Wysokie czoło – ideał arystokratycznego piękna – w średniowiecznej Europie szczególnie ceniono wysokie czoło, symbol arystokratycznego pochodzenia, pobożności i subtelnego piękna. Aby je podkreślić, kobiety goliły włosy przy linii czoła, a nawet wyżej. W XV wieku modne stało się także całkowite usuwanie brwi i rzęs, co miało podkreślać duchową czystość. Takie praktyki opisywał m.in. francuski traktat „Le Livre de Beauté”, będący swego rodzaju kosmetycznym poradnikiem epoki.
Trująca biel skóry – blada cera była symbolem czystości i wysokiego statusu społecznego, ale jej uzyskanie często wiązało się z ryzykiem. Popularne preparaty wybielające zawierały biel ołowiową lub związki rtęci. Choć już wówczas znano ich toksyczność, stosowano je powszechnie. XIV-wieczny poradnik „L’Ornement des Dames” podaje przepisy na mieszanki z białym ołowiem i olejem różanym do rozjaśniania skóry oraz usuwania śladów po chorobach. Zęby wybielano natomiast sproszkowanymi muszlami i pumeksem.
Blond z pomocą… owczego moczu – włosy były dumą średniowiecznych kobiet i przedmiotem rozbudowanej pielęgnacji. Autorka „De Ornatu Mulierum”, Trotula z Salerno, opisywała sposoby ich rozjaśniania i nabłyszczania. Jedną z metod uzyskania jasnego, „anielskiego” blondu był napar z szafranu i owczego moczu. Do przyciemniania stosowano mieszanki z żółtek jaj, bylicy, szałwii i kminku. W traktatach zalecano też odżywcze toniki z miodem i różą, które miały wzmacniać włosy i nadawać im połysk.
Belladonna – piękno o śmiertelnym działaniu – średniowieczne kosmetyki często wykorzystywały niebezpieczne rośliny. Ekstrakt z wilczej jagody (belladonny) stosowano, by rozszerzyć źrenice i optycznie powiększyć oczy. Efekt ten uchodził za wyjątkowo zmysłowy, jednak roślina zawiera silne alkaloidy mogące prowadzić do zatrucia lub śmierci.
Zapach jako ochrona i symbol luksusu – w czasach ograniczonej higieny perfumy i kadzidła miały ogromne znaczenie. Uważano je za ochronę przed chorobami i złymi duchami, a także oznakę statusu. Pachnidła z mirry czy benzoesu stosowano zarówno w kościołach, jak i w prywatnych komnatach. Według relacji współczesnych badaczy, perfumiarze – zwłaszcza żydowskiego pochodzenia – rzadziej zapadali na dżumę, co przypisywano właściwościom ich mieszanek.
Rota
