Niech ktoś wyciągnie dra Butkusa z okopów

2013-09-26, 14:00
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Jeżeli ktoś wie, gdzie są okopy, w których przesiaduje obecnie doktor nauk humanistycznych Alvydas Butkus, to apeluję: uwolnijcie z nich tego biednego człowieka!

I spróbujcie mu wytłumaczyć, że zasadził się na wyimaginowanego wroga. Prawdziwy tymczasem już nadciągnął, i to z zupełnie innej strony. Dr Butkus dał mu się podejść, jak dziecko ogłuszone własnym przerażonym krzykiem. A krzyczy o tym, że: „zaaprobowanie przez Sejm obecnej redakcji ustawy O mniejszościach narodowych byłoby dywersją!" Wycelowaną w państwo litewskie, jakżeby inaczej. To ostrzeżenie znalazłam na portalu alfa.lt. Problem w tym, że tekst, w którym pan doktor demaskuje zamach zdradzieckiego lenkiškumasa na nic nie podejrzewającą lietuvybė, jest pełen niespójności i niedorzeczności. O co w nim tak naprawdę chodzi - jest w stanie pojąć chyba tylko prof. Vytautas Landsbergis. Zwykły adresat groźnych teorii Butkusa – rodak wzywany na szaniec do obrony ojczyzny przed pełzającą rewolucją polskości – raczej pogubi się w urojeniach, które pan doktor mu serwuje.

Na początku autor wali z ciężkiej haubicy teorię, że Polaków na Litwie nie można traktować w kategoriach tradycyjnej mniejszości, a już, broń, Boże, porównywać z mniejszością niemiecką czy litewską w Polsce, a nawet rosyjską w Estonii. Tamte to wszystko autentyczne. To, co zamieszkuje Wileńszczyznę, to bardzo młoda wiekiem polskojęzyczna hałastra, która „uformowała się stosunkowo niedawno, w drugiej połowie XIX, na początku XX wieku". Sęk w tym, że dalej autor sam sobie przeczy wspominając kasztelana wileńskiego Jana Hieronima Chodkiewicza, który „w 1569 roku, podczas Sejmu w Lublinie, piękną polszczyzną gorąco bronił niezależności Litwy od Polski". Jakże to? Skoro Polacy przypałętali się na Litwę dopiero co, to skąd ponad cztery wieki temu wykluł się w Wilnie polskojęzyczny kasztelan? Następny absurd. Człowiek, który pisze, że na Wileńszczyźnie nie ma żadnej tradycyjnej mniejszości, tylko obcojęzyczna niejasnego autoramentu zbieranina, jednocześnie ostrzega: taka Polska może sobie pozwolić na patyczkowanie się z mniejszościami, bo one tam stanowią zaledwie 2 proc. ludności. Co innego Litwa czy Łotwa, „gdzie wspólnoty narodowe tworzą 15 i 38 proc. mieszkańców". A więc jest jednak na Litwie coś w rodzaju mniejszości? No niby jest... ale trzeba ją co rychlej zaorać. Wytyczne unijne głoszą, że im liczniejsza mniejszość, tym więcej ma praw, u dra Butkusa – odwrotnie. Za dużo u nas potomków Chodkiewicza, by pozwolić im na taką ekstrawagancję, jak posługiwanie się ojczystym językiem. „Najbardziej celowe byłoby stosowanie wobec nich zasady, że wszystkie zamieszkujące państwo wspólnoty narodowe powinien łączyć język państwowy" – poucza autor „...dywersji". I ostrzega: żadnych językowych swobód dla polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie, bo byłby to... despotyzm i naruszenie interesów Białorusinów, a to przecież oni „stanowią większość mieszkańców rejonu solecznickiego".

I tak oto miota się pan doktor w swoich okopach, między jedną strzelnicą a drugą. To polską nawałnicę wieszczy, to białoruską wyczai. To z Warszawy się ciosu spodziewa, to z Moskwy, bo jakoś nie może się zdecydować, czyją ostatecznie piątą kolumną jest na Litwie polska mniejszość... której przecież nie ma. I nie czuje, że póki on na szańcach, litewskość wycieka... a ściślej ucieka z Litwy wartkim potokiem. I polska mniejszość „čia ne prie ko". Wykrwawia ją emigracja. W minioną niedzielę w przepięknym niemieckim miasteczku Rothenburg wpadłam niespodziewanie na busa z ośmioma młodymi Litwinami. Byli głośni i pijani... bardziej za sprawą widocznej na twarzach euforii niż pitego wprost na parkingu piwa. Zapytani: „iš kur keliaujate?", odhuknęli: „iš Pasvalio!" Na pytanie: „kur?", zareagowali pauzą. Po czym jeden rzucił: „naujo gyvenimo". To stracona dla Litwy litewska młodzież. Chcesz pan, panie Butkus, coś zrobić dla Ojczyzny? Nie walcz z ustawą, która nikomu krzywdy nie zrobi. Goń pan za tymi chłopakami!

Lucyna Schiller

 

Komentarze   

 
#19 Jur 2013-10-07 14:00
Niech również EFHG zareaguje na coś takiego:http://www.youtube.com /watch?v=NYjpd_3qrUQ
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#18 Jur 2013-10-07 13:41
Pani Lucyno pochwała za zgrabny felieton.
Słabą stroną w ucywilizowaniu popularności koncepcji dr Butkusa i V.Landsbergisa jest populizm.O tym wiedzą politycy że trzeba ludziom powiedzieć dla czego mają biedę - za komuny był to wróg klasowy,za Hitlera Żydzi,za młodej państwowości Litwy są Polacy.Walka z populizmem jest trudna bo obwiniani,szkalowani i odsądzani od czci i wiary muszą się tłumaczyć że są niewinni i niestety zawsze się coś z obelg przyklei.Przeciwwagą mogłaby być szeroka akcja wyjaśniająca opinii publicznej w Polsce sytuacji na Litwie z udziałem prasy i telewizji. Ponadto konieczne jest dementowanie fałszywych oskarżeń i wzywanie do respektowania norm UE przez rzecznika polskiego rządu w Warszawie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#17 none 2013-10-07 10:25
do Marek: realne zagrożenia "przykrywa" się wyimaginowanymi, bo prawdziwych problemów nie potrafią rozwiązać.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#16 Marek 2013-10-05 23:07
Butkus i jemu podobni nacjonaliści walczą nie z tym wrogiem co trzeba. Polacy nie są żadnymi wrogami, chcą tylko normalnie żyć na ziemi swych ojców. Zagrożenie dla Lietuvy to nędza gospodarcza, brak perspektyw i w efekcie ucieczka młodych na zachód. Również ten szalny nacjonalizm to zagrożenie, bo czyni z kraju wyspę osobliwości na mapie Europy. Takiej Lietuvy żal i za taką wstyd.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 pl 2013-10-05 13:15
Czy ten pan jest na pewno Litwinem,czy mieszkańcem Litwy,bo z doświadczeń mojego kraju wynika,że najgłośniej wrzeszczą w tej sprawie obcy.Dobrzy sąsiedzi są bardzo ważni bo zyskują obie strony,ale jak widać byłoby lepiej,gdyby było gorzej.Jak mawia mój ulubiony felietonista pan Michalkiewicz -czy to aby nie razwiedka?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 vytautas 2013-10-03 23:27
Cytuję Jan Kran:
do 08/15: przydałoby się zwabić do tych okopów jeszcze parę osób, szkoda spychacza na jednego oszołoma ;)


landsbergis by bardzo chciał razem z butkusem
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 januk 2013-10-03 21:12
a niech sobie siedzi w okopach ten Butkus, ale niech nie wciąga tam reszty społeczeństwa litewskiego zarażając je swoją paranoją. Powinien również poprzestać na anlizowaniu tego na czym się zna to jest- języka łotewskiego, bo znajomość historii to nie jest jego mocna strona...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Jan Kran 2013-10-03 15:53
do 08/15: przydałoby się zwabić do tych okopów jeszcze parę osób, szkoda spychacza na jednego oszołoma ;)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 ad 08/15 2013-10-03 14:25
Jakiś spychacz by się znalazł...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 08/15 2013-10-03 00:15
Widziałam kiedyś dokumentalny film o walkach Amerykanów z Japończykami. Na jakiejś wysepce Japończycy usadowili się w pieczarach i trudno było ich stamtąd wciągnąć. Amerykanie nie w ciemię bici podciągnęli opancerzone spychacze i po prostu wejścia do pieczar zasypywali.
Po co Pana Butkusa wyciągać z okopów? Wystarczy spychacz.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24