Radczenko, pożyteczny idiota czy agent wpływu?

2019-01-11, 22:54
Oceń ten artykuł
(16 głosów)
Radczenko, pożyteczny idiota czy agent wpływu? Fot. www.mojekresy.pl

Agresywne i bezpardonowe ataki na AWPL-ZChR i jej przewodniczącego powracają jak bumerang przed każdymi wyborami, pisane według tego samego goebbelsowskiego scenariusza, którego celem jest rozbijanie jedności Polaków i osłabianie ich listy wyborczej. W tych opluwających, pełnych oszczerstw i jadu działaniach wyspecjalizował się Aleksander Radczenko, dyżurny polskojęzyczny niby publicysta, piszący i powielający to samo, co w swoich antypolsko nastawionych poglądach głoszą litewscy nacjonaliści i liberałowie. Jak wilk w owczej skórze, pojawia się w ważnych momentach siejąc destrukcję, propagandowy ferment i dezinformację. Znowu zaktywizował się na portalu ZW, tym razem ogłaszając start z kolejnej już partii, socjaldemokratów. Jedyny cel tego zadania, to rozbijanie. Klasyka działania służb, chciałoby się powiedzieć. Tak działa tylko pożyteczny idiota albo agent wpływu. Jakiś czas temu pisałem o tym. Czas przypomnieć fakty.

Polacy na Litwie szykują się do wyborów

Wybory samorządowe na Litwie tuż, tuż. Jak bardzo są one ważne dla polskiej społeczności w tym kraju, nikogo nie trzeba przekonywać. Dzięki silnej reprezentacji Akcji Wyborczej Polaków na Liwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin w samorządach, Seimasie, Parlamencie Europejskim, Komitecie Regionów i Radzie Europy możliwe jest aktywne podnoszenie na forum politycznym postulatów polskiej mniejszości na Litwie. Polacy dzięki swoim organizacjom i ich liderom odnoszą z każdymi wyborami coraz większe sukcesy. I to jest solą w oku tych, którzy polskość na Wileńszczyźnie zwalczają. Jak zdecydowana większość tzw. Koroniarzy, cieszymy się i doceniamy to, że nasi Rodacy na Wileńszczyźnie działają prężnie, są świetnie zorganizowani i potrafią pomimo wielu przeszkód i kłód rzucanych pod nogi walczyć o swoje prawa oświatowe, językowe, o ziemię oraz polski i chrześcijański świat wartości, że przeciwstawiają się haniebnej dyskryminacji. To ważna sprawa, w tym dziele wszyscy powinniśmy im pomagać i głośno o tym mówić. Tak, Polacy na Litwie poprzez swoją jedność organizacyjną potrafią na swoich listach zjednoczyć również kandydatów z prawie wszystkich mniejszości narodowych, bo to jest gwarancją dobrego wyniku i sukcesu wyborczego. Ponadto pokazują, że są głosem tych wszystkich, którzy niezgodnie ze standardami europejskimi są w państwie litewskim szykanowani ze względu na narodowość, co w Europie XXI wieku jest oczywistym skandalem. Skuteczność, siła i sprawność polskich organizacji nie wszystkim się jednak podoba. To stąd biorą się niegodziwe i brudne ataki na AWPL-ZChR i jej lidera, a których celem jest psucie wizerunku partii w oczach wyborców i polityków w Polsce.

Uderz w stół a Radczenko się odezwie

Stare przysłowie powiada, że „uderz w stół a nożyce się odezwą”. Nie inaczej jest i tym razem. Seria sukcesów polskiej partii na Litwie sprawiła, że zardzewiałe nożyce jak przy każdych wyborach, dają o sobie znać. Mam oczywiście na myśli tępy jazgot Aleksandra Radczenko i jego wiadro pomyj, które wylewa na AWPL-ZChR przy każdej okazji. Co wybory to samo, ta sama narracja, aż do obrzydzenia, byle pomniejszyć wynik wyborczy, by osłabić polską partię i jej znaczenie w litewskiej polityce. Oto ukryty cel tego ataku. Czyje poglądy realizuje zatem Radczenko? Odpowiedź jest prosta, litevskich szowinistów, którym od lat marzy się Wileńszczyzna bez Polaków. Ale gdyby tylko to oni stali za oszczerstwami pisanymi przez Radczenkę, to można byłoby wówczas rzec, że jest on przez nich wykorzystywany jak leninowski „pożyteczny idiota”. Ale czy tak jest w rzeczywistości, czy raczej stoi za nim ktoś większy, raczej orwellowski „starszy brat”, czyli litewska razwiedka? Kilka faktów z jego biografii pozwoli lepiej odpowiedzieć na te pytania.

Goebbelsowska propaganda

Radczenko lubi mówić sam o sobie, że jest niezależnym publicystą i blogerem, a ostatnio zamarzył nawet kandydować, tym razem z list litevskich socjaldemokratów. Cóż, ciągnie go jak widać do swoich. Ale pozory mogą mylić. Wszystko wygląda na klasyczną zmyłkę, tak zwaną przykrywkę, pod którą realizuje swoje zadania, polegające na uderzaniu w jedność organizacyjną Polaków na Litwie i niszczeniu wizerunku i autorytetu ich liderów. To wyjątkowo paskudna i nikczemna robota w jego wykonaniu, bo bazująca na starej goebbelsowskiej zasadzie propagandy wykorzystywanej przez wszelkiej maści służby specjalne. Zawiera się ona w powiedzeniu, że „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. To według tej zasady pisze i działa Radczenko. A jego rzekoma niezależność, na którą sam się powołuje i mydli nią oczy, wygląda tak.

Aleksander Vile Radczenko to litewski etatowy urzędnik, jego poglądy są skrajnie liberalne. Główny specjalista w Departamencie Prawa Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki Litewskiej (2000-2006), od 2006 doradca w Departamencie Prawa Kancelarii Rządu Republiki Litewskiej, kierownik Działu Legislacji i Ekspertyzy Prawnej Kancelarii Rządu RL (2007-2009), wicedyrektor Departamentu Systemu Prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości (2009-2013), od 2013 wicedyrektor rządowego Departamentu Prawa. Oto prawdziwa twarz tego pseudo moralizatora. To żaden niezależny publicysta, lecz opłacany przez władze litewskie człowiek od brudnej, antypolskiej roboty. Nie dajmy się też zwieść nazwom funkcji w kancelarii rządu, za które pobiera wynagrodzenie. Jego główna aktywność skupia się na zupełnie innym polu. Jest nią wpływanie na polską opinię publiczną na Litwie i w Polsce, w celu tworzenia czarnego PR-u wymierzonego w AWPL-ZChR, w ZPL, ale przede wszystkim w Waldemara Tomaszewskiego. To świadome i zaplanowane działanie dezinformacyjne na szkodę tych organizacji i ich działaczy. Jego zadaniem jest podważanie ich autorytetu i wiarygodności, psucie ich wizerunku w przestrzeni publicznej oraz rozbijanie jedności polskiej mniejszości narodowej. Od lat robi to na wiele sposobów, zmienia metody i środki działania, aby w ten sposób kamuflować swój haniebny proceder.

Specjalista od rozbijania i oczerniania

Już w latach 1994-1996 przewodniczył Klubowi Polskiej Młodzieży Alternatywnej na Litwie, zakładał grupę tzw. twórców niezależnych „TKM”. Politycznie związał się z litewskimi liberałami, był członkiem rozbijackiej frakcji polskiej „Pro Libera” przy Litewskim Związku Liberałów (2002-2004). Kandydował w wyborach samorządowych z ramienia LLS (2002). W latach 2006-2012 był członek Ruchu Liberalnego Republiki Litewskiej. Wspierał i wspiera antypolsko nastawionych liberałów we wszystkich wyborach. Tych liberałów, którzy w 2011 roku stworzyli ustawę niszczącą polską oświatę na Litwie. Tych, którzy w ostatnich aferach korupcyjnych brali łapówki po 300 tysięcy euro. Popierał ich mera Wilna, który zamykał polskie szkoły. Z takim oto skompromitowanym środowiskiem jest związany. Teraz przechrzcił się na socjaldemokratę. Natomiast w swojej propagandowej działalności powiązany jest z portalem i radiem ZW, którego prezesem jest Czesław Okińczyc, figurujący na ujawnionej niedawno liście tajnych współpracowników KGB, przyjaciel największego polakożercy na Litwie, czyli Vytautasa Landsbergisa, tego, który kilka lat temu wzywał publicznie do „historycznego zwycięstwa nad Polakami”. To tu Radczenko uprawia swoje poletko plującej propagandy (choć oficjalnie jest urzędnikiem państwowym), zwłaszcza w nazywanym przez niektórych „sabatem politycznym” programie „Szósty dzień tygodnia”, gdzie wypełnia funkcję stałego komentatora. Zasłynął w ZW z wychwalania i promowania litewskich liberałów (teraz wychwala także socjaldemokratów) oraz oczerniania Polaków z AWPL. I tu ciekawostka. Do ZW przyszedł z gadzinowej polskojęzycznej wersji portalu delfi, którą współtworzył z bratem Antonim. Widać dostał kolejne zadanie. W międzyczasie został współtwórcą i głównym ideologiem Polskiego Klubu Dyskusyjnego, pokracznej próby kolejnej rozbijackiej inicjatywy tego „niezależnego publicysty”. W jego właściwej działalności, wszędzie pojawia się w podtekście lub wprost słowo „alternatywa” i sianie zamętu, destrukcji. To on od 2000 do 2002 redagował alternatywne czasopismo „Chaos”. A teraz pisze prostackie, oczerniające polskość i Polaków na Litwie felietony i komentarze na pożałowania godnym blogu „Inna Wileńszczyzna jest możliwa”. Inna oznacza zlituanizowana, bez polskości na niej. Taki też cel postawili sobie nacjonaliści litewscy i litewskie służby, bez wątpienia działalność Radczenki wpisuje się w ten scenariusz. A że polskie organizacje odnoszą z każdymi wyborami coraz większe sukcesy, to tym bardziej brutalnie są atakowane. Stąd biorą się wszystkie ataki i próby rozbijania jedności Wilniuków, stąd czarna propaganda wymierzona w liderów organizacji polskich. O sytuacjach takich Józef Piłsudski mówił wprost: „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur”. Polacy na Litwie są zahartowani przez lata walki o swoje prawa i nie dają się tak łatwo nabierać na sztuczki specsłużb, przy użyciu przeróżnych polskojęzycznych mediów czy „publicystów” takich jak Radczenko. Ale muszą na to uważać Polacy w Macierzy, zwłaszcza politycy, aby nie dać się zwieść i nie wpaść w zastawioną na nich propagandową pułapkę.

Definicja agenta wpływu

Wróćmy na koniec do tytułowego pytania, czy Aleksander Radczenko to pożyteczny idiota czy agent wpływu? Przy jego premedytacji, z jaką negatywnie pisze o AWPL-ZChR, celowym i świadomym działaniu przeciw interesom polskiej wspólnoty, trudno uwierzyć w to, aby dał się wykorzystać, jako pożyteczny idiota. Pozostaje więc druga możliwość. Definicja agenta wpływu nie pozostawia złudzeń: jego zadaniem „jest wywieranie wpływu na instytucje polityczne i państwowe oraz na opinię publiczną. Do tego celu wykorzystuje często kontakty osobiste, stanowisko zawodowe i pozycję społeczną. Narzędziem realizowania działalności agentury wpływu mogą być również środki masowego przekazu. Jej działania realizowane są poprzez propagandę, dezinformację oraz dywersję polityczną w celu urabiania opinii polityków, dziennikarzy i grup nacisku w kierunku przychylnym zamiarom mocodawcy. Agentura wpływu należy do najskuteczniejszych sposobów informacyjnego oddziaływania. Agent wpływu postrzegany jest w swoim środowisku, jako obywatel, który prywatnie bądź publicznie głosi swoje poglądy. Szkody wyrządzone przez agenta wpływu są potencjalnie ogromne, zwłaszcza, jeśli jest on wysokim urzędnikiem państwowym. Do zadań agentury wpływu należy sterowanie opinią publiczną poprzez rozpowszechnianie odpowiednio dobranych informacji, dezinformacji, opinii i argumentów oraz chwytliwych sloganów i słów wytrychów zastępujących wiarygodną ocenę faktów. Agentura wpływu ma sterować opiniami środowiska, w którym się obraca. Zadanie to wypełnia posługując się technikami zarządzania postrzeganiem, co w mniej politycznie poprawnych słowach można określić, jako atrakcyjnie podane, ordynarne fałszowanie rzeczywistości”.

Marzenie ściętej głowy

Wszystkie fakty wskazują na to, że Aleksander Radczenko to klasyczny agent wpływu, którego celem jest medialne i polityczne niszczenie oficjalnych polskich organizacji na Wileńszczyźnie oraz zniechęcanie Polski do popierania swoich Rodaków na Litwie. W taki oto sposób, ten przyjaciel liberalnych aferzystów i socjaldemokratów, realizuje szkodzące polskości zadania. Teraz chwali się, że otrzymał czwarte miejsce na liście litevskich socjaldemokratów i marzy mu się objęcie mandatu radnego, ale to jest marzenie ściętej głowy. Przecież on nie ma żadnego autorytetu wśród wileńskich Polaków, przez których nazywany jest dyżurną muchą plujką i nikt z nich nie będzie na niego głosować. Jeśli myśli, że Litwini na niego zagłosują, to jest to także marzenie ściętej głowy, bo Litwini też nie lubią takich, co dla swoich korzyści zmieniają partie. Można śmiało robić zakłady, że ten wysługujący się antypolsko nastawionym siłom człek nie dostanie się do Rady samorządu Wilna, jego szanse są żadne, a wręcz zerowe. Jedynym celem jego działalności jest ujadanie i kąsanie AWPL-ZChR oraz polskich patriotów tak, jak czynią to klasyczni agenci wpływu.

Antoni Matulewicz

PS. Otrzymałem od Wilniuków informację, że ten „świętoszek” Radczenko w sposób bezpardonowy łamie kodeks wyborczy (na Litwie w marcu odbędą się wybory samorządowe). Chociaż, jak sam się chlubi, jest prawnikiem, wieloletnim wysokiej rangi urzędnikiem w Ministerstwie Sprawiedliwości, to reklamuje się w trakcie kampanii wyborczej w mediach bez stosownego podpisu i oczywiście gratisowo. Jeżeli media Okińczyca uprawiają taki proceder i tak robią, to jest to wytłumaczalne, bo te media rzadko kiedy przestrzegają zasad, ale już radio i inne programy LRT (państwowy nadawca) nie powinny łamać w tak oczywisty sposób prawa. Cóż, widocznie temu agentowi wpływu wszystko już wolno. Skandal.

www.mojekresy.pl

 

Komentarze   

 
#25 Jan 2019-01-15 15:06
Odnośnie pytania w tytule: Radczenko, pożyteczny idiota czy agent wpływu? moim zdaniem możliwe są oba warianty, bo przecież jedno nie wyklucza drugiego.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#24 mac56 2019-01-15 13:46
Kto jest politycznie niestabilny, skacze z kwiatka na kwiatek, najwyraźniej zawsze idzie tam, gdzie więcej srebrników dają... Poza tym, jeśli ktoś jest na garnuszku u Litwinów i wyraźnie chce rozbić polskie środowisko, to wszystko jak dla mnie jest jasne.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#23 Irena 2019-01-14 21:36
I Radczenko i Jacek Komar i Okińczyc- to jedna druzyna.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#22 aha 2019-01-14 21:26
To dlatego na ZW od miesięcy trwa propaganda na rzecz socjalistów. Wcześniej byli liberałowie, konserwatyści. Bratają się z każdym kto występuje przeciwko polskiej społeczności.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#21 XIII 2019-01-14 21:24
śmiać mi się chce kiedy czytam jak "socjaldemokrata" Radczenko pisze w swoim programie o "zachowaniu polskich szkół" na Litwie. Przecież do tej pory nieustannie atakował i krytykował działania polskich organizacji walczących przeciw likwidacji placówek. Wyśmiewał uliczne protesty rodziców, polityków i całego środowiska szkolnego, którym nie tylko udało się zachować wszystkie placówki, ale wręcz powiększyć ich stan.

Przypomnijmy sobie jak Radczenko usprawiedliwiał likwidację polskiej szkoły na Antokolu. Teraz Radcenko chce ich bronić. Co za hipokryta z niego.

Warto jeszcze przypomnieć, że to nie kto inny jak socjaliści wkładali wiele wysiłku w zwalczanie polskiej edukacji.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#20 Etna 2019-01-14 21:14
Cytuję Jerzy:
W nawiązaniu do wpisu "Krzys".
Materiał fotograficzny ze spotkania przedsiębiorców zawiera też zdjęcie przygrywającego zespołu, na którym widać ujętych od tyłu Okinczyca obok Doroszewskiej na miejscach dla dostojników w pierwszym rzędzie. Siedzą ramię w ramię.


Wydaje się, że Doroszewska z klubem giedroyciowców podjęła się destabilizacji polskich organizacji, a pomoc w tym zaoferował Okińczyc w zamian za kolejne wielomilionowe dotacje. Takie wnioski same cisną się na usta
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#19 Józef 2019-01-14 18:45
Cytuję wileński:
To jest człowiek Okinczyca od czarnej roboty. Wszyscy wiedzą jaką przeszedł drogę, tworzył polskojęzyczną wersję portalu delfi gdzie z polskości szydzono i ją poniżano. Teraz ten litewski urzędnik aktywnie się udziela w mediach ZW i dalej posługuje się kłamstwami i manipulacjami.

Czyli w pewnym sensie można powiedzieć, że Radczenko jest wierny sobie. Obrał określoną drogę, ale niestety zdecydował się służyć złej sprawie. Mam też nadzieję, że sprawie ostatecznie przegranej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#18 Marianna 2019-01-14 17:44
Takie jednostki jak Radczenko są jak te złe ptaki co swe gniazdo kalają. Ich sprawa, ich sumienie... Żadnego poparcia nie mają, więc mogą jedynie trochę poujadać i nic więcej...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#17 Jerzy 2019-01-13 19:24
W nawiązaniu do wpisu "Krzys".
Materiał fotograficzny ze spotkania przedsiębiorców zawiera też zdjęcie przygrywającego zespołu, na którym widać ujętych od tyłu Okinczyca obok Doroszewskiej na miejscach dla dostojników w pierwszym rzędzie. Siedzą ramię w ramię.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#16 GiGi 2019-01-13 17:12
Mierny i marny jest ten niby "politolog". Brakuje mu tolerancji i jest pełny ograniczeń. A i widać ma tak rozdmuchane ego, że wydaje mu si, iż prawo nie jest dla niego i nie musi się do niego stosować!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24