Pani Józefa urodziła się w Antowilach w rejonie wileńskim. Tam, razem ze starszym bratem i młodszą siostrą, chodziła do szkoły. Później uczyła się w technikum w Wilnie, a wyższe wykształcenie zdobyła w ówczesnym Leningradzie. Po ukończeniu studiów młoda kobieta przyjechała do pracy do rejonu: najpierw do Turgiel, później do Jaszun. Przez wiele lat pracowała w sowchozie w Jaszunach, pełniąc funkcję głównej ekonomistki. W rejonie solecznickim poznała przyszłego męża Stanisława, którego poślubiła i z którym doczekała się trojga dzieci – córek Sabiny i Grażyny oraz syna Mirosława. O sile więzi między matką a dziećmi świadczy to, że do dziś utrzymują bliskie relacje, często się spotykają i troszczą się o siebie nawzajem. Po śmierci męża przed 20 laty pani Józefa przeprowadziła się do syna Mirosława do wsi Jaglimańce.
– Mama pamięta różne czasy: urodziła się i dorastała, gdy Wileńszczyzna należała do Polski, później przyszła wojna, okres sowiecki, kiedy nie można było chodzić do kościoła. Nas, dzieci, do pierwszej komunii prowadziła do kościoła w innym rejonie. Ostatnio często wspomina brata, którego po raz ostatni widziała w 1944 roku. Był żołnierzem Armii Krajowej i z powodu prześladowań ze strony NKWD musiał uciekać za granicę. Kontakt z nim utrzymywano przez krewnych w Polsce, jednak już nigdy się nie zobaczyli – opowiada syn pani Józefy Mirosław Dawlidowicz.
Przez to stulecie zmieniły się realia historyczne, wyrosły kolejne pokolenia, powiększyła się rodzina, którą przed 70 laty pani Józefa zaczęła tworzyć wraz z mężem. Z okazji jubileuszowych urodzin życzymy zdrowia i radości z tego, że zasiana przez Panią miłość do dzieci rozkwita dziś w wnukach i prawnukach. Niech każdy dzień przypomina, jak piękny ślad pozostawiła Pani w społeczności, w miejscu pracy i w rodzinie.
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
salcininkai.lt

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.