne nie są realizowane? Dlaczego decyzje są podejmowane nie podczas rady politycznej, tylko na zapleczu, a rozgrywane za kulisami przetargi stają się decydujące?
"Perspektywa jest niejasna, często nasi partnerzy nie wypełniają umów, za naszymi plecami prowadzą rozmowy z konserwatystami. Dla nas jest to nie do przyjęcia. Swoich ludzi nie porzucimy i będziemy się nadal starali wprowadzić nowe zasady uczciwej polityki, której, szczerze mówiąc, na naszej arenie politycznej brakuje. Jeżeli nie zdobędziemy zrozumienia, cóż. Dla nas stanowiska w koalicji są tylko środkiem do realizacji swojego programu i wypełnienia zobowiązań wobec wyborców. Nie boimy się pracy w opozycji"- mówi Waldemar Tomaszewski, lider AWPL.
Obecnie trudno jest jednoznacznie stwierdzić, uważają przedstawiciele AWPL, co było głównym powodem ataków na wiceministra energetyki Renata Cytacką: brak kultury politycznej czy interesy skorumpowanych grup politycznych. Sektor energetyczny, co widać z wydatków ministerstwa na różnych ekspertów, konsultantów i prawników, jest jednym z najbardziej podatnych na nieprzejrzystą działalność. Według raportu komisji parlamentarnej ds. kontroli, za rządów konserwatystów na opłacenie konsultantów "z zewnątrz” resort energetyki wydawał najwięcej - około 5 mln litów w rok.
Jelena Pismennikowa



Komentarze
"Wybitne umysły są zawsze gwałtownie atakowane przez miernoty, którym trudno pojąć, że ktoś może odmówić ślepego hołdowania panującym przesądom, decydując się w zamian na odważne i uczciwe głoszenie własnych poglądów. "
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.