Oprócz tego, z punktu widzenia pracodawcy taka sytuacja również nie jest idealna – chociaż przerwy na papierosa trwają kilka minut, w ciągu dnia jest ich sporo, co może mieć wpływ na wydajność pracy. Jak więc powinni postępować pracodawcy w takich sytuacjach, by nie było pokrzywdzonych?
Kodeks nie przewiduje takich przerw?
Państwowa Inspekcja Pracy podkreśla, że litewskie prawo pracy nie reguluje w sposób jednoznaczny kwestii traktowania przerw na palenie. Ani Kodeks Pracy, ani inne akty prawne regulujące stosunki pracy nie przewidują odrębnego pojęcia „przerwy na papierosa”, nie regulują również ich długości ani częstotliwości. Przerwy na palenie nie są traktowane jako przerwy obiadowe ani przerwy fizjologiczne, chyba że taka działalność odbywa się w czasie tych przerw. Oznacza to, że przerwy na palenie są regulowane wyłącznie przez wewnętrzne zasady pracodawcy lub inne wewnętrzne akty normatywne. Adwokat Evelina Kiznė również potwierdza, że przerwy na palenie nie są w Kodeksie Pracy wyróżnione, dlatego można je zaliczyć do innych istniejących rodzajów przerw.
Przerwy fizjologiczne są przyznawane zgodnie z potrzebami pracownika i mogą być regulowane wewnętrznymi przepisami pracodawcy. Przerwy te wliczane są do czasu pracy i wynagrodzenie za nie jest wypłacane.
„Tradycyjnie za przerwy fizjologiczne uznaje się te, które są związane z naturalnymi potrzebami biologicznymi (skorzystanie z toalety, napicie się wody). Palenie nie jest potrzebą fizjologiczną w sensie biologicznym – jest uzależnieniem.
W praktyce jednak pracodawcy różnie interpretują tę kwestię. Niektórzy zezwalają na przerwy na palenie i wliczają je do czasu pracy, inni wymagają, by pracownicy palili tylko podczas przerwy obiadowej” – powiedziała Kiznė. Jednak, według adwokatki, specjaliści Państwowej Inspekcji Pacy nie zgadzają się z takim podejściem i podkreślają, że przerwy te nie są przeznaczone na palenie.
