Wszystko zaczęło kilka miesięcy temu. „Mój ojciec urodził się w 1936 roku w Solecznikach, w 1939 roku, przed wojną, opuścił je wraz z ojcem Karolem, bratem Krzysztofem i matką Haliną. Czy mogłabym odwiedzić dom rodzinny mojego zmarłego ojca?” – wiadomość o takiej treści otrzymała Szkoła Sztuk im. Stanisława Moniuszki w Solecznikach, mieszcząca się w dawnym dworze Wagnerów.
Wnuczka Karola Wagnera, córka jego syna Olgierda Wagnera Sophia Wagner, 20 kwietnia po raz pierwszy przekroczyła próg rodzinnego domu.
Gościa powitali mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, kierowniczka wydziału oświaty i sportu administracji samorządu Regina Markiewicz wraz ze specjalistką Oksaną Basłyk, dyrektorka Szkoły Sztuk im. S. Moniuszki Ludmiła Bandalewicz oraz pracownicy szkoły.
W owym czasie gospodarstwo dworskie Karola Wagnera było bardzo perspektywiczne i uchodziło za wzorcowe. Jednym z przykładów jego działalności była produkcja serów, którymi, jak to opisuje Melchior Wańkowicz, można było zaopatrzyć całą Warszawa. Na osuszonych polach pasło się 350 krów, a w chlewniach rocznie hodowano 1300 świń. Działała także gorzelnia. W 1931 roku Karol Wagner zainstalował na potrzeby transportu towarów tory kolei wąskotorowej. O nowoczesności majątku świadczył również fakt, że w chlewni znajdował się telefon umożliwiający bezpośredni kontakt z pałacem. Dochody pochodziły także z innych źródeł, na przykład z przetwórstwa leśnego – produkowano smołę drzewną i terpentynę. W majątku funkcjonowały również młyn, warsztaty szklarskie, a nawet fabryka papieru. W samym dworze była elektryczność i centralne ogrzewanie.
Niestety rok 1939 okazał się przełomowy. Przed wybuchem II wojna światowej Karol Wagner musiał podjąć trudną decyzję i opuścić majątek wraz z żoną i dwojgiem małych dzieci. Właśnie ten fragment ich historii został wspomniany w e-mailu łączącym przeszłość z teraźniejszością.
Krewni Sophii Wagner odwiedzali już rodzinny dom: w 1997 roku syn Karola Wagnera Krzysztof, przyjechał do miejsca swojego urodzenia, a po śmierci brata odwiedził je również drugi syn – Olgierd, ojciec Sophii Wagner.
Mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz zaprosił potomkinię rodu Wagnerów na spacer po pałacu. W jego trakcie dowiedziała się, że po wyjeździe Wagnerów ktoś przykrył freski w złotej sali płótnem i zamalował je, aby je ocalić. Po wojnie w pałacu urządzono szpital, a pomieszczenia przemalowano na biało. Sophia mogła na własne oczy zobaczyć zachowane autentyczne podłogi, oryginalne elementy dekoracyjne pieców oraz dowiedzieć się, gdzie znajdował się pokój dziecięcy, w którym czas spędzał jej ojciec.
– Ten budynek jest dla nas niezwykle ważny. Staramy się o niego dbać i dokładamy wszelkich starań, aby zachować dziedzictwo Wagnerów. Okoliczności historyczne sprawiły, że otrzymaliśmy go niejako jako spuściznę Karola i część naszej kultury. Dlatego służy dziś sztuce i kulturze. Obecnie działa tu szkoła artystyczna: rozbrzmiewa fortepian, skrzypce, akordeon, instrumenty dęte, dzieci i młodzież tańczą, rysują, śpiewają. Chcę, aby wiedziała Pani, że pałac Wagnerów jest w dobrych rękach – mówił mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz.
Uczniowie placówki wraz ze swoimi nauczycielami przygotowali dla gościa bardzo cenny prezent – podarowali muzykę. Rozbrzmiewał fortepian, drżały struny skrzypiec, energią pulsował akordeon. Laureaci międzynarodowych konkursów i festiwali zaprezentowali swoje umiejętności, wyrażając wdzięczność rodzinie Wagnerów za możliwość koncertowania w złotej sali.
Dyrektor szkoły Ludmiła Bandalewicz wyraziła radość, że list Sophii Wagner stał się początkiem nowej wiedzy o rodzinie Wagnerów, ponieważ w tej szkole od zawsze pielęgnuje się pamięć i historię właścicieli dworu.
Wychodząc na balkon pałacu, Sophia Wagner mogła jedynie wyobrażać sobie, gdzie niegdyś działała gorzelnia, gdzie mieszkali pracownicy majątku oraz jak jej dziadek Karol rozdzielał obowiązki.
– O ile wiem, w 1939 roku mój dziadek wraz z dziećmi i żoną wyjechał do Wielkiej Brytanii przez Finlandię. Później przenieśli się do Szkocji. Mój ojciec Olgierd ukończył studia architektoniczne. Jako jedno z ważniejszych wydarzeń w swoim życiu wspominał wizytę Jana Pawła II, dla której musiał zaplanować i zorganizować terytorium spotkania. Podczas wizyty papieża miał okazję spotkać się z nim osobiście i zwrócił się do niego po polsku. To było coś niezwykłego – opowiada Sophia Wagner.
– Dziadek zmarł w 1956 roku. Mój ojciec zmarł w 2020 roku i miał aż siedmioro dzieci: czworo z pierwszego małżeństwa i troje z drugiego. Jednym z nich jestem ja. Kiedyś wspominał, że chciałby zostać pochowany w rodzinnym grobie – dodała.
Kolejnym ważnym obiektem dla rodziny Wagnerów jest kościół w Solecznikach, wzniesiony w miejscu ich dawnej kaplicy. Za nim znajduje się pomnik brata pierwszego właściciela Solecznik Karola Ferdynanda Wagnera – Michała, który zginął podczas kampanii napoleońskiej w 1812 roku, w trakcie francuskiej inwazji na Rosję.
Wiadomo również, że w podziemiach obecnego kościoła znajdują się groby rodziny Wagnerów.
Samorząd rejonu solecznickiego dziękuje Sophii Wagner za tę wizytę i ma nadzieję, że pałac jeszcze nie raz przyjmie potomków swoich dawnych właścicieli, powracających, by poczuć tu ducha przeszłości.
salcininkai.lt
