Wydrukuj tę stronę

Kolejna pikieta w obronie polskich szkół na Litwie

2026-01-31, 16:48
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W czasie wizyty Prezydenta RP Karola Nawrockiego w Wilnie kilkadziesiąt osób ze wspólnoty szkolnej mniejszości narodowych z rejonu trockiego wyszło z transparentami pod Cmentarz na Starej Rossie.


To nie był przypadek.

To był świadomy, symboliczny gest sprzeciwu – w miejscu pamięci wspólnej historii i w momencie, gdy oczy opinii publicznej zwrócone były na Wilno. Hasła mówiące o „wykreślaniu polskiej szkoły z mapy oświaty”, „STOP likwidacji polskiej szkoły w Połukniu”, oraz „Panie Prezydencie, polskie szkoły w rejonie trockim potrzebują wsparcia!” nie były prowokacją, lecz ostrzeżeniem.

Społeczność pokazała, że nie zgadza się na cichą likwidację swojej szkoły, przeprowadzaną pod osłoną administracyjnych procedur.

Reorganizacja tylko z nazwy. W Połukniu trwa demontaż polskiego gimnazjum im. Longina Komołowskiego

To nie jest reforma. To planowe osłabianie i wygaszanie polskiego szkolnictwa w rejonie trockim.

Gimnazjum Longina Komołowskiego w Połukniu od ponad trzech lat znajduje się pod presją tzw. „reorganizacji”, forsowanej przez rządzącą w Trokach koalicję liberałów i konserwatystów. Za urzędowym językiem optymalizacji i zmian strukturalnych kryje się jedno: likwidacja samodzielnej polskiej szkoły.

Społeczność szkolna od początku mówi jasno – nie wyraża zgody. Rodzice, nauczyciele i mieszkańcy Połuknia, a także sąsiednich miejscowości wielokrotnie apelowali o dialog, transparentność i realne konsultacje. Zamiast rozmowy otrzymali milczenie, decyzje zza biurka i politykę faktów dokonanych.

Sprzeciw zignorowany, decyzje forsowane

Proces reorganizacji przebiega w sposób budzący poważne wątpliwości. Brakuje rzetelnych analiz, nie przedstawiono długofalowych skutków dla dzieci, a spotkania z rodzicami mają charakter pozorny. Decyzje są komunikowane fragmentarycznie, często w ostatniej chwili, bez realnej możliwości wpływu.

Dla lokalnej wspólnoty nie ma wątpliwości: to nie jest próba poprawy jakości edukacji, lecz kolejny krok w kierunku marginalizacji szkół mniejszości narodowych. Połuknie staje się symbolem polityki, w której polska szkoła traktowana jest jako problem, a nie wartość.

Połuknie dziś, inne szkoły jutro

Sprawa Gimnazjum Longina Komołowskiego w Połukniu nie jest odosobniona. To część szerszego procesu, w którym szkoły mniejszości narodowych tracą autonomię, są łączone, degradowane do roli filii lub stopniowo wygaszane.

Dziś Połuknie.

Jutro kolejne miejscowości.

Jeśli ten precedens przejdzie bez sprzeciwu, stanie się nową normą. Dlatego społeczność szkolna mówi wprost: nie chodzi tylko o jedną szkołę. Chodzi o prawo do edukacji w języku ojczystym, o poszanowanie tożsamości i o elementarne zasady demokracji lokalnej.

Dość decyzji ponad głowami ludzi

Rodzice i nauczyciele nie domagają się przywilejów. Domagają się uczciwego dialogu, przejrzystych procedur i poszanowania głosu społeczności. Oczekują, że „reorganizacja” przestanie być eufemizmem dla likwidacji.

Jeśli władze samorządowe w Trokach nadal będą ignorować ten głos, protesty nie ustaną.

Od Redakcji:
Portal L24.lt otrzymał kolejny list zdeterminowanej społeczności polskich szkół rejonu trockiego. Stanowczy głos płynący z Połuknia, Trok i okolicznych miejscowości nie pozostawia wątpliwości: społeczność nie zamierza się poddać w obronie prawa do edukacji w języku ojczystym.

Po bezprawnym zlikwidowaniu szkoły podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz trwającej likwidacji gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu pod płaszczykiem „reorganizacji”, nadchodzą informacje o kolejnych niepokojących działaniach. Zdeterminowani rodzice, nauczyciele i mieszkańcy wskazują na ciąg dalszy polityki faktów dokonanych, która ma na celu odcięcie społeczności od wpływu na losy ich szkół.

Najwyraźniej celem tych działań jest nie tylko systematyczne wygaszanie polskich placówek, ale również pełne podporządkowanie tych, które przetrwają, poprzez obsadzanie stanowisk kierowniczych osobami lojalnymi wobec polityki marginalizacji mniejszości, a nie reprezentującymi interesy społeczności i jakość edukacji.

List jest jasnym sygnałem: społeczność, której prawa są systematycznie łamane pod osłoną administracyjnych procedur, nie ustanie w pokojowym sprzeciwie i domaganiu się uczciwego dialogu, transparentności oraz poszanowania litery i ducha prawa. Sprawa nie dotyczy już pojedynczej szkoły, lecz fundamentalnej zasady demokracji lokalnej i prawa mniejszości narodowych do zachowania tożsamości.

Dyskryminacja tradycyjnych mniejszości narodowych przez liberałów jest “podłożeniem świni” dla Litwy w dobie napięć geopolitycznych i wojny w Europie.

Komentarze   

 
#11 rodzic 2026-03-04 10:18
W Polsce powstają szkoły litewskie nawet dla kilku dzieci.
Na Litwie działające, mające dorobek i wielu uczniów polskie szkoły, są buldożerowo likwidowane.
Nie tak powinna wyglądać zasada wzajemności.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Robert K. 2026-01-31 19:24
Dobrze, żeby prawda wybrzmiała mocno o litewskich liberałach, którzy haniebnie niszczą polskie szkoły, bo to sprawa zasadnicza w tym temacie. To jest nie do pomyślenia, że na Litwie liberałowie, którzy z definicji powinni bronić wolności i praw człowieka, zamiast chronić polskie szkoły to je z antypolską premedytacją niszczą, degradują i likwidują. Skandal!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Rodzice z rejonu trockiego 2026-01-31 19:20
do nauczycielka
Ma Pani rację, musimy nagłaśniać tę skandaliczną dyskryminację wszędzie, gdzie tylko możliwe. W Europarlamencie już ta sprawa trockich szkół była tydzień temu tematem specjalnego posiedzenia Intergrupy parlamentarnej, która zajmuje się prawami tradycyjnych mniejszości narodowych. Odbyło się to na wniosek naszego posła z Wileńszczyzny. Dlatego chcielibyśmy podziękować Panu Posłowi Waldemarowi Tomaszewskiemu, że walczy o nasze szkoły i prawo naszych dzieci do nauki w języku ojczystym na forum europejskim. To dla nas bardzo ważne wsparcie. Dzięki temu europosłowie z różnych państw mocno nas poparli na posiedzeniu w Strasburgu.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Jan 2026-01-31 18:58
STOP skandalicznemu, planowanemu osłabianiu i wygaszaniu polskiego szkolnictwa w rejonie trockim!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Teresa 2026-01-31 18:57
Nie ma zgody na likwidowanie naszych polskich szkół. Chodzi o prawo do edukacji w języku ojczystym, o poszanowanie tożsamości i o elementarne zasady demokracji lokalnej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Ewa 2026-01-31 18:45
Liberalna partia niszczy mniejszości narodowe w Europie! Niespotykany w historii skandal !
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 nauczycielka 2026-01-31 18:05
Jeśli liberały myślą, że im łatwo pójdzie to się srogo mylą. Tu idzie o przyszłość naszych dzieci. Nie ustąpimy. Trzeba protestować i nagłaśniać to prześladowanie wszędzie gdzie jest to możliwe: na Litwie, w Polsce, w Europie. Bardzo dobrze się stało, że Pan Prezydent Nawrocki usłyszał bezpośrednio w Wilnie o tym wielkim problemie, bo go co niektórzy chcieli sztucznie wyciszyć.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Bohatyrowicz 2026-01-31 17:55
Polskie szkoły na Wileńszczyźnie to sprawa najważniejsza, bo to od ich istnienia zależy istnienie polskości. Walczyliśmy nie raz o nasze szkoły, były wielkie protesty w obronie oświaty organizowane przez Macierz Szkolną, ZPL i AWPL, jak trzeba było to i strajkowaliśmy. To będziemy i teraz walczyć o szkoły aż do zwycięstwa, tak nam dopomóż Bóg!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Zakłopotany rodzic 2026-01-31 17:30
Działanie nacjonalistycznych liberałów to nie tylko oczywiste "podkładanie świni" dla Litwy, ale też bardzo niebezpieczna prowokacja. Warto przypomnieć, że wojna w Donbasie w 2014 roku została sprowokowana przez likwidację ustawy o mniejszościach narodowych na Ukrainie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Z Trok 2026-01-31 17:04
Litewscy liberałowie to najwyższej maści nacjonaliści prześladujący rdzenne mniejszości narodowe.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz