Realizację tego wspólnego projektu, zatytułowanego „Eliminacja i kontrola gatunków inwazyjnych”, koordynuje Agencja Zarządzania Projektami Środowiskowymi.
Według informacji Ministerstwa Środowiska projekt obejmuje sześć gatunków inwazyjnych, w tym ślinika luzytańskiego. Na zwalczanie właśnie tego gatunku wykonawcy projektu otrzymali środki w wysokości około 440 tysięcy euro.
Mieszkańcy mogą zgłaszać przypadki zauważenia ślinika luzytańskiego w systemie informacji o gatunkach inwazyjnych INVA.
Według Ministerstwa Środowiska ślimak luzytański (znany również jako ślimak hiszpański) został po raz pierwszy zauważony na Litwie w 2008 roku. Choć gatunek ten pochodzi z Półwyspu Iberyjskiego, dotarł do naszego kraju w wyniku działalności człowieka – ślimaki lub ich jaja trafiły tu wraz z ziemią, kompostem, żywymi roślinami oraz płodami rolnymi.
Ten duży ślimak, osiągający długość 7–15 cm, ma zazwyczaj barwę brązową lub żółtawą. Grzbietowa strona ciała dorosłego osobnika jest jednolicie ubarwiona, podczas gdy młode osobniki mogą mieć ciemne pasy wzdłuż boków. Najłatwiej rozpoznać je po czułkach z oczami, które pozostają czarne zarówno u młodych, jak i dorosłych ślimaków.
Są one szeroko rozpowszechnione na terenie całej Litwy; często spotyka się je w dużych parkach miejskich i na terenach zielonych, a także w ogrodach i na grządkach warzywnych, ponieważ źródła ich rozprzestrzeniania się są nierzadko związane z pracami ogrodniczymi. Z tych miejsc ślimaki te przedostają się do środowisk naturalnych, gdzie stanowią obecnie zagrożenie dla rodzimych gatunków.
Według Ministerstwa Środowiska, ze względu na to, że ślimaki te są obojnakami, każdy osobnik jest zdolny do rozmnażania; charakteryzują się one dużą płodnością – jeden ślimak może złożyć w ciągu roku nawet 500 jaj, z których każde osiąga średnicę do 5 mm.
„Pozbycie się tych ślimaków z ogrodów, grządek warzywnych i terenów zielonych nie jest łatwym zadaniem. Ślimaki luzytańskie mają wprawdzie naturalnych wrogów – takich jak ptaki czy jeże; chętnie zjadają je kaczki biegusy, a kury żywią się młodymi osobnikami. Zaleca się jednak kompleksowe podejście do ich zwalczania, obejmujące: ręczne zbieranie, stosowanie środków ślimakobójczych, koszenie trawy, likwidację miejsc ich rozmnażania i kryjówek, ustawianie pułapek, odpowiedzialną utylizację odpadów zielonych oraz właściwą pielęgnację kompostownika” – czytamy w komunikacie prasowym.
Ministerstwo Środowiska podkreśla, że zebrane ślimaki należy zneutralizować; pod żadnym pozorem nie wolno ich wypuszczać z powrotem do środowiska. Do odpowiednich metod neutralizacji należy użycie soli lub po prostu pozostawienie ich w szczelnie zamkniętym pojemniku wystawionym na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, gdzie same padną.
„Najlepszą porą na zbieranie ślimaków jest wczesny ranek lub późny wieczór, a także dni pochmurne lub czas po deszczu; w ciągu dnia – zwłaszcza gdy jest sucho – trudno je dostrzec, ponieważ się ukrywają. Ślimaki składają jaja w wilgotnych miejscach, takich jak odpady zielone, kompostowniki czy przestrzenie pod ściółką, grudami ziemi lub płytami chodnikowymi, dlatego usuwanie takich kryjówek na terenie posesji jest kluczowe, jeśli chcemy się ich pozbyć” – wskazują specjaliści.
Ślimaki te można również odławiać za pomocą specjalnych pułapek z przynętą. Można na przykład ustawić przykryte pojemniki z tworzywa sztucznego (zostawiając przy ziemi szczelinę o szerokości 1–2 cm, przez którą ślimaki mogą wejść do środka) wypełnione fermentującym sokiem owocowym, w którym ślimaki się utopią. Inną metodą jest użycie drewnianej deski lub wilgotnego kawałka materiału z umieszczoną pod spodem przynętą (np. kawałkiem dyni lub innym psującym się pokarmem). Ważne jest, aby nie dopuszczać do przepełnienia pułapek; należy je codziennie sprawdzać, a znalezione ślimaki – niszczyć. Jeśli na danym terenie występują inwazyjne ślimaki, należy zwracać szczególną uwagę na pryzmy kompostu i odpadów organicznych; pozostawione bez przykrycia, stanowią one idealne miejsca do ukrywania się, żerowania, rozmnażania i zimowania tych zwierząt.
„Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się ślimaków luzytańskich (tzw. ślimaków hiszpańskich), kluczowe jest monitorowanie transportu żywych roślin i gleby. Nowo zakupionych roślin doniczkowych nie należy od razu sadzić w sąsiedztwie już posiadanych okazów. Zaleca się ich czasowe odizolowanie i dokładne sprawdzenie – ze szczególnym uwzględnieniem spodu doniczki, otworów drenażowych, krawędzi oraz podłoża. W miejscach tych mogą ukrywać się dorosłe ślimaki, osobniki młodociane lub skupiska jaj. Warto również ponownie obejrzeć rośliny wieczorem lub po podlewaniu, kiedy ślimaki stają się bardziej aktywne” – informuje Ministerstwo Środowiska.
na podst. ELTA


