Tradycja napiwków sięga XVII-wiecznej Anglii, kiedy goście nocujący w prywatnych domach zostawiali służbie drobne monety przy wyjeździe. Zwyczaj szybko przeniósł się do kawiarni, pubów i restauracji, a następnie rozprzestrzenił się po świecie. Istnieje teoria, że angielski odpowiednik, słowo tip, pochodzi od akronimu To Insure Promptitude („dla zapewnienia szybkości obsługi”).
Choć dziś napiwki kojarzymy głównie z USA, Amerykanie początkowo odrzucali ten zwyczaj jako sprzeczny z ideałami równości. Paradoksalnie, obecnie w wielu stanach kelnerzy utrzymują się niemal wyłącznie z napiwków.
Kraje, gdzie napiwek jest wliczony w rachunek
W takich państwach jak Francja, Wielka Brytania, Szwajcaria, Niemcy, Austria czy Izrael opłata za obsługę widnieje na rachunku. W Egipcie czy Izraelu mimo to mile widziane jest pozostawienie drobnej kwoty dodatkowo.
Gdzie napiwek jest mile widziany, ale nieobowiązkowy
W Portugalii, Grecji, Chorwacji, Holandii czy Polsce napiwki nie są obowiązkowe, ale obsługa chętnie je przyjmuje. W Polsce zwykle dajemy je w przypadku wyjątkowo dobrej obsługi, często w formie zaokrąglenia kwoty rachunku.
Kraje z ustalonymi stawkami napiwków
W Maroku, Indiach, Tajlandii, Turcji czy Tunezji standardem jest 10–15% wartości rachunku. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie napiwek poniżej 15% może być odebrany jako brak kultury.
Miejsca, w których napiwek może urazić
W Japonii dawanie napiwku jest niemile widziane – kelner może nawet oddać pieniądze, biegnąc za klientem. Wyjątkiem są tradycyjne gospody ryokan, gdzie napiwek wręcza się w ozdobnej kopercie.
Podobne podejście spotkamy w Chinach, szczególnie poza dużymi miastami. W Korei Południowej, w Tajwanie, Laosie, Kambodży, Nowej Zelandii, Singapurze, Tadżykistanie, Nigerii czy Kostaryce napiwki również nie należą do zwyczaju.
W Argentynie napiwki bywają formalnie nielegalne, jednak kelnerzy często ich oczekują – trzeba je wręczać dyskretnie. W Iranie z kolei napiwki są rzadkością, bo świetna obsługa jest traktowana jako standard.
Rota


