V. Romanov z Litwy zniknął na początku maja. Biznesmen powiedział, że do Moskwy jedzie, by załatwić sprawy biznesowe, tam pogorszyło się jego zdrowie, dlatego postanowił leczyć się w stolicy Rosji.
Później, prokuratorzy i śledczy Służby Badań Przestępstw Finansowych otrzymali zaświadczenie od rosyjskich lekarzy, że były właściciel upadłego banku miał wylew. Urzędnicy chcą go przesłuchać w sprawie upadłości „Ūkio bankas". Przesłuchanie ma dotyczyć możliwej malwersacji na sumę 50 mln Lt. Po powrocie V. Romanova miały być przedstawione mu zarzuty.
Po trzech miesiącach wyczerpała się cierpliwość prokuratorów. Rozesłali zatem list gończy za V. Romanovem. Zgodnie z procedurami rosyjscy funkcjonariusze powinni ustalić miejsce przebywania V. Romanova i informować o tym litewskie organy ścigania, które muszą uzyskać zgodę sądu na aresztowanie biznesmena.
Jeżeli Rosjanie zatrzymają V. Romanova, w ciągu miesiąca trzeba będzie przygotować wniosek o ekstradycję. Po jego wysłaniu Rosja decyduje, czy nie jest to próba politycznego rozprawienia się i czy nie ma innych przeszkód na wydanie biznesmena.



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.