Człowiek, o którym będzie mowa bronił bezbronnych i pomagał najsłabszym, tym, którzy pomocy potrzebowali najbardziej – dzieciom. Dla nich poświęcił swoje życie. Dosłownie. Mija 83. rocznica, gdy 7 sierpnia 1942 roku (jak przypuszcza się, bo do końca nie jest wiadomo) wraz z około dwustu podopiecznymi i pozostałymi opiekunami sierocińca w obozie zagłady w Treblince zamordowany został Janusz Korczak. Mógł się uratować, ale bez swoich wychowanków nie chciał. O postaci Pana Doktora, jak go nazywały dzieci, o jego pracy, dorobku i estymie telefonicznie mówiliśmy z Alicją Zielińską, Prezes Fundacji Korczaka działającej przy Uczelni Korczaka w całej Polsce.
– Janusz Korczak bardzo nie lubił tego sformułowania „poświęcać się dla dzieci”. On ciągle podkreślał, że robi wszystko z miłości. I to jest, chyba, w jego działalności, najważniejsze – twierdzi rozmówczyni.
Zdaniem pani Alicji, dzisiaj tezy i obserwacje Korczaka dotyczące wychowania dzieci są jeszcze bardziej aktualne niż wiek temu.
Dzieło, myśl, idee Korczaka są żywe po upływie nawet 80 lat od jego tragicznej śmierci i to jest fenomenem na skalę światową. Na całym świecie istnieją centra, fundacje, uczelnie, szkoły im. Janusza Korczaka. Pani Alicja opowiedziała też o Fundacji Korczaka i Uczelni Korczaka, które reprezentuje.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.