I argumentuje swe stwierdzenie kilkoma zdjęciami: Na przystanku autobusowym „Oro uostas” w wileńskim porcie lotniczym widnieje improwizowane stoisko reklamowe z ulotkami informacyjnymi o wileńskim transporcie miejskim. Ulotki są w języku angielskim i rosyjskim. Po polsku biuletynów nie ma! Chociaż turyści z Polski stanowią za Rosjanami i Białorusinami trzecią co do wielkości grupę osób zwiedzających nasz kraj.
Nienawiść, pogarda, brak szacunku do wszystkiego, co polskie, tchnie na Litwie na każdym kroku – smutno stwierdza Andrzej.
Zleceniodawcą wydania biuletynów jest spółka pożytku publicznego komunikacji miejskiej miasta Wilna „Susisiekimo paslaugos”.
Fot. autor.

Komentarze
zapomniałeś dodać, że jest i chińska wersja językowa sejmasu :) przecież tylu Chińczyków interesuje się życiem politycznym na Litwie ;)
Dziwne to wszystko i trochę smutne, że tyle jest na Litwie przejawów nienawiści wobec polskości.
No przynajmniej tak nas@ają do duszy Polakowi.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.