Kariera omówiona, a małżeństwo – zapomniane

2013-08-25, 12:11
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Ostatnio w mediach wciąż eskaluje się już dość znudzoną tendencję – przywódczyni kraju dużo i często mówi o bezrobociu młodzieży. Ja, jako młoda osoba, mieszkająca na Litwie, mogę powiedzieć tylko tyle - praca jest, ale bardzo źle opłacana i całkowicie niemotywująca.

Innymi słowy, pracę na Litwie można dostać, ale trudno osiągnąć karierę. Na przykład, ja, mieszkając w Druskiennikach, mogę pretendować do pracy kucharki lub kelnerki. Ale w jakim celu wówczas musiałam studiować filologię litewską na uniwersytecie i kilka lat praktykować pisanie do prasy? Przecież ważne jest nie tylko formalnie zatrudnić się i otrzymywać wynagrodzenie, ale także widzieć perspektywy, spełniać marzenia, doskonalić się.

Ogólnie rzecz biorąc, tego lata miałam sporo okazji do rozmów z rówieśnikami emigrantami, którzy powrócili do Litwy, oraz młodzieżą lokalną. Należy podkreślić, że o pracy rozmawialiśmy bardzo mało. Zauważyłam, że jednym z najbardziej palących problemów dla współczesnej młodzieży jest małżeństwo. Zdecydowanie. Wielu znajomych po ukończeniu studiów na uniwersytecie lub w kolegium, ma pewną pracę, z której, oczywiście, nie jest bardzo zadowolona, ale nie wyznacza jej podstawowego miejsca w swoim życiu. Wydaje się, że wraz ze zbliżaniem się do wieku 25 lat, wielu zaczyna męczyć egzystencjalne pytanie - co robić: wyjść za mąż, aby mieszkać razem z drugą połową, a może nawet pozostać samotnikiem? Kwestie kariery jakoś same przez się pozostają poza marginesem.

Wiele z moich znajomych młodych dziewcząt są wykształcone, atrakcyjne, aktywne, ale gdy zaczną myśleć o małżeństwie, czują się zakłopotane. Wydaje się, że wizerunek małżeństwa, przynajmniej na Litwie, po prostu jest przerażający. Wciąż stereotypowo przedstawia się, że po ślubie żona przestanie dbać o siebie, utyje, zaniedba się, będzie zła, a tymczasem mąż będzie spożywał alkohol, w żaden sposób nie dostanie dobrej pracy i straci wolność przebywania ze swoimi przyjaciółmi. Co więcej, mąż stale nie będzie żył zgodnie z rodzicami żony i odwrotnie, wreszcie dzieci urodzone w małżeństwie już całkowicie wykończą uczucia i cierpliwość pary. Niestety, ale media i telewizja stale pozostają przy takim destrukcyjnym wizerunku małżeństwa. Nie jest więc zaskakujące, że niektórzy młodzi ludzie zaczynają wątpić, czy w ogóle warto brać ślub.

Zauważam, że w dzisiejszych czasach młodzieży wciąż wciska się myśl, że parze należy pomieszkać razem, po prostu "zrzucić szmaty." Jakoby w małżeństwie zaczynają chłodnąć uczucia i namiętność, pojawia się więcej trudności bytowych i innych problemów. Jeszcze z jakiegoś powodu uważa się, na przykład, że zamężna kobieta całkowicie pozostawia karierę. Niejedna przyjaciółka wspomniała, że pracodawcy bez ogródek pytali dziewczęta, czy nie zamierzają wyjść za mąż i mieć dzieci. Jeśli tak - pracy nie dostaniesz. Przecież dawno kobiety udowodniły, że rodzina i kariera - to nie są przeciwieństwa, a dwie w pełni zgodne dziedziny.

Mężczyźni, oczywiście, cierpią z powodu własnych problemów. Przedstawicieli silnej płci na Litwie jest już znacznie mniej, dlatego cieszą się uwagą kobiet, ale, z drugiej strony, taka sytuacja również ma negatywną stronę. Jak powiedział pewien znajomy chłopak: "Wszystkie dziewczyny są piękne, wszystkie odważne, ale ...w końcu czuję się zmęczony nimi".

I gdzie tu jest pies pogrzebany? W rzeczywistości, w dzisiejszych czasach młodzi ludzie mają dużo doświadczenia w stosunkach. Niektórzy, nawet nie osiągnąwszy wieku 25 lat, mieszkali już ze swoją drugą połową, potem rozstawali się, godzili się, a w końcu ponownie odnajdywali innych ukochanych. I czemu potem się dziwić, że następuje swoiste "zmęczenie" relacji lub nawet obojętność.

Ludzie teraz łatwo mogą się poznać – w sieciach społecznościowych w internecie, w klubach nocnych, przy alkoholu - czasami pary rodzą się w ciągu jednego wieczoru. Po dwóch tygodniach niektóre z nich już zamieszkują razem. A po roku, niestety, już rozchodzą się każdy w swoją stronę. Najgorsze są, moim zdaniem, nie krótkotrwałość i pośpiech, ale w wyniku tego rodzące się niedbalstwo.

Ludzie nie szanują, nie chronią siebie. Przecież panuje tendencja: "Pozostawił jeden, znajdę innego"; "Znalazłam lepszego, wyszłam do niego." Kultura konsumencka przeniknęła relacje, zniszczyła uczucia i szacunek. Nawet, żyjąc w parze, ludzie czują się niepewnie, ciągle kwestionują swoje uczucia, niepewnie planują przyszłość.

Prawdę mówiąc, byłam bardzo zaskoczona taką oto statystyką - obecnie na Litwie najwięcej przerwań ciąży jest wykonywane dziewczynom w wieku od 20 do 25 lat. Wiele z nich – niezamężne, ale mieszkają ze swoimi chłopakami. Wydaje się, że taki wiek biologiczny -najwłaściwszy czas na poród, ale społeczne czynniki skierowują życie w innym kierunku, a może nawet całkowicie je niszczą. Myślę, że ta smutna statystyka jednak dowodzi, że młode dziewczyny, które mimo to, że żyją ze swoimi ukochanymi, czują się zagrożone, niezabezpieczone, a nawet samotne. Świat współczesnych par jest po prostu bardzo kruchy.

I jeśli niemoralne tendencje i negatywny wizerunek rodziny będą nadal przeważały, w końcu nie będziemy umieli ani kochać, ani szanować, ani zobowiązywać się, ani troszczyć się. Oto dlaczego ważne jest, aby mówić nie tylko o karierze i zatrudnieniu młodzieży. Przecież każdy z nas jest przede wszystkim człowiekiem, mającym uczucia i pragnącym szczęścia, a nie robotem, zmuszonym być siłą roboczą lub niewolnikiem przemysłu.

Gintarė Pugačiauskaitė

Komentarze   

 
#13 sigma 2013-08-27 19:12
Trafny artykuł. Siły polityczne w tym momencie muszą promować wartości chrześcijańskie wśród obywateli. Na razie dba o to tylko AWPL.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 now 2013-08-27 16:59
Możliwe, że te relacje zawsze były dość kruche tylko, że wcześniej ludzie byli bardziej bogobojni i tradycyjni. System wartości był bardziej chrześcijański.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 G.C. 2013-08-27 16:49
A mnie najbardziej zdziwiło, że gdy AWPL wyszło z ustawą antyaborcyjną było strasznie wielu niezadowolonych. Nawet jedna z prowadzących w
TV gadała głupoty w stylu "kobieta sama ma decydować o swoim ciele".
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Kmicic 2013-08-27 16:48
Takich tekstów brakuje w mediach w Koronie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 kolo 2013-08-26 23:59
Cały świat odbiegać zaczyna od tego tradycyjnego wizerunku rodziny. Coraz bardziej popularne są homorodziny a co gorsze to adopcje przez takie rodziny.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 mirek 2013-08-26 23:49
No właśnie. według socjobiologii kobieta szuka mężczyzny dobrze ustawionego, mogącego zadbać o dobrobyt i bezpieczeństwo rodziny zaś mężczyzna szuka kobiety ładnej czyli też zdrowej i mogącej urodzić zdrowe potomstwo.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 leo 2013-08-26 23:41
Te tendencje progresywne wcale nie służą człowiekowi. Chociaż naturalnym też jest, że człowiek chce pracy i to dobrze płatnej nie tylko ze względu na siebie ale i ze względu na naturalną chęć zapewnienia swoim dzieciom dobrobytu.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 pl 2013-08-26 20:46
Nic dodać,nic ująć.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 hm 2013-08-26 20:01
widać że nie jest łatwo być młodą, wykształconą dziewczyną w prowincjonalnym miasteczku na Litwie. Dylematy egzystencjalne potrafią przysłonić radość życia. Mimo wszystko - życie jest piękne.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 VW 2013-08-26 19:29
Świat się zmienia i niestety nie zawsze są to zmiany na lepsze. Niszczenie tradycyjnego modelu rodziny, wychowywania potomstwa, zaburzenia relacji międzyludzkich - to są przemiany degradujące ludzkość.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24