Zdaniem posła na Sejm, uczeń innej narodowości w ciągu dwóch lat nie może dobrze nauczyć się języka litewskiego, mając na uwadze to, że w ciągu ostatnich 10 lat uczniowie szkół polskich na Litwie mieli znacznie mniej lekcji języka litewskiego niż ich rówieśnicy w szkołach litewskich.
L24.lt informuje, że 18 czerwca Naczelny Sąd Administracyjny Litwy (NSAL), rozważywszy skargę parlamentarzystów opozycji w sprawie ułatwień na egzaminie z języka litewskiego dla maturzystów szkół mniejszości narodowych, ogłosił, że rozkaz Ministra Oświaty i Nauki jest sprzeczny z Konstytucją, a mianowicie z zapisem o zasadzie równości wszystkich ludzi.
Od decyzji NSAL nie można się odwołać.
Członkowie opozycyjnych frakcji Sejmowych Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijan Demokratów i Związku Liberałów zwrócili się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w końcu lutego.
Do sądu zaskarżono rozkaz ministra Dainiusa Pavalkisa, na mocy którego wprowadzono następujące ulgi na egzaminie z języka litewskiego dla maturzystów szkół mniejszości narodowych: wymaganą liczbę słów w wypracowaniu na egzaminie dojrzałości zmniejszono z 500 do 400 oraz na wniosek Akcji Wyborczej Polaków na Litwie zwiększono ilość autorów do wyborów.
Wnioskodawcy twierdzili, że minister oświaty przyjmując zaskarżone rozporządzenie według istniejących przepisów Ustawy o oświacie powinien był przestrzegać programowych zasad przygotowania i zatwierdzenia egzaminu dojrzałości. Według nich, wszelkie zmiany w egzaminie dojrzałości z języka litewskiego musiały być rozpatrywane przez Radę Kształcenia Ogólnego, Komitet Egzaminów Państwowych, jednak D. Pavalkis z żadną z tych instytucji swoich działań nie ustalił.
Skarżący zwrócili również uwagę na fakt, że ten egzamin jest jednocześnie egzaminem wstępnym na wyższe uczelnie, a według warunków, ogłoszonych dwa lata temu, powierzono mu szczególną rolę w ogólnym systemie rekrutacji. Niespodziewane ułatwianie egzaminu rzekomo obniża wiarygodność i narusza oczekiwania uczelni wyższych.
Posłowie na Sejm przypomnieli, że ustanowiona przez Konstytucję zasada równości ludzi twierdzi, że zasada równości osób powinna być przestrzegana przy przyjęciu i stosowaniu aktów prawnych i wymaga równego traktowania jednakowych faktów, zasadniczo zabraniając, by jednakowe fakty były arbitralnie traktowane w różny sposób. Dlatego zmiany w programie egzaminu dojrzałości z języka litewskiego i literatury ustanawiają postanowienie, że uczniowie uczący się w języku mniejszości narodowej są traktowani inaczej, niż uczniowie uczący się w języku litewskim.
Przedstawiciele Ministerstwa Oświaty i Nauki odrzucili te argumenty, twierdząc, że egzamin z języka litewskiego musiał być ułatwiony dla absolwentów szkół mniejszości narodowych, by ci nie byli dyskryminowani. Według specjalistów MON, absolwenci szkół mniejszości narodowych w ciągu dwunastu lat nauki mieli o 818 godzin lekcyjnych z języka litewskiego mniej niż uczniowie szkół litewskich.
Sąd rozpatrzył skargę po tym, jak maturzyści przystąpili do egzaminu z języka państwowego w czerwcu.
Według J. Kwiatkowskiego, taka decyzja NSAL jest godna ubolewania – Uważam, że sąd był stronniczy i podjął polityczną decyzję, podyktowaną przez partie polityczne.
www.L24.lt



Komentarze
zgadzam się, to jest ich cel. Oni już wyłączyli język polski z listy przedmiotów kończących się obowiązkowym egzaminem. Teraz przyszła pora na kolejne kroki. Są konsekwentni w niszczeniu polskiej oświaty i polskości na Wileńszczyźnie.
Oni chcą ograniczyć mniejszościom narodowym dostęp do szkół wyższych! Skandaliczna dyskryminacja, której przytakuje sąd...
Druga sprawa-po co w ogóle nadawać językowi litewskiemu "szczególną rolę w ogólnym systemie rekrutacji"???? Nie wszyscy idą studiować lituanistykę!!! Szczególnie "przydatny" jest na studiach matematycznych czy informatyce... Nonsens...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.