Irena Duchowska podkreśliła, że jej działalność społeczna zrodziła się z tęsknoty za rodzinnym domem i przekonania, że „nie potrafiłabym szanować siebie, gdybym nie przekazała dzieciom języka polskiego”. Opowiedziała, jak po przeprowadzce na Żmudź uczyła swoje dzieci mówić wyłącznie po polsku, dzięki czemu doskonale opanowały język ojczysty mimo nauki w litewskich szkołach.
Wspominała, że od początku lat 90. zaczęła odnajdywać Polaków mieszkających na Laudzie i Żmudzi, co doprowadziło do powstania oddziału Związku Polaków na Litwie oraz Stowarzyszenia Polaków Kiejdan.
Podkreśliła, że najważniejszym przesłaniem jej twórczości są wartości „Bóg, honor i ojczyzna”, a rodzinna Wileńszczyzna pozostaje dla niej miejscem szczególnie bliskim. Działalność wspomnianej organizacji wyrosła z rodzinnych tradycji, wspólnego śpiewu i patriotyzmu, które wyniosła z domu rodzinnego i pragnęła przekazać kolejnym pokoleniom.
Gość programu „Rozmowa Dnia” przypomniała, że pierwsze lekcje języka polskiego prowadziła społecznie i bez żadnego wsparcia finansowego, przekonując, iż „o pieniądzach nikt wtedy nie myślał”.
Zaznaczyła, że organizowane od lat Dni Kultury Polskiej na Laudzie i Żmudzi oraz Festyny nad Issą rozwinęły się dzięki życzliwości ludzi i wieloletnim przyjaźniom z partnerami z Polski, Łotwy i Czech.
Przyznała, że otrzymane odznaczenia traktuje przede wszystkim jako zobowiązanie do dalszej pracy, ponieważ „każda nagroda pobudzała do tego, żeby robić jeszcze więcej”.
Mówiąc o przyszłości polskich organizacji na Litwie, pani Irena apelowała, aby młodzi korzystali z doświadczenia starszych i pamiętali, że „wszyscy musimy się jedni od drugich uczyć”.
Na zakończenie podkreśliła, że największą siłą działalności społecznej są osobiste relacje, ponieważ „człowiek musi czuć się zauważony”, a tylko wspólna troska o język, kulturę i wzajemną życzliwość pozwoli zachować polskie dziedzictwo na Litwie.
