Tegoroczna Parada po raz kolejny pokazała, że jesteśmy świadomi tego kim jesteśmy i pragniemy demonstrować swoją polskość, która jest dla nas wartością. Do jej kształtowania i rozkwitu tu, na Wileńszczyźnie, kolejne pokolenia Polaków wniosły swój wkład.
Podczas Parady mogliśmy odczuwać dumę, że w ciągu ponad 80 lat, odkąd, jak często mówimy, „Polska stąd odeszła”, po dwóch falach tzw. repatriacji ( w drugiej połowie lat 40. i 50. ubiegłego stulecia), które skutecznie wypłukały Wileńszczyznę z elementu patriotycznego i inteligencji, potrafiliśmy nie dać się zsowietyzować za władzy radzieckiej i okres tzw. „przebudowy” , „odrodzenia” byliśmy gotowi wykorzystać do budowania mocnej i solidarnej społeczności polskiej już w suwerennej Litwie. Zakładając Związek Polaków na Litwie wyraźnie wyartykułowała ona nie tylko swoje cele i zadania, ale też wartości, które zostały ujęte w pięciu prawdach Polaków na Litwie i określały stosunek wobec języka i ziemi ojczystej, wiary, relacji między rodakami i współobywatelami.
Tysięczne rzesze rodaków, które wypełniły główną arterię Wilna w dniu Parady, świadczyły i demonstrowały rodakom na świecie i w Macierzy, współobywatelom innych narodowości, że w ciągu minionych lat kształtowania, ugruntowania i rozwijania polskiej diaspory poszliśmy słuszną drogą. Możemy być dumni i szczęśliwi, że udało się nam nie tylko przetrwać trudne czasy sowietyzacji, jak też transformacji ustrojowo-państwowej, ale podnieść na wyższy poziom, nadać nowe kształty rozwojowi naszej społeczności. Poczyniliśmy, przy wydatnej pomocy i wsparciu państwa polskiego oraz naszej determinacji wielki postęp nie tylko w pielęgnowaniu, ale też rozwijaniu ojczystej kultury, języka, zachowaniu pamięci historycznej i tradycji, kształtowaniu środowisk polskich, organizacji i najważniejsze – w zachowaniu i ugruntowaniu oświaty w języku ojczystym, tradycyjnego modelu szkoły polskiej z prowadzeniem nauczania i wychowania w języku polskim i rozszerzeniu funkcjonowania tego systemu od przedszkola do uczelni. Pozwoliło to nam wychować kolejne pokolenia świadome swojej polskiej tożsamości.
Z tych osiągnięć (oczywiście, były też błędy i porażki, nie da się ich uniknąć torując drogę) możemy być podwójnie dumni, bo nasze dzisiejsze sukcesy: posiadanie tak licznego wachlarza polskich organizacji, zrzeszających m. in. Polaków naukowców, pedagogów, medyków, prawników, zespoły artystyczne, oddziałów Związku skupiających Polaków na Litwie w 250 kołach, polskiego ugrupowania politycznego, osiągnęliśmy działając społecznie, dalece nie w komfortowych warunkach. Ciągle musieliśmy czuwać i „walczyć” o swoje prawa i realizację celów, jak też zachowanie naszego stanu posiadania.
Dziś możemy być dumni z udanych ścieżek zawodowych absolwentów polskich szkół, których spotkamy w każdej dziedzinie i na różnych szczeblach władzy czy rodzaju działalności gospodarczej; możemy się szczycić sportowcami, artystami, twórcami, którzy po ukończeniu polskich szkół i studiów na Litwie, w Polsce, innych krajach udowodnili, że nasza polska tożsamość w niczym nas nie ogranicza, wręcz przeciwnie, daje profity, wynikające ze znajomości kilku języków i przebywania w orbicie wielu kultur. Wielkim osiągnięciem jest też aktywny udział ugrupowania politycznego, reprezentującego interesy polskiej społeczności, w wyborach i sprawowanie władzy na szczeblu samorządowym, jak i posiadanie swoich przedstawicieli zarówno w Sejmie, jak i rządzie RL oraz Parlamencie Europejskim.
Liczny udział rodaków w Paradzie Polskości pokazał, że chcemy tę polskość demonstrować – gremialnie i radośnie. W pochodzie nie zabrakło licznie przybyłych rodzin z małymi dziećmi, wychowanków przedszkoli, uczniów, harcerzy, przedstawicieli średniego pokolenia i tych, którzy stali u źródeł odrodzenia. Symbolika, atrybuty, hasła, biało-czerwone barwy, polskie nazwy miejscowości, z których przybyli uczestnicy Parady, akcentowały te wartości, które dla nas, jako zjednoczonej społeczności są ważne. Tego dnia polskość z naszych domów, szkół, kościołów „wyszła” na ulice. To publiczne demonstrowanie naszej polskiej tożsamości najwidoczniej potrzebne jest nam, by uzmysłowić sobie, jak wielu nas jest, co nas łączy oraz pokazania współobywatelom, że jesteśmy solidarną, ukształtowaną społecznością przywiązaną do swoich korzeni, ale też szanującą swój kraj zamieszkania, kraj, którego obywatelami jesteśmy właśnie jako Polacy. Nasi przodkowie w ciągu wieków wnieśli ogromny wkład do jego stanowienia, umacniania, budowania, rozkwitu i rozsławiania w świecie, dlatego jesteśmy jego patriotami i współgospodarzami.
Właśnie takie przeslanie niesie Parada Polskości. I tak jest odbierana przez tych, którzy chcą to widzieć. Zarówno goście parady – wzięli w niej udział zarówno posłowie jak i senatorowie, przedstawiciel kancelarii prezesa Rady Ministrów Polski, placówki dyplomatycznej RP w Wilnie, rodacy, którzy przybyli do Wilna jako turyści. Wszyscy oni podziwiali tę liczną, piękną manifestację naszej polskości, podkreślali świąteczny nastrój, młodzieńczy wdzięk, patriotyczne nastawienie jej uczestników, które tego dnia odczuwało się nie tylko w trakcie parady, wspólnej modlitwy u stóp Matki Boskiej Ostrobramskiej, ale też w ciągu kolejnych godzin w centrum Wilna.
Niestety, tego roku nie obyło się bez usilnego tworzenia napiętej atmosfery wokół parady. Wyraźnie dało się odczuć, że określonym środowiskom zależy na wywołaniu skandalu i zniweczeniu wizerunku polskiego święta jako demonstracji jedności i solidarności polskiej diaspory, dumy z naszych osiągnięć i wartości.
Jeszcze przed wydarzeniem zaczęto akcentować możliwy udział w Paradzie polskiego polityka Grzegorza Brauna wraz z przedstawicielami swego ugrupowania politycznego, sugerowano domniemane związki pomiędzy organizatorami Parady a tym ugrupowaniem, nawet rzucano hasło bojkotowania wydarzenia, skoro taki polityk może na nim zaistnieć. Jak się okazało, cała ta wrzawa nie miała żadnych podstaw. Owszem, polityk ten był w Wilnie, wraz ze swoimi współtowarzyszami przeszedł trasą przemarszu, ale w znacznej odległości od jego uczestników, nie wywołując żadnych ekscesów ani akcentowania swojej obecności.
Z kolei wprowadzić zgrzyt w świąteczny nastrój w bardzo arogancki sposób spróbowało paru przedstawicieli litewskiej Partii Wolności na czele z wicemerem Wilna Vytautasem MItalasem (ostatnio aktywnie działającym nie tylko na rzecz forsownego zwiększania liczby lekcji języka litewskiego i wykładania innych przedmiotów w języku litewskim w szkołach mniejszości narodowych w Wilnie, ale też zakładania w nich klas z litewskim językiem nauczania). W trakcie formowania pochodu próbowali oni rozdawać ulotki reklamujące działalność swego ugrupowania politycznego i demonstracyjnie obnosili się z paroma plakatami. Najwyraźniej nieprzypadkowo byli „zauważeni” przez litewskich dziennikarzy. Ich działania zobligowały policję i służby porządkowe Parady do przypomnienia, że Regulamin Parady (zatwierdzony przez jej organizatorów) nie przewiduje stosowania innych, niż ustala regulamin, atrybutów, plakatów i flag bez uzgodnienia z organizatorem. Nikt, oczywiście nie zabronił im udziału w Paradzie, jednak wyraźnie wyrazili swoje niezadowolenie, że musieli się zadowolić miejscem na tzw. szarym jej końcu.
Zainteresowani wyszukiwaniem „skandalików” dziennikarze próbowali też sugerować, że organizatorzy upolityczniają wydarzenie przez obecność na nim symboliki Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin. Tu wszystkim zainteresowanym poszukiwaniem skandali warto przypomnieć, że AWPL-ZChR została wyłoniona z szeregów ZPL w 1994 roku, by reprezentować interesy polskiej społeczności po wprowadzeniu zmian w ustawodawstwie, uniemożliwiających udział w wyborach Związkowi Polaków na Litwie. Wyłoniona z szeregów ZPL partia na mocy uchwał kolejnych zjazdów ZPL została uznana za strategicznego partnera Związku, cieszy się ogromnym poparciem Polaków w tajnych, demokratycznych, powszechnych wyborach , uzyskując absolutną większość głosów na Wileńszczyźnie (np. w ostatnich wyborach samorządowych w rejonie solecznickim lista polskiej partii otrzymała 77 proc. głosów przy 78 proc. mieszkających tam Polaków; w rejonie wileńskim – 46 proc. przy 44 proc.).
Nie może nie budzić nuty goryczy to, że święto jednej z najliczniejszych mniejszości narodowej na Litwie – Polaków (zgodnie z danymi ostatniego spisu ludności z 2021 r., Polacy stanowią 6,52 proc. mieszkańców, ponad 180 tys.), tak uroczyście i dostojnie obchodzone w stolicy kraju przez wielotysięczną rzeszę ich reprezentantów, nie doczekało się uwagi ze strony władz Litwy - nie okazały temu wydarzeniu najmniejszej uwagi. Warto tu podkreślić, że list do uczestników Parady został skierowane w imieniu prezydenta RP Karola Nawrockiego, pozdrowienia jej uczestnikom przesłał marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty oraz inni politycy i działacze polskich organizacji i środowisk polonijnych. Zostały one odczytane przed początkiem przemarszu.
Zabrakło też możliwego udziału w Paradzie, naturalnie bez reklamowania swojej partii czy poglądów, przedstawicieli władz miasta – przypomnijmy, Wilnianie-Polacy stanowią ponad 100 tys. mieszkańców stolicy Litwy i jest to ok. 17 proc.
Wielką wątpliwość co do pełnienia misji wiernego służenia wolności słowa, a co za tym idzie, przekazywania obiektywnej informacji, budzą też litewskie media, w tym LRT – nadawca publiczny. Prawda, tego roku Parada Polskości zaistniała w wiadomościach, m. in. na antenach LRT i LNK (poprzednie były pomijane całkowitym milczeniem), ale nie jako informacja o pięknej wiosennej paradzie współobywateli – Polaków, obchodzących swoje święto, lecz w kontekście, że tego dnia na trasie parady był obecny kontrowersyjny polski polityk i wypowiadający się na ten temat przedstawiciel Partii Wolności. Operatorzy, w wypełniającej całą Aleję Giedymina świątecznej Paradzie, w której szeregach kroczyli uczniowie, harcerze, przedstawiciele oddziałów ZPL z całej Litwy, „zobaczyli” jedynie zespół seniorów… Trudne jest to do wytłumaczenia. Na otwartość, prawdziwe, a nie deklarowane docenianie tego bogactwa, jakim dla Litwy jest wielokulturowość i wielonarodowość, najwidoczniej musimy jeszcze zaczekać (jak czekamy na wiele innych rozwiązań i decyzji ważnych dla nas, a wciąż odwlekanych). Tymczasem róbmy swoje. Budujmy naszą teraźniejszość i przyszłość na ojczystej ziemi wierni swoim zasadom i wartościom – solidarni, zjednoczeni w polskości, by kolejne pokolenia Polaków na Litwie miały być z czego dumne.
Janina Lisiewicz

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.