Ubiegłoroczny przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę jest nominalnie o 18,3 proc. wyższy niż rok wcześniej. W 2023 roku wyniósł on 2678 złotych. Poseł Zbigniew Kuźmiuk ocenił, że są to optymistyczne dane. Ekonomista zaznaczył jednak, że ich wpływ na poziom życia Polaków jest niwelowany przez skokowy wzrost cen nośników energii i żywności.
– Trzeba pamiętać, że to jest wielkość średnia, więc dla tych mniej zamożnych zapewne ten wzrost był daleko mniejszy. Natomiast odnotowaliśmy gwałtowny wzrost cen nośników energii i to spowodowało bardzo trudną sytuację wielu rodzin. Niestety nic nie wskazuje na to, żeby w tym roku pod tym względem było lepiej. Stąd m.in. takie cząstkowe wskaźniki sygnalizujące, że ludzie zaczynają mniej wydawać w szczególności na żywność i inne artykuły, czyli spadek sprzedaży detalicznej, co oznacza, że szczególnie w tych mniej zamożnych gospodarstwach domowych znaczną część środków przeznacza się na nośniki energii, utrzymanie mieszkania, a dopiero w drugiej kolejności na zakupy detaliczne – powiedział Zbigniew Kuźmiuk.
Dochód rozporządzalny to suma bieżących dochodów gospodarstwa domowego ze wszystkich źródeł pomniejszona o zaliczki na podatek dochodowy, podatki oraz o składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.
RIRM
