Premierze, nie stój w rozkroku! Wybieraj...

2013-10-01, 17:14
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Irmantas Melianas, ekspert socjaldemokratów od spraw mniejszości narodowych, mianem „dywersji" określił zdezorientowanie – jego zdaniem – premiera w sprawie podwójnych nadpisów. Przypuszcza, że szef rządu wypowiedział się przeciwko podwójnej inskrypcji, bo ktoś z otoczenia „podsunął mu nie ten tekst" w tym strategicznie ważnym dla państwa zagadnieniu, jak podkreśla.

Dalej Melianas słusznie zauważa, że do rozwiązania kwestii publicznego używania języka mniejszości narodowych w miejscu ich zwartego zamieszkania obliguje Butkevičiusa nie tylko „solidny dokument", jakim jest program XVI rządu RL, ale też obietnice przedwyborcze samych socjaldemokratów, zawarte z kolei w ich partyjnym programie. W obydwu przypadkach czarno na białym jest napisane, że problem ma być załatwiony zgodnie z międzynarodowymi zobowiązaniami Litwy, jakie podjęła na siebie podpisując m. in. Konwencję Ramową RE o Ochronie Mniejszości Narodowych.

Melianas, były „saugumietis", w wywiadzie udzielonym dla jednego z portali po imieniu nazywa też tych, którzy na różne sposoby sprzeciwiali się i sprzeciwiają się przyjęciu nowej litewskiej Ustawy o mniejszościach narodowych zgodnie z duchem Konwencji. Są to tzw. „valstybininkai" (do nich należą m. in. różnego szczebla urzędnicy państwowi, doradcy ministrów, rządowi prawnicy, eksperci, którzy poprzez swą krecią robotę sabotują prace nad projektem) oraz działacze i politycy o skrajnie nacjonalistycznych poglądach z różnych opcji politycznych na Litwie.

Mówi się „uderz w stół, a nożyce się odezwą". Tak stało się i w przypadku wywiadu Melianasa, na który „žaibiškai", co się nazywa, zareagował jeden ze wspomnianych w rozmowie profesorów (od łotewskiej wymowy, jak go nieco ironicznie określił dawca wywiadu). Profesor „tautininkas" Alvydas Butkus, bo o nim mowa, z furią zaatakował socjaldemokratycznego eksperta. Sam siebie mianujący znawcą problematyki mniejszości narodowych Butkus po argumenty daleko sięgać nie musi. Od lat ma na podorędziu naszykowane swoje prawdy. Argumentem koronnym Butkusa jest głoszony przez niego paradygmat o tym, że Polacy nie są na Litwie mniejszością autochtoniczną, więc nie wolno im przyznawać praw, jakimi np. cieszą się Litwini w Polsce, którzy – według profesora– mniejszością autochtoniczną są. Skąd u profesora od łotewskiej lingwistyki taka wiedza? Ano jest to wiedza dedukcyjna, prawie jak u Sherlocka Holmesa. Nazwy miejscowości na Wileńszczyźnie mają etymologię litewską, triumfalnie obwieszcza Butkus. Dziewieniszki, Eiszyszki, Ponary, Pogiry – to tylko spolszczone podróbki litewskich oryginałów, przekonuje naukowiec i dedukcyjnie wyciąga wnioski. Jeżeli pierwotne nazwy były litewskie, to i ich mieszkańcy pierwotnie musieli być Litwinami. Spolonizowali się dopiero pod koniec XIX wieku. A więc Polakami są od niedawna, a zatem polskimi autochtonami też być nie mogą, jako że są byłymi Litwinami. Koniec dedukcji.

Przyznaję, że dedukcja Butkusa jest bardzo „uczona" wręcz prześcigająca najwyższe meandry naukowości. Jedna budzi się tylko przy tym wątpliwość. Co w takim razie myśleć o „Vilniusie", który „Vilniusem" stał się dopiero za czasów Basanavičiusa, wcześniej był słowiańsko brzmiącym Wilnem albo zwanym z germańska Wilna? Panie Butkusie, czy pana dedukcyjna teoria nie jest przypadkiem wywrotowa, by nie powiedzieć dywersancka? Słuszną przynależność „Vilniusa" kwestionujemy..., co?

Rozumiem, że udowadniać Butkusowi autochtoniczność wileńskich Polaków, to jak uczyć słonia jazdy na rowerze. Beznadziejne. Resztę jego „naukowych" ekwilibrystyk też warto zostawić w spokoju (bo dowiemy się z nich np., że w USA dwujęzyczność jest dopuszczalna, gdyż te państwo od początku istniało jako wielokulturowe, a WKL – zgodnie z bredniami profesora – to pewnie od początku było monokulturowe).

Wróćmy lepiej do premiera. Panie premierze, nie stój w rozkroku. Wybieraj: albo w tę, albo w drugą stronę. Albo Litwę Butkusa, albo Litwę europejską...

Tadeusz Andrzejewski

Komentarze   

 
#18 low 2013-10-07 16:53
Jakieś śmieszne tłumaczenie. To jak dzieciak w szkole nieprzygotowany do lekcji i ktoś mu podpowiada byle co a ten powtarza.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#17 none 2013-10-07 10:21
jeśli premier bredzi, profesorowie bredzą, to można uznać, że w państwie źle się dzieje. Ryba psuje się od głowy...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#16 Wojciech Pl 2013-10-04 16:52
zawsze myślałem, że premier powinien być człowiekiem zdecydowanym, o wykrystalizowanych poglądach, ale na Litwie widać są inne zwyczaje... Jest pan w okularach chwiejący się jak chorągiewka na wietrze.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 nie stój w rozkroku 2013-10-03 23:38
nie stój w rozkroku lietuviski premierze, bo się rymsniesz boleśnie. wtedy zaś śmiech gawiedzi byndzie wielki i zasadny.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 Jan Kran 2013-10-03 21:16
premierze wybieraj- czy chcesz stać na czele państwa europejskiego, szanującego swych obywateli, czy też chcesz przyłączyć do zgrai oszołomów, dla których konstytucja jest ważniejsza od ludzi. Pamiętaj premierze, że konstytucję zawsze można zmienić, bo ma ona służyć obywatelom, a nie im szkodzić.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Alina 2013-10-03 15:52
do Thorgal: wstyd, że Litwini mają taka elitę intelektualną...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 masza 2013-10-03 14:27
Niejednemu psu Burek... To jest chciałam napisać: niejednemu lietuviskiemu nacjonaliście kretynowi Butkus...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 Thorgal 2013-10-02 18:59
Tautininkas Butkus i paru jego kolegów i koleżanek przynoszą wstyd litewskiej nauce. To nie naukowcy ale ignoranci. Inaczej można też ich nazwać imbecylami.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Marianna 2013-10-02 15:41
do vega: na 100% Butkevicius coś kręci. Bawi a się z Linkeviciusem w dobrego i złego policjanta, aby uzbierać głosy z dwóch przeciwnych obozów. Wygląda to conajmniej niepoważnie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 vega 2013-10-02 13:54
co to za premier, który nie wie co ma zawarte w programie jego rząd? zdezorientował się biedak... a może to taka zagrywka, by podlizać się nacjonalistycznemu elektoratowi?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24