„Konkurs dobiegł końca, minister kultury wybrał moją kandydaturę na stanowisko szefa Państwowej Inspekcji Językowej na kolejne pięć lat” – napisał Valotka na Facebooku.
„Cały proces przedłużył się, prawie jedenaście miesięcy. To nie jest konklawe: zebrali się i – bac– za kilka dni macie papieża. Tutaj sprawy są poważne. Może czasami było zbyt dużo emocji, ale teraz zostawmy to wszystko w przeszłości i idźmy naprzód. W końcu, spokojne morze nie kształtuje dobrych żeglarzy” – dodał.
W konkursie na stanowisko szefa Państwowej Inspekcji Językowej wzięło udział 10 kandydatów. Dopóki on trwał, czasowe obowiązki szefa Inspekcji sprawował Donatas Smalinskas.
Przypominamy, że pod koniec września ubiegłego roku były minister kultury Simonas Kairys nie mianował Valotkę, który wygrał wtedy konkurs, i który z ministrem nie raz wdawał się w spory, na stanowisko szefa Inspekcji.
Jeszcze w październiku 2023 roku Ministerstwo Kultury zaproponowało Valotce rozwiązanie stosunku pracy za obopólnym porozumieniem po serii jego skandalicznych wypowiedziach. M.in. na jednej z konferencji szef Inspekcji lekceważąco wypowiedział się na temat taksówkarzy mówiących w językach „Czurków”. Valotka tłumaczył się, że nie powiedział „Czurków”, ale „Turków”.
Nieco wcześniej w audycji radiowej Valotka powiedział, że tablice z polskimi nazwami wsi w rejonie wileńskim nie tylko zaznaczają historyczne okupowane przez Polaków tereny, ale także naruszają litewskie ustawy i dlatego mają być usunięte. Porównał również te tablice z oznakowaniem okupowanych przez Rosję terytoriów Donbasu.
Spotkał się też z krytyką z powodu pisma skierowanego do państwowych instytucji, w którym stwierdzono, że planowane jest rozpoczęcie sprawdzania znajomości języka litewskiego wśród uchodźców wojennych z Ukrainy, pracujących na Litwie.
Na podst. ELTA, inf. wł.
