Wydrukuj tę stronę

Europa zmienia się w bezduszny twór, uratować mogą ją prawe serca młodych

2026-03-16, 20:47
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
dr Bogusław Rogalski dr Bogusław Rogalski

„Bez serc bez ducha to szkieletów ludy". Ten znany cytat z „Ody do młodości” Adama Mickiewicza obrazuje doskonale dzisiejszy stan ducha Europy, a w szczególności Unii Europejskiej, która zatraca swoją duszę i żyje tylko ciałami, a nie wartościami, które ją zbudowały. Odrzucenie ideałów i duchowości chrześcijańskiej, które przez dwa tysiące lat uformowały nasze europejskie jestestwo, cywilizację łacińską, zastępowane są przez martwą formę instytucji unijnych i bezdusznego, nowego człowieka żyjącego według neomarksistowskiego schematu antropocentrycznego, w którym nie ma miejsca na Boga, wiarę i prawdziwe wartości. Za to wszechobecny hedonizm i cywilizacja śmierci mają się całkiem dobrze, a nawet są pokrętnie wpisywane w prawa człowieka. Ten samobójczy marsz Europy trwa od kilku dziesięcioleci, od czasu przejęcia instytucji unijnych przez środowiska skrajnie lewicowe i liberalne. Wspólnym mianownikiem ich działania jest niechęć, a często nawet nienawiść do Kościoła i samego chrześcijaństwa. W takim „duchu” tworzone jest też współczesne prawo europejskie zaklęte w dyrektywach i rozporządzeniach. Większość Europejczyków bezwiednie, jak w transie, podąża w chocholim tańcu za fałszywymi prorokami nowego zniewolenia. Tyle, że to droga donikąd, w stronę cywilizacyjnej przepaści, na dnie której może znaleźć się wkrótce Europa, jeśli w porę nie powstrzymamy tego szaleństwa, czyli budowania za wszelką cenę superpaństwa unijnego na trupach narodów, suwerennych państw, chrześcijaństwa. Zaprogramowane w Brukseli samozniszczenie europejskiej duszy dostrzega dziś niewielu, a jeszcze mniej przeciwstawia się temu procesowi. Czy można go jeszcze zatrzymać? Uważam, że tak. Potrzeba nam o tym głośno mówić, docierać nie tyle do głów, co raczej do serc, zwłaszcza młodego pokolenia, bo to dzisiejsi nastolatkowie za dekadę, najpóźniej za dwie, zdecydują definitywnie o losie Europy. I albo pogrzebią ją pod gruzami katedr, albo tchną w nią nowego ducha w oparciu o wartości ojców założycieli Wspólnoty Europejskiej.



Niewygodna dla „eurokracji” prawda
Współczesna Unia jest w sferze wartości zaprzeczeniem idei założycielskich, o których tak wiele mówił Robert Schuman, Alcide De Gasperi czy Konrad Adenauer. To oni twierdzili, że europejska demokracja albo będzie chrześcijańska, albo nie będzie jej wcale. Ale dziś, zdominowana przez ateistyczno-lewacki światopogląd Unia zwalcza symbolikę chrześcijańską, która jest przecież od dwóch tysiącleci nierozerwalnie związana z cywilizacją europejską. Z wielką, jakobińską wręcz determinacją niszczone jest dzieło ojców założycieli. Europa walczy z tradycją chrześcijańską ze szkodą dla samej siebie. W imię poprawności politycznej fałszowana jest nawet historia powstania flagi unijnej. Według oficjalnej wykładni dwanaście nieodwracalnych złotych gwiazd rozłożonych w okręgu na lazurowym tle symbolizuje solidarność i harmonię między narodami Europy. Symbolika ta nawiązywać ma również do starożytnej symboliki liczby 12 oznaczającej doskonałość i całość. Prawda na ten temat jest tak niewygodna dla obecnej „eurokracji”, że w urzędowy sposób jest przemilczana. Dlatego warto ją przypomnieć, ku poruszeniu sumień młodych Europejczyków. Mało kto dzisiaj wie, że Arsene Heitz, który zaprojektował flagę Wspólnoty Europejskiej, wzorował się na dwunastu gwiazdach z Cudownego Medalika, znanego z objawień Matki Bożej św. Katarzynie Labouré. Gdy fakt ten oficjalnie próbowano zatuszować głos zabrał sam autor, przed śmiercią wyznał, że inspiracją dla niego był wizerunek Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej, która jest właśnie przedstawiona na lazurowym tle, a jej głowę okala 12 gwiazd.

Maryjna flaga Europy
Wygląd flagi europejskiej ustalano w latach 1950-55 podczas długich sporów. Rozpatrywano 101 projektów przedstawionych przez artystów i heraldyków. W 1953 roku Rada Europy, pierwsza powojenna organizacja integracji europejskiej, zdecydowała się na krąg gwiazd. Autorem projektu przyjętego przez Radę Europy był Arsene Heitz z Alzacji. Gdy odpowiedzialny za sprawę flagi europejskiej dyrektor służb prasowych Rady Europy Paul Lévy zaproponował mu zrobienie projektu, Heitzowi przyszło na myśl umieszczenie na fladze dwunastu gwiazd z Cudownego Medalika, znanego z objawień Matki Bożej św. Katarzynie Labouré w Paryżu (1830) i umieszczenie ich na tle koloru maryjnego. Europejska flaga jest więc w zamyśle jej twórcy sztandarem Maryi, do której Kościół odnosi słowa biblijnej Księgi Apokalipsy św. Jana: „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1). W dodatku jednogłośne zatwierdzenie flagi przez Komitet Ministrów Rady Europy dokonało się w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP 8 grudnia 1955 roku. Przed głosowaniem w Komitecie Ministrów Robert Schuman i Konrad Adenauer modlili się razem w katedrze w Strasburgu przed znajdującą się tam figurą Niepokalanej w koronie złożonej z dwunastu gwiazd. Gdy 21 października 1956 roku po raz pierwszy na gmachu publicznym zawisła flaga europejska, budynkiem tym była właśnie strasburska katedra. Tak wyglądały początki Wspólnoty Europejskiej, jak wygląda ona dzisiaj widzimy sami. Jaka będzie w przyszłości zależeć będzie od tego czy będziemy bronić skutecznie swoich wartości czy też poddamy się dyktatowi antychrześcijańskiej histerii płynącej z Brukseli wyrzekając się tym samym własnej tożsamości i tradycji.

Powrót do korzeni
Europa zatraca duszę, bo zdominowana przez ateistyczny światopogląd Unia zwalcza dziś symbolikę i wartości chrześcijańskie, które przecież od dwóch tysiącleci nierozerwalnie związana z cywilizacją europejską. Dzieje się tak ze względu na naszą bierność i ciche przyzwolenie. Europa zatraca swoją duszę, to dlatego trzeba o nią walczyć tak w mediach jak i w polityce. Zbyt często widząc medialne ataki na nasz chrześcijański świat wartości przyjmujemy postawę św. Piotra z sienkiewiczowskiego „Quo vadis”, czyli ucieczkę od problemu. Porusza mnie mocno ta scena i dialog Piotra z Jezusem. Piotr ucieka przed prześladowaniami z Rzymu. Pewnie nawet dorabia sobie do tego ideologię, byle tylko być daleko od zepsutego miasta. I wtedy właśnie spotyka Jezusa. Quo vadis, Domine? Dokąd idziesz, Panie, pyta. Idę do Rzymu, skoro ty nie chcesz umierać, muszę to zrobić za ciebie. Doprawdy, w całej literaturze nie ma bardziej wymownego przykładu wierności zasadom. Warto o tym pamiętać. Dzisiejszy Rzym to Bruksela, zepsute miasto zwalczające wszystko, co nosi znamiona chrześcijaństwa. A tubą tego są prześmiewcze, pseudotolerancyjne, liberalne media. Jaka czeka nas przyszłość zależeć będzie od tego, czy skutecznie będziemy bronić swoich wartości, czy też poddamy się dyktatowi antychrześcijańskiej histerii płynącej z Brukseli, wyrzekając się tym samym własnej tożsamości i tradycji. Pamiętajmy, że „wartość Europy to Europa wartości”, jak mawiał Schuman, a jej przyszłość zależy od nas samych, a zwłaszcza od młodego pokolenia Europejczyków, w tym przede wszystkim od Polaków, również tych na Wileńszczyźnie.

Polska winna być „strażnikiem Europy"
Kardynał Robert Sarah podczas jednego z kongresów międzynarodowego Ruchu Europa Christi ujął tę kwestię mówiąc wprost, że Polska winna być „strażnikiem Europy" i ostrzegać przed niebezpieczeństwami, które wynikają z cichej apostazji Starego Kontynentu. Europa przeżywa bezprecedensowy kryzys cywilizacyjny. Znajduje się w nieprzerwanym kryzysie spowodowanym ateistycznymi ideologiami, pogrąża się w nihilizmie. Unia Europejska uwierzyła, że źródła chrześcijańskie europejskiej cywilizacji mogą być zastąpione przez „nowy humanizm", oderwany od religii, który zagwarantuje trwały pokój. W ten sposób została zagubiona prawda historyczna o źródłach europejskiej cywilizacji, a także podstawy autentycznego humanizmu, którego właśnie ten kontynent był kolebką. Europa odcinając się od swych chrześcijańskich korzeni znajduje się w okresie cichej apostazji. Europę i Polskę da się jeszcze uratować poprzez powrót do swych chrześcijańskich źródeł. To dziedzictwo nie dotyczy tylko przeszłości, ale musi być ono przekazywane następnym pokoleniom. Na nich właśnie musi być budowana europejska współczesność. A tymczasem Europa sama nie wie czym jest ani dokąd zmierza. Dlatego to przede wszystkim przed Polakami stoi dzisiaj wielkie zobowiązanie przywrócenia Europie jej prawdziwego oblicza. Powrót do korzeni musi stać się celem naszego polskiego zadania w Europie. Dlaczego jest to aż tak ważne? Bo życie nie znosi próżni w żadnym ze swoich wymiarów. Widać to dobrze na przykładzie Zachodu, gdzie postchrześcijańską przestrzeń coraz brutalniej przejmuje kolejna w historii fala islamizacji naszego kontynentu. Jan Paweł II uważał, że powrót do korzeni Europy oznacza powrót do wspólnego dziedzictwa chrześcijańskiej wiary, które jest podstawą jedności kontynentu. Podkreślał, że korzenie Europy tkwią w greckiej filozofii, rzymskim prawie i Ewangelii, a ich odrzucenie prowadzi do podziałów i osłabienia Europy. W swoich apelach wzywał do ocalenia tego przesłania, aby Europa nie zginęła. Europa zmienia się w bezduszny twór, ale uratować mogą ją prawe serca młodych, bo to do nich należy przyszłość.

Dr Bogusław Rogalski
Żródło: Moja Rodzina - Katolicki Magazyn Społeczny

 

Komentarze   

 
#11 greg 2026-04-20 21:48
Trzeba wierzyć że przyszłe pokolenia wyciągną wnioski z szaleństw, których dziś doświadczamy za sprawą rozpychających się lewackich ideologii. Wtedy może nastąpi powrót do normalności i życie społeczeństw wróci na właściwe tory.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 z Wilna 2026-04-08 15:05
To mimo wszystkich okoliczności i trudnych czasów brzmi optymistycznie, że Europę uratować mogą prawe serca młodych, bo to do nich należy przyszłość. Tej nadziei się mocno trzymajmy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Ewa 2026-04-08 13:27
Wielka mądrość kardynała Saraha, który jako przyjaciel Polaków i Polski już przed laty trafnie przewidział, że przyjdzie nam zmagać się o zachowanie chrześcijańskiego dziedzictwa. Bo różne szatańskie siły uparcie dążą do zniszczenia tych fundamentów, z których wyrośliśmy. Ten proces dotyczy zresztą całej Europy, a na zachodzie już poczynił wielkie spustoszenie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Jan 2026-03-24 12:14
Wierchuszka UE, walcząc o tzw. praworządność, demokrację i prawa człowieka, staje się coraz bardziej groteskowa. Ściana pobielana, pełna robactwa korupcji, by sparafrazować biblijne strofy...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 E.A. 2026-03-24 12:07
Następuje degradacja unijnych instytucji. Ich opanowanie przez skrajnych liberałów i socjalistów, a tak naprawdę neo-marksistów, musi się skończyć tak samo jak rewolucje bolszewickie i podobne im utopijne projekty wymyślone przez szaleńców.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 czytelnik 2026-03-24 12:07
Proces upadku unijnych instytucji jest w dynamicznej fazie rozwojowej. Pseudo kultura promująca upadek obyczajów (te wszystkie ataki na religię czy bluźnierstwa...) dowodzi jedynie, że Unia stacza się po równi pochyłej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Jerzy 2026-03-17 13:46
Polacy żyją Dekalogiem oraz wezwaniem: Bóg - Honor - Ojczyzna! Budująca jest wiara Wilniuków, wileńska siła, wileńska jedność.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Marek 2026-03-17 13:46
Na Wileńszczyźnie ludzie w większości wciąż żyją autentyczną wiarą, a dodatkowo politycy AWPL-ZCHR opierają swój program o chrześcijańskie i katolickie wartości. Na takim mocnym fundamencie można budować zdrową i lepszą przyszłość.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Andrzej 2026-03-16 21:20
Zanotowałem taką opinię: "W Europie potrzeba więcej ugrupowań takich jak Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin, odważnie głoszących wartości. Potrzeba odważnych polityków, jak lider AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski, który nawiązuje do budowania Wspólnoty opartej na wizji Roberta Schumana i Alcide de Gasperiego, polegającej na powszechnym, głębokim zaangażowaniu chrześcijan w politykę, aby przywrócić prawdziwą twarz Europie." - Zgadzam się z każdym słowem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Janusz 2026-03-16 21:13
Zanim jeszcze zaczęliśmy się nazywać Europejczykami, nazywaliśmy się chrześcijanami, i niechby tak pozostało na przyszłość.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz