Skandaliczna mowa nienawiści wobec Polaków na Litwie i brak reakcji Ambasady

2020-10-16, 20:07
Oceń ten artykuł
(22 głosów)
Dr Bogusław Rogalski Dr Bogusław Rogalski

Agresja wobec Polaków na Litwie przybiera groźny wymiar, zagrażający bezpieczeństwu publicznemu, a co gorsza, życiu i zdrowiu Polaków. Kilka dni temu, w jednym z największych litewskich mediów jakim jest Delfi TV, w programie „Rozmowa z Daivą Žeimytė-Bilienė”, Arūnas Valinskas, notabene były marszałek litewskiego Sejmu (!) nawoływał do fizycznej rozprawy z litewskimi Polakami, którzy wspierają Akcję Wyborczą Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin. Mówiąc o Polakach i ich liderze Waldemarze Tomaszewskim, użył skandalicznych i pełnych nienawiści słów: „Takich na ogół powinno się rozstrzeliwać po jednym na rok, zaczynając od niego”. To niebezpieczne słowa, które nie mogą pozostać bez odpowiedniej reakcji.

Valinskas nawołuje do zabijania Polaków

Nawoływanie w telewizji znanego przedstawiciela show biznesu do rozprawienia się z Polakami na Litwie i ich liderem oraz zachęcanie do zabójstwa, o czym świadczą słowa: „Takich na ogół powinno się rozstrzeliwać po jednym na rok, zaczynając od niego”, to akt nienawiści na tle narodowościowym, to ksenofobia, dla której nie może być miejsca w przestrzeni publicznej. Powinna natychmiast zostać potępiona przez dziennikarkę, kierownictwo telewizji, liderów politycznych oraz media. Do akcji od razu powinna przystąpić prokuratura i organy ścigania, i to z urzędu. Tak zadziałoby się w każdym prawdziwie demokratycznym państwie, ale nie na Litwie, tu zapadła cisza. Bo oprócz reakcji AWPL-ZChR i jej lidera, który od razu stanął w obronie swoich Rodaków, co w tej sytuacji jest zrozumiałe, reszta milczy. To niedopuszczalne zachowanie, ponieważ stwarza wrażenie przyzwolenia na jawną dyskryminację Polaków oraz na mowę skrajnej nienawiści wobec nich, z fizyczną agresją włącznie. A przecież działania Valinskasa to więcej niż skandal, to przestępstwo, które musi być potępione i ścigane przez prokuraturę, a on sam powinien stanąć przed wymiarem sprawiedliwości i ponieść za swoje czyny surową karę dla przykładu, jako ostrzeżenie dla tych wszystkich, którzy w przyszłości chcieliby go naśladować. Tu potrzebny jest jasny sygnał, również wspólnoty międzynarodowej, że dla zachowania pełnego nienawiści nie ma miejsca we współczesnym świecie, a zwłaszcza w Unii Europejskiej. Trzeba to uczynić dopóki nie jest za późno. Pamiętajmy, że w latach trzydziestych w Niemczech pewien artysta malarz również nawoływał w restauracjach i na wiecach do rozprawienia się z jednym narodem, co było dalej wiemy wszyscy. Ludzi siejących nienawiść i pogardę wobec innych należy zatrzymywać na początku ich szalonej drogi, zanim oddadzą pierwszy strzał. Valinskas mówi językiem wczesnego Hitlera, a na to zgody być nie może ani na Litwie, ani w Europie, której Litwa jest przecież częścią. Propagowanie nienawiści o charakterze dyskryminacyjnym obejmujące podżeganie do agresji, wrogości i stosowania przemocy powinno być ścigane zgodnie z przepisami art. 19 ust. 3 oraz art. 20 ust. 3 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Niestety, aktywność Valinskasa w ostatnim czasie to nie jest jedyny przypadek ataku na polską społeczność na Wileńszczyźnie, to raczej kontynuacja antypolskiej retoryki ludzi powiązanych ze środowiskiem landsbergistów.

Mowa nienawiści Tapinasa

Kilka tygodni temu ultraliberalny dziennikarz i celebryta Andrius Tapinas, mówiący w sprawach polskich językiem nienawiści, podobnie jak Valinskas, a wcześniej Vytautas Landsbergis, wezwał do działań przeciwko Polakom na Wileńszczyźnie w związku z wyborami sejmowymi. Tapinas sam ujawnił w mediach, że zamierza w sposób zorganizowany zniechęcać do głosowania na polską partię po to, aby ta nie znalazła się w parlamencie. W tym celu prowadził kampanię oszczerstw, pomówień, dezinformacji i manipulacji. To klasyczny przypadek dyskryminacji oraz mowy nienawiści na tle narodowościowym. Działania Tapinasa to bez wątpienia haniebne podżeganie do przemocy i nienawiści wobec Polaków poprzez upowszechnianie nieprawdziwych i niezweryfikowanych informacji oraz wezwanie do określonych antypolskich działań. Są to zachowania ścigane w państwach demokratycznych przez prokuraturę. Przy okazji dopuścił się on również poważnego naruszenia zasad neutralności i obiektywności dziennikarskiej. O ironio, Tapinas i Valinskas nie tylko są aktywni w mediach prywatnych, ale też prowadzą programy w telewizji państwowej.

Rażące naruszenie prawa wyborczego

Jego postępowanie wskazuje także na rażące naruszenie przepisów prawa wyborczego, gdyż aktywna agitacja (a w tym przypadku oszczercza kampania wymierzona w konkretnego uczestnika wyborów) powinna mieć umocowanie w przepisach i procedurach wyborczych, wymaga przejrzystej sprawozdawczości i wykazania źródeł finansowania. Nad tymi problemami będą musiały się pochylić stosowne instytucje i organy państwowe. W tej sprawie AWPL-ZChR złożyła skargę do Głównej Komisji Wyborczej (GKW) i szeregu innych instytucji w kontekście szeroko zakrojonej kampanii litewskiego dziennikarza, który wzywał do działań przeciwko polskiej partii w wyborach sejmowych. Zrobił to poprzez publikację klipu reklamowego, dostarczenie do skrzynek mieszkańców specjalnie wydanej gazety (nakład 300 tys. egzemplarzy, to tak jakby w Polsce wydać bezprawnie 5 milionów egzemplarzy reklam w trakcie wyborów) czy stworzenie specjalnego oszczerczego profilu w mediach społecznościowych, w sposób zorganizowany zniechęcał też do głosowania na polską partię po to, aby nie znalazła się ona w Sejmie. Tapinas popełnił cały szereg naruszeń, których dopuszczono się podczas tej kontrowersyjnej kampanii przeciwko AWPL-ZChR. Najistotniejsze z nich to nieoznakowanie reklamy politycznej, niewskazanie źródła finansowania, co jest najpoważniejszym naruszeniem zasad prowadzenia kampanii wyborczej. Ponadto do kampanii wykorzystano środki masowego przekazu, które nie były zarejestrowane jako uczestnik kampanii wyborczej. Są to wystarczające powody do unieważnienia wyborów w okręgu wielomandatowym, gdyż antypolskie, bezprawne ksenofobiczne działania noszące znamiona dyskryminacji na tle narodowościowym miały w konsekwencji realny wpływ na ostateczny wynik minionych wyborów parlamentarnych na Litwie i są rażącym naruszeniem prawa wyborczego.

Antypolskie działania konserwatystów i ich sprzymierzeńców

Na przestrzeni ostatnich 30 lat notowaliśmy na Litwie wiele działań wymierzonych przeciwko Polakom na Litwie. Najbardziej pamiętne to rozwiązanie samorządów Wileńszczyzny na początku lat 90., przejęcie ziemi polskich właścicieli poprzez niedorzeczną i niespotykaną nigdzie na świecie procedurę „przenoszenia ziemi”, czyli przepisy umożliwiające faktyczną litewską kolonizację Wileńszczyzny (na tym niecnym procederze skorzystała m.in. rodzina Landsbergisa), wielokrotne próby ograniczania polskiego szkolnictwa (m.in. zmiany w ustawie oświatowej z 2011 r., przeciwko którym masowo protestowało polskie środowisko na Litwie organizując wiece, strajki, zbierając ponad 60 tysięcy podpisów pod protestem złożonym w prezydenturze). Również zmiany w prawie wyborczym były wymierzone w Polaków, jak choćby wprowadzenie 5-procentowego progu wyborczego dla partii mniejszości narodowych, co jest niechlubnym wyjątkiem w skali całej Europy, a także zmiany okręgów wyborczych polegające na przyłączaniu niektórych polskich gmin do obwodów litewskich, przez co następowały niekorzystne dla Polaków zmiany składu narodowościowego wyborców. Natomiast przed wyborami samorządowymi w 2007 roku przywódca litewskich konserwatystów, partii skrajnie nacjonalistycznej, Vytautas Landsbergis wzywał do „historycznego zwycięstwa nad Polakami na Wileńszczyźnie” i zachęcał do licznego meldowania się w rejonie wileńskim, aby poprzez zmiany w składzie narodowościowym podczas głosowania, odsunąć AWPL od władzy w podwileńskim samorządzie. To była zupełnie niewyobrażalna i skandaliczna ingerencja w wolny proces wyborczy, a do tego pogwałcenie przez litewskiego polityka prawa, zarówno traktatu z Polską, jak też umów międzynarodowych w tym Konwencji Ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. Oba akty prawne zakazują jakiegokolwiek wpływania na zmiany demograficzne na terenach zamieszkałych przez mniejszości narodowe. Podobnych antypolskich działań łamiących prawo międzynarodowe było na przestrzeni lat zresztą jeszcze dużo więcej. Jak widać w ślady Vytautasa Landsbergisa poszedł Andrius Tapinas, ale dopiero Arūnas Valinskas poprzez nawoływanie do strzelania i zabijania Polaków przemienił mowę nienawiści w niebezpieczny „przemysł” pogardy wobec polskości i Polaków na Litwie. W tej sprawie niezbędna jest zdecydowana reakcja organizacji i instytucji międzynarodowych, ale też polskiej ambasady w Wilnie, wszak dbanie o Polaków jest ustawowym obowiązkiem polskiej dyplomacji. Antypolskie szaleństwo należy zatrzymać jak najszybciej.

Dr Bogusław Rogalski, politolog
Ekspert ds. międzynarodowych

Na podstawie www.Prawy.pl

 

Media

Komentarze   

 
#49 A.M. 2020-10-21 21:54
Już chyba zapomniał ten cały Balcewicz, jak zajmował się zwrotem ziemi, ale jako zwykły nieudacznik zupełnie nic dobrego dla ludzi nie zrobił. Jednak bezwstydnie ujadać nie przestaje.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#48 alek 2020-10-21 21:09
Jakżeby inaczej, leciwy już KGB-ista Balcewicz znowu ujada na zw.lt, jak widać kagiebistowskie metody z lat wiernej służby w sowietach mocno sobie zapamiętał. A mówi wciąż to samo niczym stara zdarta nudna płyta. Zdaje się że demencja mu zaczęła dokuczać, bo oprócz tradycyjnego opluwania nic mądrego nie ma do powiedzenia.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#47 wiki 2020-10-21 20:45
Ambasador Doroszewska czekała na jakąkolwiek reakcję. Myślała, że wszystko zostanie zamiecione pod dywan. Niestety dla niej ostro zareagował polski marszałek i już wtedy Doroszewskiej nie pozostało nic innego jak tylko zabrać głos.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#46 rafał 2020-10-21 18:58
Cytuję ed:
Co łączy Okińczyca z Valinskasem? Oprócz oczywiście zapiekłej wrogości do AWPL.
Obaj są blisko powiązani z sajudzistami. Okińczyc współtworzył sajudis i z niego był posłem w 1990. Syn Valinskasa właśnie został posłem od konserwatystów. Obaj udzielają się medialnie, Vakinskas w telewizjach a Okińczyc dostał własną zabawkę radio z koncesją jako prywatny biznes (na który zresztą z pogwałceniem prawa dostaje od lat wielkie pieniądze z Polski). Obaj wydają się nietykalni. Haniebne słowa Valinskasa były wpierw przemilczane, potem bronione (na przykład w radiu Okińczyca mówiono że to "żart"), dopiero głosy oburzenia z Polski w tym od marszałka sejmu Zgorzelskiego zmusiły na Litwie do zajęcia stanowiska. Znamienne że nawet ambasador Polski długo milczała, aż po tygodniu palnęła coś do opinii publicznej zamiast oficjalnie do władz litewskich. Podobnie milczał prezydent Litwy (sam kilka miesięcy temu w sposób skandaliczny piętnował Polaków tworząc jakieś "listy"...). Tak to wygląda bardzo pokrótce.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#45 Czarek 2020-10-21 12:49
W swoim (mocno spóźnionym) oświadczeniu ambasador Doroszewska pisze, że " Mam nadzieję na odpowiednią reakcję ze strony opinii publicznej na Litwie ". To dziwne, że zwraca się do bliżej nieokreślonej " opinii publicznej " zamiast zwrócić się wprost do stosownych władz. Bo niby co, ludzie na ulicy mają wymierzać sprawiedliwość ? Taka jakaś kulawa ta dyplomacja w wykonaniu tej pani.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#44 ed 2020-10-20 16:47
Co łączy Okińczyca z Valinskasem? Oprócz oczywiście zapiekłej wrogości do AWPL.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#43 wolski 2020-10-20 16:33
Arunas Valinskas w swej haniebnej wypowiedzi wpierw nakazał strzelać do Polaków, a chwilę potem pochwalił z nazwiska jedną postać mianowicie Czesława Okińczyca jako wzór lojalnego i zasymilowanego. Powiązania szefa radia ZW z litewskim krwiożerczym szowinistą muszą dawać wiele do myślenia...
A teraz nagle Okińczyc czując niezręczność sytuacji i jak się wplątał w okrutny skandal, wydał specjalne oświadczenie, w którym się odcina od Valinskasa i nawet go potępia. Trochę to jednak późno, zważywszy że jeszcze wczoraj na ZW.lt czytaliśmy, że tamte słowa były tylko "żartem" komika i nie należy traktować ich poważnie. Która twarz Okińczyca jest prawdziwa, po której jest stronie? Wielu Wilniuków już dawno wyrobiło sobie o nim zdanie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#42 Stanisław 2020-10-20 15:32
Otwarte nawoływanie do zbrodni - to absolutnie niedopuszczalne. Ten człowiek wypowiadając takie straszne słowa, już ma krew na rękach.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#41 Bronisław 2020-10-20 11:37
Cytuję Krzysztof:
W swojej absolutnie haniebnej wypowiedzi Valinskas nawołuje strzelać co rok do Polaków zaczynając od Tomaszewskiego. Ale już kilka zdań dalej zaczyna wychwalać - Czesława Okińczyca! Czyli wiadomo, w jakich układach i z jaką ferajną Okińczyc jest powiązany. To oczywiście szokuje, ale znając "osiągnięcia" Okińczyca i jego mediów, znanych z nieustannego atakowania AWPL, wszystko zaczyna się układać w spójną całość.

Teraz jeszcze bardziej widać jakie są skutki tego że nazwisko Okinczyc jest na liście współpracowników KGB, uparcie utajnianej przez towarzyszy z Sejmasu, a którą ogłosił w swojej gazecie Tomkus. Podobnie z Okińczycem na liście jest wielu wysokich polityków głównie od konserwatystów, dziennikarzy i biznesmenów litewskich, którzy wszyscy oni są bardzo przeciwni lustracji, ujawnieniu agentów i szpicli sowieckich. A przecież to AWPL-ZCHR mocno domaga się jawności i pokazania kto się złajdaczył i wykorzystał ten fakt do zrobienia kariery czy to w polityce czy mediach, żeby prości ludzie wiedzieli kto ich oszukał i wykorzystuje pozycję uzyskaną metodami niegodziwymi. Dlatego jest zrozumiale skąd taka wielka złość i różne ataki przeciw AWPL domagającej się przejrzystości życia politycznego na Litwie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#40 Bronisław 2020-10-20 11:29
Cytuję z Wilna:
Tydzień od wybuchu afery kilka słów oświadczenia wydała Urszula Doroszewska. Mimo że jest na miejscu w Wilnie to zrobiła to później niż politycy z Macierzy, wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski i prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Bogusław Rogalski. Opinia publiczna w Macierzy już jest poinformowana i zbulwersowana całą sytuacją z nawoływaniem do przemocy wobec Polaków. Ale też jest oburzona brakiem szybkiej i stanowczej reakcji Ambasady, która nie wywiązuje się z elementarnych obowiązków.

Bo ambasador Doroszewska zapewne wcale nie miała zamiaru zabierać głosu, zresztą przez te kilka lat czy ją kto widział na dużych uroczystościach pośród Wilniuków? Co innego u sajudzistów tam to biega z ochotą i nawet zadyszki nie łapie. Dlatego co jej tam że napadają na Wilniuków. I dopiero rozgłos wokół tej bulwersującej sprawy i głosy oburzenia z Polski zmusiły ją napisać tych kilka zdań. Owszem lepiej późno niż wcale ale jednak niesmak z powodu tej bezczynności pozostanie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Czwartek,
    22 października 2020 

    Św. Jana Pawła II, papieża, wspomnienie

    Łk 12, 49-53

    Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

    Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i bardzo pragnę, aby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakże jestem udręczony, aż się to wypełni. Czy sądzicie, że przyszedłem, aby dać ziemi pokój? Ależ nie! – mówię wam – raczej rozłam. Odtąd bowiem w jednym domu pięciu poróżni się między sobą: trzech stanie przeciwko dwóm, a dwóch przeciwko trzem. Poróżnią się: ojciec z synem, a syn z ojcem; matka z córką, a córka z matką; teściowa ze swoją synową, a synowa z teściową”.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24