Dzieciństwo Marii Skłodowskiej było trudne. Urodziła się w Warszawie, która znajdowała się w zaborze rosyjskim. W 1891 roku wyjechała do wymarzonego Paryża, siostry Broni i jej męża Kazimierza Dłuskiego. I tam zaczęła studia na Sorbonie. Dzieki ciężkiej pracy zdobyła licencjat z fizyki oraz matematyki, a poparcie uczonego Gabriela Lippmanna zapewniło jej stypendium i rozpoczęcie badań nad magnetycznymi właściwościami stali. Co ważne, w Paryżu Maria Skłodowska spotkała nie tylko swoją miłość, ale i towarzysza badań – naukowca Piera Curie. Pracowała nad badaniach do pracy doktorskiej o promieniowaniu uranu. Niedługo później świat nauki zrewolucjonizowała wiadomość o istnieniu polonu, nazwanego tak na część ojczyzny badaczki. Kilka miesięcy później odkryła kolejny pierwiastek – rad.
W 1903 roku kobieta obroniła tytuł doktorski, a po kilku miesiącach do Francji dotarł list mówiący o przyznaniu Nagrody Nobla z fizyki za odkrycie promieniotwórczości. Co ciekawe, początkowo doceniono jedynie Pierre’a Curie i Henriego Becquerela. Dopiero po interwencji szwedzkiego matematyka Magnusa Gösty Mittaga-Lefflera dopisano Marię do nagrody. Było to wydarzenie historyczne – oto po raz pierwszy Nagroda Nobla trafiła w ręce kobiety.
Małżeństwo rozchorowało się – jak się później okazało – przez promieniowanie, o którego szkodliwości jeszcze wtedy nie wiedzieli.
Kolejny cios – mąż Pierre Curie zmarł po potrąceniu przez wóz konny. Nie załamała się, kontynuowała jego badania, zajęła również miejsce zmarłego męża na uczelni. Po raz kolejny została "pierwszą kobietą" – tym razem pierwszą kobietą, która wykładała na Sorbonie.
Przyjaźniła się z Albertem Einsteinem, z którym regularnie wymieniała listy do 1932 roku. W 1911 roku w końcu została uhonorowana Nagrodą Nobla z chemii za odkrycie radu i polonu. Została pierwszą osobą, która otrzymała tę nagrodę dwukrotnie, oraz pierwszą kobietą, która odebrała statuetkę w obszarze badań chemicznych.
Zdobycie kolejnej nagrody otworzyło Skłodowskiej-Curie wiele drzwi. Warszawskie Towarzystwo Naukowe zaprosiło ją do tworzenia nowej pracowni radiologicznej, Marii udało się też przekonać francuskie władze, by przyznały pieniądze na budowę prywatnego Instytutu Radowego. Przetrzymywany w tym instytucie rad zostal uznany przez rząd francuski za dobro narodowe.
Po wybuchu I wojny światowej włączyła się również czynnie w pomoc armii. Wymyśliła tzw. małe Curie, czyli samochody z aparaturą rentgenowską. Dzięki pomocy innych lekarzy i Irene, która powróciła, by pomagać matce, wyszkoliła wielu elektroradiologów i umożliwiła wykonywanie zdjęć RTG w warunkach polowych, tym samym ratując wielu rannych żołnierzy.
Pod koniec drugiej dekady XX wieku stan zdrowia Curie zaczął się drastycznie pogarszać. Traciła słuch i wzrok, później zaczęła skarżyć się na gorączkę i dreszcze. Lekarze najpierw rozpoznali grypę, następnie gruźlicę. Kobieta wraz z córką Eve wyjechała do sanatorium w Passy. Tam badaczka usłyszała ostateczną diagnozę – niedokrwistość aplastyczną (choroba, która polega na niewydolności szpiku kostnego) oraz chorobę popromienną. Zmarła 4 lipca 1934 roku.
Pogrzeb odbył się 6 lipca na cmentarzu w Sceaux. W niezwykle skromnej ceremonii uczestniczy tylko najbliższa rodzina. Na trumnę rodzina rzuciła garść ziemi z Polski.
W 1995 roku prochy małżonków spoczęły w miejscu pochówku francuskich bohaterów narodowych – na paryskim Panteonie. Maria była pierwszą kobietą uhonorowaną w ten sposób i pierwszą osobą nie urodzoną we Francji, która tu spoczęła.
Barbara Gołębiowska dla Radia Wilno: Historia Marii Skłodowskiej-Curie to historia determinacji i geniuszu
2025-07-15, 13:00
4 lipca minęła 91. rocznica śmierci Marii Skłodowskiej-Curie, która dla wielu jest symbolem poświęcenia się w imię nauki. To była pierwsza kobieta, która otrzymała Nagrodę Nobla, udowodniła również, że kobiety mogą wykładać na uniwersytetach. Jednocześnie była opiekuńczą matką, osobą odważną i zawsze gotową do pomocy. Uwielbiała aktywność fizyczną i jako pierwsza kobieta zdobyła Rysy. Całe życie zmagała się też z depresją, a oddanie nauce przepłaciła życiem. O jej losach telefonicznie mówiliśmy z Barbarą Gołębiowską, dyrektor Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.